|
|
fot. Andrzej Grupa
|
W ostatnim meczu sezonu w Wągrowcu Nielba pokonała Wolsztyniaka Wolsztyn 41:31. Nielba ma szansę zakończyć rozgrywki bez straty punktu, Wolsztyniak zaś stracił szansę na utrzymanie się w pierwszej lidze.
W Wągrowcu miało być wielkie święto szczypiorniaka. I było, ale tylko dla jednej drużyny. Dla Nielby, która już w poprzedniej kolejce zapewniła sobie awans do ekstraklasy, a meczem z Wolsztyniakiem żegnała się w tym sezonie ze swoimi kibicami. W kilku ostatnich spotkaniach zespół z Wągrowca grał słabo, ale wygrywał. Widać było u zawodników ogromny stres, który opuścił ich już po zwycięstwie w Gdańsku z SMS. W sobotę szczypiorniści Nielby znów bawili się piłką, radowali kibiców swoją grą. Nie poświęcali tyle uwagi grze obronnej, ale przecież to efektowne gole radują kibiców. Tych goli Nielba zdobyła aż 41.
Szefowie Wolsztyniaka już w trakcie pierwszej połowy wiedzieli, że Ostrovia z trudem, ale jednak wygrała z SMS. Oznaczało to, że porażka w Wągrowcu eliminuje Wolsztyniaka z walki o utrzymanie się w lidze. I goście przegrali, choć jego zawodnicy robili wiele, by sprawić sensację. Popełniali jednak przy tym zbyt wiele błędów. Choćby przy wykonywaniu rzutów karnych. Pierwszą połowę Nielba wygrała bowiem 20:17, a goście pomylili się przy trzech próbach z siedmiu metrów. Raz nie trafił Marcin Pietruszka, dwukrotnie zaś Hubert Kaczmarek.
W 33. minucie Nielba wygrywała zaledwie 22:19 - wtedy wszystko było jeszcze możliwe. Ale nagle goście zaczęli popełniać błędy - faworyci z Wągrowca ich za to skarcili. Trzy bramki zdobył obrotowy Bartosz Witkowski, jedną dołożył skrzydłowy Jacek Szulc i zrobiło się 26:19. - Zaczęliśmy od trzech błędów, a to oznaczało trzy kontrataki dla Nielby. Któryś raz z rzędu wychodzimy na drugą połowę z pewnymi postanowieniami i nic z tego nie wynika - mówił trener Wolsztyniaka Wojciech Hanyż. Przewaga Nielby była już tak wyraźna, że nic nie mogło uratować Wolsztyniaka. Ten wielkopolski zespół spadł więc z ligi, ale trener Hanyż nie rozpaczał. - Wyjaśniliśmy sobie pewne rzeczy jeszcze na parkiecie. Mam bardzo młody zespół, który, mam nadzieję, się nie rozleci. Szybko będziemy chcieli wrócić do pierwszej ligi, bo tu jest nasze miejsce - powiedział Hanyż.
A Nielba w ostatniej kolejce zagra w Warszawie z Warszawianką. Jeśli wygra, przejdzie do historii szczypiorniaka. Wywalczy bowiem awans bez straty choćby jednego punktu.
Nielba Wągrowiec - Wolsztyniak Wolszyn 41:31 (20:17)
Nielba: Konczewski, Gebler, Głębocki - Przysiek 8, Gierak 7, Bukowski 6, Janusiewicz 4, Kwiatkowski 3, Witkowski 3, Kaczor