<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Pierwsze sparingi Nielby</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4694</link>
    <description>Remisem zakończył się sparingowy dwumecz piątej z siódmą drużyną ekstraklasy szczypiornistów. Przed południem Nielba Wągrowiec pokonała Zagłębie Lubin 32:28, po południu przegrała z nim 25:29.

 
Dla trenera siódmej drużyny ekstraklasy, czyli Nielby wyniki tych dwóch spotkań nie miały najmniejszego znaczenia. - Chcieliśmy zobaczyć jak wygląda teraz zespół, po pierwszych tygodniach treningów - mówi Edward Koziński. Oba spotkania odbyły się w Twardogórze. - Nie ma się czym zachwycać, ale i nie ma powodów do rozpaczy - analizuje trener Koziński. - Wygląda jednak na to, że wybraliśmy dobry kierunek rozwoju tego klubu - dodaje.
 
Szkoleniowiec Nielby ma na myśli głównie wzmocnienia swojego zespołu. Przypomnijmy, że jedyną wielkopolską drużynę w szczypiorniackiej elicie zasiliło czterech zawodników: doświadczony bramkarz (Marek Kubiszewski z Vive Kielce) oraz trzech graczy drugiej linii (Michał Tórz, Kamil Sadowski i Rafał Przybylski). A właśnie z drugą linią Nielba miała najwięcej problemów. - Wszyscy nowi zawodnicy spisali się nieźle, rzucali po trzy, cztery bramki w meczu. Choć po Tórzu widać, że chorował i nie ma jeszcze tyle siły co inni - przyznał Koziński. 
Nielba dokonywała nietypowych zmian, bo jej trener podzielił zespół na szóstki i każda z nich grała po 15 minut w każdej połowie. Swoją okazję do wyjścia na parkiet dostali też juniorzy, którzy trenują z pierwsza drużyną. Po 20 minut w każdym ze spotkań bronili też bramkarze - wśród nich Tomasz Szałkucki, który wyleczył kontuzję. Grał też Jakub Płócienniczak, który po zakończeniu poprzedniego sezonu miał zabieg kolana. - Trenuje już na 95 procent swoich możliwości - mówi Koziński.
 
Teraz Wielkopolanie będą sprawdzali swoją formę w turniejach - pierwszy z nich już za tydzień w Kwidzynie.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4694&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30 22:02:57</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Spore zmiany w Grunwaldzie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4684</link>
    <description>Bez siedmiu zawodników z poprzedniego sezonu, ale za to z czterema nowymi wznowili zajęcia szczypiorniści Grunwaldu-Allegro Poznań. To jednak zapewnie nie koniec zmian w poznańskim pierwszoligowcu.

 
Poznański klub opuścili: Piotr Jankowski (nie było już go na zakończeniu sezonu), Marcin Giernas (koniec wypożyczenie z Arotu Leszno), Rafał Niedzielski (przeszedł do Ostrovii), Mariusz Peda, Damian Komisarek i Wojciech Leder. Trzej ostatni mają wzmocnić debiutujący w drugiej lidze MKS Poznań, przy czym - jak twierdzą w Grunwaldzie - tylko Peda oficjalnie o tym poinformował działaczy poznańskiego klubu. Nie wiadomo też jaka przyszłość czeka bramkarza Mikołaja Krekorę, który z uwagi na problemy zdrowotne może nawet zrezygnować z gry. Na razie nie wznowił treningów.
 
Do gry w Grunwaldzie wrócili za to Arkadiusz Guraj i Artur Pachulicz, klub pozyskał też z Ostrowa Wlkp. obrotowego Marcin Tyca, a z Gorzowa Wlkp. rozgrywającego Bartosza Ruszkiewicza. W środę w pierwszych zajęciach uczestniczyło 14 zawodników. - Jeśli nie będzie kontuzji, to 14 graczy wystarczy do rozegrania sezonu. Ale jeśli będę miał ich 16, to będę szczęśliwy - mówi trener Grunwaldu-Allegro Rafał Walczak.
 
Dość biednie wygląda szczególnie zestawienie bramkarzy, bo po odejściu Pedy i problemach zdrowotnych Krekory w klubie pozostał tylko Filip Tarko oraz młody Patryk Kulczyński. - Szukamy jeszcze jednego bramkarza i jednego rozgrywającego, tylko nie wiadomo, czy znajdą się na to pieniądze - przyznaje trener Walczak. Grunwald prowadził zaawansowane rozmowy z Markiem Wróblem z Techtransu Elbląg, ale ten dostał lepszą ofertę od swojego dotychczasowego pracodawcy i do Poznania się nie przeniesie.
 
Mniej więcej do połowy sierpnia poznaniacy będą pracowali nad siłą i motoryką. 1 sierpnia wyjadą na obóz do Wisły, a od 13 sierpnia planowane są gry kontrolne. Dokładnego harmonogramu sparingów jeszcze nie ma. - Czeka nas trochę pracy, bo niektórzy zawodnicy wyglądają inaczej niż tuż po sezonie. O tej porze nikt nie powinien już mieć problemów z nadwagą - przyznaje Walczak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4684&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28 20:51:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Bystram idzie do sąsiadów</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4686</link>
    <description>Przemysław Bystram w przyszłym sezonie będzie zawodnikiem Ostrovii. Od przyszłego poniedziałku bramkarz PWSZ Szczypiorno Kalisz ma rozpocząć treningi z ekipą Eugeniusza Lijewskiego. Wzrosły też szanse na pozostanie w drużynie Przemysława Zawidzkiego.
 
- Czekam na telefon z Ostrowa. Jeśli zadzwoni, to sądzę, że się dogadamy. Na razie jednak wciąż jestem graczem Szczypiorna i to by było na tyle w tej kwestii - asekuruje się Przemysław Bystram, który cały czas na pełnych obrotach trenuje z drużyną Zenona Łakomego. Nieco mniej powściągliwy jest prezes Ostrovii. - Jesteśmy dogadani. Ostatnie słowo należy wprawdzie do trenera Lijewskiego, ale myślę, że tu już raczej nic się nie zmieni - mówi szef wielkopolskiego pierwszoligowca.
 
To oznacza, że tajemniczym golkiperem, który w ostatniej chwili zgłosił chęć gry w Ostrowie jest właśnie 26-letni bramkarz kaliszan. Ostrowscy działacze rozmawiali jeszcze z zawodnikiem, który na tej pozycji występował ostatnio w ekstraklasie, ale ostatecznie zrezygnowali z tej opcji. - Nie byliśmy w stanie sprostać jego oczekiwaniom finansowym - mówi Mazurek.
 
Bystram strzegł bramki Szczypiorna przez ostatnie dwa sezony. Wcześniej grał m.in. w MKS Brodnica, Vive II Kielce i Sokole Gdańsk. W poprzednich rozgrywkach mecze rozpoczynał z reguły na ławce rezerwowych. Wiosną dość długo leczył kontuzję pachwiny. W Ostrovii ma pełnić rolę zmiennika Błażeja Potockiego. Zastąpi Marcina Sztukowskiego, który przymierza się do wyjazdu do Luksemburga.
 
Tymczasem rosną szanse, że w ostrowskim zespole nadal będzie występował Przemysław Zawidzki. Doświadzony rozgrywający przedstawił działaczom swoją wizję kontynuowania kariery (coraz trudniej pogodzić mu występy na parkietach z prowadzeniem firmy) i jeśli to rozwiązanie zaakceptuje trener Lijewski, wówczas jeden z najlepszych graczy biało-czerwonych nadal będzie zdobywał bramki dla Ostrovii.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4686&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28 22:47:18</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Szczypiorno zaczęło treningi</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4681</link>
    <description>Piłkarze ręczni Szczypiorna Kalisz rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu. Pod okiem nowych szkoleniowców - Zenona Łakomego i Walentego Winokurowa, na pierwszym treningu ćwiczyło 23 zawodników. Wśród nich było aż ośmiu nowych graczy.
 
Zajęcia rozpoczęły się od pogadanki sztabu szkoleniowego i działaczy z drużyną. Przez kolejne kilkadziesiąt minut szczypiorniści z Kalisza mieli za zadanie przede wszystkim rozruszać mięśnie po wakacyjnej przerwie. I choć piłek na razie nawet nie powąchali, wszyscy schodzili z parkietu w doskonałych nastrojach. - Nowy trener, zupełnie nowe metody treningowe. Dość fajnie to wszystko wyglądało - oceniał na gorąco bramkarz czwartej ekipy poprzedniego sezonu Grzegorz Cieślak. - Można powiedzieć, że cały pierwszy tydzień będzie przygotowaniem do przygotowań. Zależy nam, aby wszyscy wyrównali poziom, z którego potem będziemy wchodzić we właściwy okres przygotowawczy - mówił z kolei trener Zenon Łakomy. To on był główną postacią wtorkowych zajęć. Widać było, że jego osoba wywarła spore wrażenie na kaliskich szczypiornistach. Nikt się nie ociągał, nie narzekał, a kiedy były selekcjoner reprezentacji Polski objaśniał sposób wykonywania poszczególnych ćwiczeń, w kaliskiej Arenie panowała cisza, jak makiem zasiał. - Trener Łakomy ma spore doświadczenie. Wszystko jest poukładane i zrobine z głową, czyli tak, jak powinno wyglądać - dzielił się swoimi pierwszymi wrażeniami Łukasz Kobusiński, który po kilku latach spędzonych w Niemczech wraca do rodzinnego miasta. - Zagrać kiedyś w Kaliszu to było moje marzenie. A że jestem człowiekiem ambitnym, zrobię wszystko, aby gra moja i drużyny wyglądała jak najlepiej - dodawał nowy rozgrywający Szczypiorna.
 
We wtorek w Kaliszu pojawił się również drugi trener kaliszan Walenty Winokurow. Ukrainiec jednak przez większość zajęć tylko spokojnie przechadzał się wzdłuż linii  bocznej i obserwował poczynania swoich przyszłych podopiecznych. Docelowo bowiem to przede wszystkim on będzie prowadził treningi z kaliską ekipą.
 
Z nowych twarzy - oprócz Łakomego, Winokurowa i Kobusińskiego, w kaliskiej Arenie pojawiło się aż siedmiu testowanych graczy - bramkarz, trzech rozgrywających i trzech skrzydłowych. Opierając się na ich zawodniczym CV, najciekawej wyglądają: 22-letni rozgrywający Zagłębia Lubin Piotr Bielec, który ostatnio wypożyczony był do Zielonej Góry, 19-latek z AZS AWF Gorzów Wlkp. Mateusz Chrzanowski (lewe rozegranie) i mierzący 200 cm Maciej Adamczyk z Gwardii Opole (lewe rozegranie). Oprócz nich po raz pierwszy w Kaliszu trenowali: Mateusz Oklejak (25 lat, bramkarz, Włókniarz Kontantynów) oraz trzech wychowanków Ostrovii - Maksymilian Tomczak (20 lat, lewoskrzydłowy), Dawid Ciachera (20 lat, lewoskrzydłowy) i Mateusz Szefner (24 lata, prawoskrzydłowy). - Wszyscy oni będą ćwiczyć z nami przez kolejne dni. Potem trenerzy zdecydują, kto z nich zostanie w zespole - mówi kierownik kaliskiej drużyny Andrzej Spychała.
 
Warto też odnotować, że we wtorek na pełnych obrotach ćwiczył Eryk Sawicki. Kolejny skrzydłowy Szczypiorna przeprowadził się nad Prosnę już przed rokiem, ale w trakcie przygotowań do poprzedniego sezonu zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i przez parę  miesięcy dochodził do zdrowia. Jeśli dodać do tego kolejnych czterech-pięciu graczy, którzy w najbliższych dniach mają jeszcze dołączyć do drużyny, przez kilka następnych tygodni zapowiada się ostra rywalizacja o miejsce w 18-osobowej kadrze. - Konkurencja zawsze sprzyja zespołowi. Zawsze powtarzam, że im więcej ludzi, tym lepszy trening, a dzięki temu można podnosić swoje umiejętności - zauważa Grzegorz Cieślak. - Nie znamy jeszcze wszystkich ludzi i do końca nie wiemy co potrafią, bo nie widzieliśmy ich w akcji. Patrząc jednak długoterminowo sądzę, że w przyszłości wyjdzie nam to na dobre i zaowocuje w lidze - dodaje najlepszy golkiper ostatnich Akademickich Mistrzostw Polski.
 
Na razie nieznany jest szczegółowy plan przygotowań kaliskich szczypiornistów do sezonu 2010/11. Zupełnie inaczej wygląda sprawa celów, jakie Szczypiorno stawia przed sobą u progu zbliżających się rozgrywek. - Gramy o awans - mówi z całą stanowczością prezes Tomasz Kwinta.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4681&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28 12:19:30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Niedzielski w Ostrovii</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4673</link>
    <description>Rafał Niedzielski w kolejnym sezonie będzie występował w zespole szczypiornistów Ostrovii. Były skrzydłowy Grunwaldu Allegro Poznań podpisał już kontrakt z nowym klubem. Drużynę Eugeniusza Lijewskiego opuszczą prawdopodobnie Przemysław Zawidzki i Marcin Sztukowski.
 
Rafał Niedzielski w poprzednich rozgrywkach był najskuteczniejszym graczem wojskowych (118 goli w 20 meczach). Wprawdzie tyle samo razy bramkarzy rywali pokonywał Krzysztof Martyński, ale rozegrał on dwa spotkania więcej, co daje gorszą średnią trafień w meczu (5,36 przy średniej 5,9 Niedzielskiego). - Rafał już oficjalnie podpisał umowę i jest naszym zawodnikiem - mówi prezes Ostrovii Mieczysław Mazurek. Do czwartej ekipy poprzedniego sezonu niebawem ma trafić jeszcze bramkarz i lewy rozgrywający. - Z bramkarzem jesteśmy już bardzo blisko porozumienia, dlatego nie mogę zdradzić nic więcej w tej sprawie. Poza tym w ostatniej chwili zgłosił się jeszcze jeden zawodnik na tę pozycję, więc proszę jeszcze o odrobinę cierpliwości - apeluje szef Ostrovii. Z naszych ustaleń wynika, że spośród dwójki potencjalnych nowych golkiperów, jeden ostatnio występował w ekstraklasie, ale nie był zawodnikiem podstawowego składu, a drugi strzegł bramki w starciach z drugoligowcami.
 
Nawet jeśli któryś z nich ostatecznie podpisze kontrakt z ostrowskim klubem, raczej trudno będzie mu wskoczyć do pierwszej siódemki. Tam niepodważalną pozycję ma Błażej Potocki. Ostrovia musi jednak poszukać dla niego wartościwoego zmiennika. Zwłaszcza, że w hali przy Krotoszyńskiej kibice nie zobaczą już prawdopodobnie Marcina Sztukowskiego. Drugi bramkarz biało-czerwonych zamierza bowiem podążyć śladami Pawła Przybylskiego i Piotra Frąckowiaka, którzy kilka lat temu wyjechali do Luksemburga. Popularny &quot;Sztuka&quot; chce do nich dołączyć. Natomiast kwestia rozgrywającego to na razie tylko przymiarki, bo zanim dojdzie do jakichkolwiek rozmów, zawodnik musi pojawić się w klubie, aby przyjrzał mu się trener Eugeniusz Lijewski.
 
Wciąż nie ma też konkretnej informacji na temat przyszłości Przemysława Zawidzkiego. Coraz bardziej prawdopodobne jest jednak, że będzie to kolejny gracz, który opuści Ostrovię. - Wszystko okaże się, gdy zaczniemy przygotowania do sezonu. Jeśli Przemek pojawi się na zajęciach, to znaczy, że będzie grał. Jeśli nie podejmie treningów, będzie to oznaczało, że postawił na swoim i zamierza poświęcić się obowiązkom zawodowym - wyjaśnia Mazurek. - Jest też taka opcja, że będzie występował tylko w meczach u siebie, choć to mało prawdopodobne - dodaje.
 
Wciąż sporo znaków zapytania pojawia się również przy budżecie ostrowskiego klubu. Według wstępnych deklaracji w przyszłym sezonie miał on wynieść 800 tys. złotych. Dziś wydaje się to mało realne. Dlatego też nie należy spodziewać się fajerwerków transferowych, a raczej walki o utrzymanie pozostałej części kadry, jaką ma teraz do dyspozycji trener Lijewski. Więcej w kwestii finansów będzie można powiedzieć po spotkaniu działaczy z przedstawicielami agencji marketingu sportowego SportPro, która podjęła się znalezienia grupy sponsorów dla Ostrovii. Ma ono się odbyć w ciągu najbliższych kilku dni. Wówczas nastąpi weryfikacja działań bydgoskiej firmy. Będzie to pierwsza okazja do oceny, czy współpraca ze SportPro rzeczywiście pozytywnie rokuje na przyszłość. Z ferowaniem ostatecznych wyroków trzeba się będzie jednak wstrzymać. Nie bez znaczenie pozostaje bowiem fakt, że Ostrovia ma status stowarzyszenia, a wiadomo, że potencjalni inwestorzy chętniej spoglądają w kierunku spółek akcyjnych, które gwarantują przejrzystość finansową. Dlatego są plany, aby ostrowski klub również działał na podobnych zasadach.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4673&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-26 23:42:56</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Winokurow jednak w Kaliszu</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4651</link>
    <description>Walenty Winokurow dołączył do sztabu szkoleniowego piłkarzy ręcznych Szczypiorna Kalisz. Będzie asystentem pierwszego trenera zespołu, którym pod koniec maja został Zenon Łakomy.
 
Znany wielkopolskim kibicom Ukrainiec był wówczas jednym z kontrkandydatów byłego opiekuna reprezentacji. W Kaliszu zdecydowano się jednak na podpisanie umowy z tym drugim, ale Winokurów jest na tyle cenionym fachowcem, że do końca z jego propozycji nie zrezygnowano. Zwłaszcza, że Zenon Łakomy ma pojawiać się na dwóch-trzech treningach w tygodniu, a jego rola nad Prosną bardziej będzie polegała na pomocy w prowadzeniu zespołu niż faktycznej pracy. W tej sytuacji sporą część obowiązków będzie musiał wykonać jego asystent. Dziś już wiadomo, że zostanie nim Walenty Winokurow. - To fachowiec z wieloletnim doświadczeniem, który będzie miał na pewno nowe spojrzenie na drużynę - mówi kierownik Szczypiorna Andrzej Spychała.
 
Ukraiński szkoleniowiec będzie chciał powtórzyć sukces, jaki kilka lat temu osiągnął z Wolsztyniakiem. W sezonie 2003/04 czerwono-czarni po rocznej przerwie powrócili na zaplecze ekstraklasy, a potem przez cztery kolejne lata zajmowali miejsca w pierwszej szóstce. Po nieudanym początku rozgrywek w 2008 (dwa punkty w czterech meczach) zastąpił go Wojciech Hanyż. Winokurow ma również na koncie nieudane podejście do pierwszej ligi. Pod koniec lat 90-tych powrócił w roli trenera do Miedzi Legnica. Po reorganizacji klubu w 1999 roku próbował wrócić na zaplecze ekstraklasy, ale w ciągu dwóch seznów tylko otarł się o awans.
 
Zespół Szczypiorna wznowi treningi w najbliższy wtorek. Na pierwszych zajęciach obecni będą obaj szkoleniowcy, mają także pojawić się nowi zawodnicy, którzy ewentualnie wzmocni ekipę z Kalisza w najbliższym sezonie.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4651&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-22 12:42:55</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Podium w stolicy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4636</link>
    <description>Druga lokata Refleksu Pyrek AZS AWF Poznań wśród kobiet i trzecie miejsce Gru Poznań w gronie mężczyzn - to dorobek wielkopolskich drużyn podczas rozegranego w Warszawie ostatniego turnieju eliminacyjnego Mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej.
 
Do finału cyklu, który odbędzie się 21-22 sierpnia w Starych Jabłonkach, kwalifikuje się osiem najlepszych zespołów w obu kategoriach. Pyrki po wszystkich turniejach zajęły miejsce drugie, tracąc trzy punkty do wrocławskiego AZS. Zawodniczki z Red Hot Czili Buk, których w stolicy zabrakło, do finału awansują z czwartej pozycji. W kategorii mężczyzn nie zabraknie również ubiegłorocznego wicemistrza kraju - Gru Poznań.
 
Pomimo upalnego weekendu, trybuny obiektów warszawskiego AWF były dość szczelnie zapełnione kibicami. Wśród uczestników turnieju tym razem nie zabrakło również zagranicznych zespołów. W kategorii mężczyzn udział wzięły ekipy z Holandii i Hiszpanii, wśród pań pojawiła się holenderska drużyna TSHV Camelot.
 
Pierwszego dnia rozgrywano mecze grupowe. Reflex Pyrki AZS AWF Poznań pewnie pokonały rywalki z Warszawy i Szczecina, z kolei wysoko uległy akamiczkom z Wrocławia. Drugie miejsce w grupie dało Pyrkom półfinał ze Squadem Warszawa. Po świetnym pierwszym secie, poznanianki przegrały drugiego. W shoot-outach dzięki skutecznym rzutom i interwencjom bramkarki Ewy Wozińskiej lepsze okazały się zawodniczki ze stolicy Wielkopolski, które tym samym awansowały do finału imprezy.
 
Po raz kolejny w tym sezonie przeciwnikiem w decydującym meczu był AZS AWF Wrocław. W pierwszym secie lepsze były rywalki. W drugim szczypiornistki Reflexu zmieniły jednak ustawienie. Szybka i pomysłowa gra w ataku oraz blok w defensywie okazały się skuteczne i Pyrkom udało się doprowadzić do remisu. Do rozstrzygnięcia rywalizacji konieczna była seria shoot-out, w której świetnie broniły bramkarki obu zespołów. Jednak to wrocławskie akademiczki jeden rzut wykonały skuteczniej i tym samym przypieczętowały swój sukces w klasyfikacji generalnej. - W drugim secie każda z nas miała lepszą skuteczność. Poza tym Ewa świetnie broniła, a to nas zawsze podbudowuje i mobilizuje do jeszcze lepszej obrony. Pomimo przegranej jesteśmy zadowolone ze stylu gry oraz wyrównanej walki - komentuje Anita Kujawa z Pyrek. Warto dodać, że po raz kolejny w tym sezonie najlepszą bramkarką turnieju została Ewa Wozińska.
 
W kategorii mężczyzn Gru Poznań zakończyło tę pierwszą fazę rozgrywek na pierwszym miejscu. Następnego dnia, w meczu ćwierćfinałowym zespół ze stolicy Wielkopolski pokonał ubiegłorocznego mistrza kraju - Damy Radę Inowrocław. W półfinale uległ jednak po zaciętej walce Travelandowi Olsztyn. W spotkaniu o trzecie miejscu w widowiskowym stylu zwyciężył Aulę Radom 2:0. - Wydaje mi się, że największe braki mieliśmy w obronie. Drużyna Travelanu, która przecież na co dzień gra w ekstraklasie, prezentowała bardzo szybki i efektywny styl gry, co sprawiało nam bardzo dużo problemów. Natomiast w grze ofensywnej zabrakło nam odwagi i finezji w konstruowaniu akcji - podsumowuje kapitan Gru Poznań Wojtek Cielas.
 
Wszystkie trzy zespoły z Wielkopolski to medaliści ubiegłorocznego finału w Starych Jabłonkach. Za miesiąc w tej samej miejscowości mają kolejną szanśe walki o podium.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4636&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-20 13:38:45</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Arot utrzymał skład</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4607</link>
    <description>W prawie niezmienionym składzie przystąpi do nowego sezonu drugoligowy zespół szczypiornistów Arotu Astromal Leszno. Do drużyny wrócił między innymi, grający ostatnio w Poznaniu Marcin Giernas.
 
Start przygotowań zaplanowano na początek następnego miesiąca, ale piłkarze ręczni Arotu już teraz spotykają się na zajęciach. W połowie sierpnia wyjadą na obóz kondycyjny. Znane są już także plany sparingowe leszczynian. Co ważne, udało się w zatrzymać w zespole wszystkich zawodników, którzy w poprzednim sezonie walczyli o czołowe miejsca w II lidze. Mimo zakusów innych klubów został w nim najlepszy strzelec poprzednich rozgrywek - Marcin Tórz. Kolejny sezon w bramce stał będzie doświadczony Edward Madaliński, ale do drużyny dołaczy też kontuzjowany ostatnio Mateusz Nadolny.  Z kolei z wypożyczenia do Grunwaldu Allegro Poznań wraca Marcin Giernas.
 
- Będziemy mieć dwudziestu ludzi do grania. Zwiększa to możliwość rotacji na poszczególnych pozycjach, bo w tej chwili mamy na jedno miejsce dwóch, trzech równorzędnych zawodników - mówi trener Ryszard Kmiecik. Co ciekawe, być może w seniorskim składzie o miejsce w bramce rywalizować będzie aż... pięciu bramkarzy. Oprócz wspomnianych Madalińskiego i Nadolnego, są jeszcze Miron Dratwiński, Kordian Urbaniak i Jakub Skorupiński. Po powrocie Giernasa zwiększy się także rywalizacja na innych pozycjach. - Dwa lata temu Marcin występował u nas na prawym lub lewym rozegraniu i tak powinno być także teraz - zdradza opiekun leszczynian.
 
Do pierwszego zespołu dołączą również juniorzy - Jakub Wierucki i Eryk Szkudelski, a w kolejce czekają następni. - Na pewno zabierzemy kilku zawodników z grupy juniorów starszych na obóz kondycyjny. Przebywanie z seniorami ma swoje plusy. Rozmowa z bardziej doświadczonymi kolegami oraz możliwość gry z nimi sprawiają, że junior na pewno więcej się nauczy. Chociaż żeby minąć seniora musi się bardziej natrudzić - uważa trener Arotu. Wspomniany przez niego obóz rozpocznie się 15 sierpnia w Dziwnowie i trwać będzie dziesięć dni. Wznowienie pełnych treningów zaplanowano na 1 sierpnia, ale szczypiorniści Arotu na godzinnych zajęciach spotykają się już teraz. Na pewno dobre przygotowanie zespołu do rozgrywek będzie możliwe dzięki sponsorom którymi są: Urząd Miasta Leszna oraz firmy Arot, Astromal, Real oraz Agromix. - Wszystkim chciałbym bardzo podziękować za pomoc. Bez niej byłoby nam dużo trudniej zatrzymać zawodników czy wyjechać na wspominany obóz - mówi Kmiecik. Pierwsze sparingi leszczynianie rozegrają 4 września. W hali &quot;Trzynastka&quot; odbędzie się wtedy turniej, w którym oprócz gospodarzy udział wezmą pierwszoligowy Wolsztyniak i przebywająca wtedy na zgrupowaniu w Wielkopolsce młodzieżowa reprezentacja Wielkiej Brytanii.
 
Plany na nowy sezon? - Mamy skład, który pozwala nam myśleć o walce o awans do wyższej ligi. A jeśli nie, to przynajmniej o miejsce w barażu. Nie wiadomo na razie jaka jest siła pozostałych drużyn. To wyjaśni się podczas pierwszych kolejek. Myślę, że wyklaruje się wtedy grupa sześciu-siedmiu zespołów, które będą walczyć o czołowe lokaty - uważa Ryszard Kmiecik. </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4607&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-15 13:11:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Upalny Głogów</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4594</link>
    <description>Szczypiornistki Refleksu Pyrek AZS AWF Poznań zajęły drugie miejsce w kolejnym turnieju eliminacyjnym mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej, który odbył się w Glogowie. Tuż za nimi znalazły się zawodniczki Red Hot Czili Buk. W zawodach mężczyzn trzecią lokatę wywalczyła ekipa Gru Poznań. 
 
Gdyby nie baseny, częste zraszanie boisk i skrawki cienia rzucane przez drzewa, to rywalizacja w blisko 40-stopniowym upale byłaby wręcz niewykonalna. Na szczęście organizatorzy głogowskiej imprezy zadbali o złagodzenie skutków letniej aury. Trudne warunki nie przeszkodziły poznaniance Ewie Wozińskiej w zdobyciu - po raz kolejny - nagrody dla najlepszej bramkarki turnieju. - Mimo wysokiej temperatury grało się całkiem nieźle. Przed każdym meczem były zraszane boiska, co umożliwiało stanie na gorącym i parzącym piasku. Jednak niezależnie od pogody, wygrane równie dobrze smakują, a porażki bolą - mówi nagrodzona zawodniczka Pyrek.
 
Pierwszego dnia imprezy poznanianki wygrały wszystkie swoje spotkania, nie tracąc nawet seta. Pewnie pokonały zespoły z Kowalewa, Głogowa i Polkowic. Dopiero w niedzielę trafiły na trudniejszą przeszkodę - Red Hot Czili Buk. Derby Wielkopolski zakończyły się wprawdzie zwycięstwem Pyrek 2:0, jednak gra była bardzo zacięta i wyrównana od samego początku. W drugim secie zawodniczki z Buku prowadziły nawet przez moment 6:1, jednak zmiana ustawienia w ataku pozwoliła poznaniankom odrobić straty. 
Z kolei twardsza gra w obranie uniemożliwiła szczypiornistkom Red Hot Czili oddawanie rzutów z czystej pozycji. A nawet jeśli do tego doszło, w bramce dobrze spisywały się Wozińska na zmianę z Magdaleną Gałą.
 
Wygrane mecze dały Pyrkom możliwość gry w finale z AZS AWF Wrocław. Rywalizacja obu zespołów o miano najlepszej drużyny w kraju trwa już od zeszłego sezonu. W tegorocznych rozgrywkach to Reflex do tej pory częściej mógł cieszyć ze zwycięstwa. Jednak w Głogowie skuteczniej zagrały wrocławianki. W pierwszej części spotkania ekipa ze stolicy Wielkopolski nieznacznie prowadziła, ale przed gwizdkiem akademiczkom z Dolnego Śląska udało się przeprowadzić szybką kontrę zakończoną rzutem za dwa punkty. W drugim secie rywalki prowadziły od początku, nie pozwalając Pyrkom na odrobienie strat. - Szkoda tego meczu, jednak dobrze wiemy, że najważniejsze będą rozstrzygnięcia w Starych Jabłonkach. Z każdej porażki wyciągamy wnioski - komentowała Agnieszka Kwiecień z drużyny Refleksu.
 
W Głogowie sporą szansę na sprawienie niespodzianki miały piłkarki ręczne z Buku, które dość wysoko wygrały w pierwszym secie z AZS AWF Wrocław. W drugiej odsłonie lepsze były akademiczki, które później nieznacznie zwyciężyły w serii shoot-out. Red Hot Czili z dwiema porażkami na koncie zajęły trzecie miejsce w turnieju.
 
Na turnieju eliminacyjnym w Głogowie w końcu pojawili się szczypiorniści Gru Poznań. Ubiegłoroczny wicemistrz Polski już tradycyjnie wystąpił bez kilku podstawowych graczy. Mimo to udało się mu zająć trzecie miejsce. - Nasze częste nieobecności związane są z brakiem sponsora. Nie każdy co tydzień może sobie pozwolić na weekendowy wyjazd. Stąd intensywne poszukiwania zmienników dla podstawowego składu. Jednak na finał na pewno będziemy w komplecie - zapewnia kapitan zespołu Wojciech Cielas. 
 
Już w najbliższy weekend wielkopolskie zespoły wezmą udział w ostatnim turnieju eliminacyjnym, który odbędzie się w Warszawie.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4594&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-12 17:59:39</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Szczypiorniści Nielby trenują</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4566</link>
    <description>Aż dwudziestu zawodników miał na pierwszych zajęciach szkoleniowiec Nielby Wągrowiec Edward Koziński. Wśród nich czterech nowych i trzech juniorów. Brakowało za to Marcina Siódmiaka, który nie zagra w kolejnym sezonie w zespole z Wągrowca.

 
Ci nowi zawodnicy to Marek Kubiszewski, Rafał Przybylski, Michał Tórz i Kamil Sadowski. Do tego doszło jeszcze trzech juniorów i 13 graczy, którzy reprezentowali Nielbę w poprzednim sezonie. Nie było za to Marcina Siódmiaka, o którym trener Koziński mówi &quot;temat zamknięty&quot;. To zaś oznacza, że jeden z najlepszych obrońców Nielby już w niej nie zagra. Nie wiadomo za to, jaka przyszłość czeka Dawida Borka. - Miał być dzisiaj na treningu, ale nie przyszedł. Nie wiem, może jest chory? Poczekamy dzień czy dwa i się więcej wyjaśni - twierdzi szkoleniowiec Nielby.
 
Przed pierwszymi zajęciami o celach drużyny mówił szczypiornistom prezes klubu Jerzy Kasprzak, później parę słów dołożył trener Koziński. Dziś jeszcze zajęć z piłkami nie było, choć trening trwał ponad półtorej godziny. - Głównie ćwiczenia ogólnorozwojowe - mówi o treningu Koziński. Od czwartku już tak lekko nie będzie. - W tym tygodniu mamy cztery treningi, w następnym jedenaście. Do połowy sierpnia będziemy pracowali nad siłą i wytrzymałością, aczkolwiek planuję przeplatać treningi kondycyjne zajęciami z piłkami, bo przecież piłka to główne narzędzie pracy chłopaków - opowiada szkoleniowiec.
 
W tym roku Nielba nie wyjedzie na zgrupowanie - całe przygotowania odbędą się w Wągrowcu. - Chciałbym, gdzieś pojechać, ale już dawno temu ustaliliśmy w klubie, że będziemy trenować na miejscu. W Wągrowcu mamy świetne warunki, dwa boiska, wszystko w lesie - przyznaje Koziński i komplementuje dyrektora OSiR w Wągrowcu Piotra Łuszcza, który wypożyczył od ZPRP specjalną wykładzinę do gry w piłkę ręczną. To podłoże już leży na parkiecie w hali Nielby - nie dojdzie więc do powtórki sytuacji z marca, gdy sędziowie przerwali mecz wągrowczan z AZS AWFiS Gdańsk, gdyż parkiet był niebezpieczny. - Jestem zachwycony tą wykładziną i pełen uznania dla działaczy - mówi Koziński. Nielba wypożyczyła ją bezpłatnie.
 
Trener siódmiej drużyny poprzedniego sezonu planuje rozegranie co najmniej 13 meczów kontrolnych. 30 lipca Nielba dwukrotnie zagra w Twardogórze z Zagłębiem Lubin - tam lubinianie będą na obozie. 6 i 7 sierpnia Wielkopolanie wyjadą na turniej do Kwidzyna, w kolejny weekend czekają ich podobne zawody w Nidzicy, a 20 i 21 sierpnia Nielba zorganizuje imprezę dla czterech drużyn. Do Wągrowca przyjadą: Piotrkowianin, MMTS Kwidzyn i beniaminek ekstraklasy - AZS Gorzów.
28 sierpnia, czyli tydzień przed startem rozgrywek, Nielba w swojej hali zmierzy się z Zagłębiem Lubin. Pierwszy mecz w PGNiG Superlidze mężczyzn wągrowczanie rozegrają 4 września w Mielcu ze Stalą.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4566&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-07 20:26:54</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pechowy Nałęczów</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4559</link>
    <description>Drużyna Reflexu Pyrek AZS AWF Poznań nie ma szczęścia do turnieju w Nałęczowie. Podobnie jak przed rokiem, poznaniankom nie udało się stanąć na podium zawodów. Zajęły piąte miejsce i straciły pozycję lidera klasyfikacji generalnej mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej.
 
Po ostatnich trzech zwycięskich turniejach eliminacyjnych, tym razem Pyrki wypadły zdecydowanie gorzej. Już w pierwszym meczu z Olimpijczykiem Kowalewo Pomorskie nie potrafiły znaleźć sposobu na pokonanie bramkarki przeciwniczek. Pierwszego seta przegrały ze stratą kilku punktów. W drugim walka była już znacznie bardziej wyrównana. W ostatniej akcji poznanianki nie zdołały jednak doprowadzić do remisu i tym samym uległy w całym spotkaniu 0:2. W kolejnym starciu ubiegłoroczne wicemistrzynie kraju zmierzyły się wrocławskim AZS AWF. Pyrki pewnie wygrały pierwszego seta, w drugim minimalnie lepsze były rywali. Tym samym do rozstrzygnięcia niezbędna była seria shoot-out, w której skuteczniejsze okazały się wrocławianki. Dwie porażki uniemożliwiły Pyrkom wyjście z grupy i następnego dnia czekała je już tylko walka o 5. miejsce. Pokonały w niej zespół z Lublina 2:0.
 
- Nałęczów jest dla nas wyjątkowo pechowym miejscem. W ubiegłym roku na tym turnieju także wypadłyśmy zdecydowanie poniżej oczekiwań. Może dlatego, że aby tam dojechać musimy spędzić całą noc w podróży. Mecz z Kowalewem był kluczowym spotkaniem, ponieważ organizator zaskoczył nas brakiem drugiego boiska, co wymusiło grupowy system gier. Przegrana praktycznie przekreśliła nasze szanse na wyjście z grupy. Teraz, żeby powalczyć o pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej musimy wygrać ostatnie 2 turnieje w cyklu eliminacyjnym, co będzie nie lada wyzwaniem z racji tego, że nie wystąpimy w nich w pełnym składzie. Wszystko jest jednak jeszcze możliwe - zapewnia kapitan Pyrek Karolina Peda.
 
Lepiej tym razem spisał się drugi wielkopolski zespół - Red Hot Czili Buk, który zajął trzecie miejsce w zawodach. Ubiegłoroczne brązowe medalistki mistrzostw Polski zajmują obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. W kategorii mężczyzn znów zabrakło drużyny z Poznania. Jeśli zespół Gru nie pojawi się na kolejnych turniejach eliminacyjnych, pozostanie bez szans na awans do finału w Starych Jabłonkach. A szkoda, by ubiegłoroczny wicemistrz Polski nie wziął udziału w rozstrzygających zawodach.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4559&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-05 14:57:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pyrki znów najlepsze</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4527</link>
    <description>Drużyna Reflexu Pyrki AZS AWF Poznań wygrała trzeci z rzędu turniej eliminacyjny mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej. Tym razem szczypiornistki ze stolicy Wielkopolski triumfowały w Radomiu. 
 
Poznanianki podczas imprezy spisywały się znakomicie. Nie przegrały żadnego spotkania, pewnie pokonując ekipy z Warszawy i Radomia. A pojechały na imprezę osłabione brakiem Anity Kujawy oraz Moniki Kacprzak. Pyrki w całym turnieju straciły tylko jednego seta. Po raz kolejny świetną formę prezentowała Ewa Wozińska, która z Radomia wyjechała z nagrodą dla najlepszej bramkarki. - Wyróżnienie oczywiście bardzo mnie cieszy. Nie bez znaczenia była jednak dobra obrona zawodniczek z pola - mówi skromnie bohaterka poznańskiej ekipy. 
 
W kategorii mężczyzn niepodzielnie dominuje drużyna Damy Radę Inowrocław, która w tym sezonie wygrał wszystkie dotychczasowe turnieje eliminacyjne. Drugie miejsce zajęła Gwardia Opole, a trzecie Gru Poznań. Zespół ze stolicy Wielkopolski miał spore szanse na zwycięstwo z ubiegłorocznym mistrzem kraju, ulegając inowrocławianom dopiero po serii shot out. Na pociechę pozostała poznaniakom indywidualna nagroda dla najlepszego zawodnika, która  powędrowała do Macieja Włudarczaka. - Poziom wśród mężczyzn jest bardzo wysoki, dlatego takie wyróżnienie jest wyjątkowo miłę. Cieszy mnie fakt powrotu do optymalnej formy. Myślę, że każdemu w zespole gra się coraz lepiej i na finały będziemy mogli powalczyć o najwyższy stopień podium - zapowiada prawoskrzydłowy Gru Poznań.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4527&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-29 19:25:06</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Ostrovia wciąż bez nowych</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4492</link>
    <description>W drużynie szczypiornistów Ostrovii wciąż trwają przymiarki transferowe. Być może pierwszoligowca z Wielkopolski już wkrótce wzmocni rozgrywający, którego nazwisko na razie utrzymywane jest w tajemnicy. Pewne jest natomiast, że w Ostrowie zostaje Błażej Potocki.
 
Po odejściu do AZS AWF Gorzów Wlkp. najskuteczniejszego strzelca zespołu Jakuba Tomczaka, priorytetem dla działaczy było zatrzymanie pozostałych kluczowych graczy. A takim na pewno jest bramkarz Błażej Potocki, który ma zasobą fenomenalny sezon między słupkami biało-czerwonych. Nic więc dziwnego, że i o nim mówiło się w kontekście przejścia do jednego z klubów ekstraklasowych. Wychowanek Ostrovii najchętniej przeniósłby się do Zagłębia Lubin, ale już wiadomo, że do tego transferu nie dojdzie. - Zagłębie nie zaakceptowało naszych warunków i w przyszłym sezonie Błażej nadal będzie naszym zawodnikiem - mówi prezes Ostrovii Mieczysław Mazurek. Wielkopolanie chcieliby za swojego gracza ok. 50 tysięcy złotych. Jeśli nie znajdzie się zespół, który wyłoży taką sumę, Potocki wypełni do końca obowiązujący jeszcze przez rok kontrakt.
 
Czwarta ekipa poprzedniego sezonu na razie nie została wzmocniona żadnym nowym zawodnikiem. Testowani kilka tygodni temu Łukasz i Jakub Skowronowie z AZS Politechnika Radomska nie przekonali do siebie trenera Eugeniusza Lijewskiego i zostali odesłani do domu. W Ostrowie najchętniej zatrudnionoby dwóch nowych rozgrywjacych. Z jednym być może niedługo zostanie podpisana umowa. - Rozmawiamy, ale wciąż nie mogę zdradzić nazwiska ze względu na nieuregulowaną sytuację tego gracza w jego dotychczasowym klubie - tłumaczy Mazurek. Efekt tych rozmów ma być znany najwcześniej za dwa tygodnie.
 
Tymczasem równolegle do działań na rynku transferowym, trwają prace nad przygotowaniem budżetu na przyszły sezon. Agencja marketingu sportowego SportPro, z którą Ostrovia niedawno nawiązała współpracę, stara się przekonać potencjalnych sponsorów do zainwestowania w klub. Do wzięcia jest m.in. nazwa zespołu. Firma, która chciałaby zostać sponsorem tytularnym drużyny, musi wyłożyć 500 tys. złotych za sezon. To ponad połowa środków, jakimi Ostrovia chce dysponować przez najbliższe dwanaście miesięcy. Budżet wielkopolan w rozgrywkach 2010/11 ma wynieść 800 tys. złotych, a już rok później 1,5 mln. Ta kwota ma umożliwić ekipie znad Ołoboku skuteczną walkę o awans do ekstraklasy.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4492&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-23 15:05:11</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Derby będą później</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4490</link>
    <description>Mimo że w drugiej lidze szczypiornistów zagra jesienią aż pięć wielkopolskich zespołów, pierwszego starcia derbowego kibice doczekają się dopiero w drugiej kolejce, gdy w Lesznie Arot podejmie Spartę Oborniki. Sezon rozpocznie się 18 września, a zakończy 30 kwietnia przyszłego roku.

 
Sparta Oborniki, Tęcza Kościan, Arot-Astromal Leszno, PWSZ Szczypiorno Kalisz oraz MKS Poznań - te pięć zespołów będzie reprezentować Wielkopolskę w 14-zespołowej grupie pierwszej drugiej ligi. Beniaminkiem w tym gronie jest MKS, za to Arot i Szczypiorno to zespoły, które powinny włączyć się do walki o awans do pierwszej ligi. Już w pierwszej kolejce obie te ekipy czekają ciężkie mecze wyjazdowe - w Dzierżoniowie i Świdnicy. Oto jak wyglądają pierwsze kolejki w nowym sezonie:
 
18/19 września

Krokus Bystrzyca Kłodzka - MKS Poznań
Żagiew Dzierżoniów - PWSZ Szczypiorno Kalisz
ŚKPR Świdnica - Arot-Astromal Leszno
Tęcza Kościan - OSiR Komprachcice
Sparta Oborniki - Pogoń Oleśnica
 
25/26 września
MKS Poznań - OSiR Komprachcice
Zagłębie II Lubin - Tęcza Kościan
Arot-Astromal Leszno - Sparta Oborniki
PWSZ Szczypiorno Kalisz - ŚKPR Świdnica
 
2/3 października

Żagiew Dzierżoniów - MKS Poznań
Sparta Oborniki - PWSZ Szczypiorno Kalisz
SPR Nowa Sól - Arot-Astromal Leszno
Tęcza Kościan - Orlik Brzeg
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4490&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-22 20:55:42</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pyrki najlepsze w Szczecinie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4483</link>
    <description>Szczypiornistki Reflexu Pyrek AZS AWF Poznań pokonały w Szczecinie dwie drużyny z Wrocławia. Dzięki temu wygrały cały turniej i zostały liderkami w klasyfikacji generalnej mistrzostw Polski w plażowej piłce ręcznej.
 
Na Plaży Miejskiej w Szczecinie poznanianki rywalizowały z sześcioma innymi zespołami. Pierwszego dnia rozgrywek pewnie pokonały Olimpijczyka Kowalewo Pomorskie 2:0. W drugim spotkaniu zmierzyły się z Procentkami Wrocław. Po zwycięskim pierwszym secie, uległy rywalkom w drugim i mecz musiała rozstrzygnąć seria shoot-out. W bramce Refleksu znakomicie spisywała się Ewa Wozińska i dzięki jej postawie oraz skutecznym rzutom Pyrek, poznanianki wygrały 2:1.
 
Inaczej wyglądała sytuacja w starciu ze szczecińską Pogonią Handball. Poznanianki wysoko zwycięzyły w pierwszym secie, by przegrać w następnym. A decydująca seria shoot-out tym razem zakończyła się sukcesem rywalek. Na szczęście była to jedyna porażka zespołu ze stolicy Wielkopolski w całym turnieju. - W meczu ze Szczecinem popełniłyśmy błąd taktyczny. Najważniejsze jednak, że potrafimy z takich spotkań wyciągać wnioski - mówiła kapitan Refleksu Karolina Peda. 
 
Drugiego dnia imprezy Pyrki zmierzyły się ze swoim najgroźniejszym rywalem - AZS AWF Wrocław. Dzięki bardzo dobrej skuteczności, pierwszego seta poznanianki wygrały bez większych trudności. Następne 10 minut było znacznie bardziej zacięte i wyrównane. Ta odsłona zakończyła się remisem, a w dogrywce &quot;złotą bramkę&quot; zdobyły przeciwniczki. I znów zwycięzcę całego spotkania musiała wyłonić seria shoot-out. W niej po raz kolejny świetną formę zaprezentowała Wozińska, co dało Pyrkom sukces.
 
- Myślę, że w tym sezonie prezentujemy podobny poziom, co Wrocław. Świadczy o tym fakt, że mecz  rozstrzygnęłyśmy na swoją korzyść dopiero w serii shoot-out. Spotkanie z drużyną z Dolnego Śląska decydowało o zwycięstwie w całym turnieju, podobnie było w Inowrocławiu i Wolsztynie. Dlatego te sukcesy cieszą bardziej niż wygrane w pozostałych meczach - podkreślała bramkarka z Poznania.
Dwie ostatnie potyczki turnieju - z drużyną ze Szczecina oraz Polkowic, Reflex pewnie wygrał po 2:0. 

W kategorii mężczyzn kolejny turniej wygrali ubiegłoroczni mistrzowie Polski - zespół Damy Radę Inowrocław. Tym razem zabrakło ekipy Gru Poznań. Następny turniej eliminacyjny już w najbliższy weekend w Radomiu. Osiem najlepszych zespołów całego cyklu rywalizować będzie o medale mistrzostw Polski 21-22 sierpnia w Starych Jabłonkach.

Czołówka turnieju w kategorii kobiet:
 
1. Reflex Pyrki AZS AWF Poznań
2. AZS AWF Wrocław
3. Pogoń Handball

Czołówka turnieju w kategorii mężczyzn:

1. Damy Radę Inowrocław
2. Gwardia Opole
3. Rondel Team Legnica</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;idn=4483&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-21 10:05:20</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/pilka-reczna-rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>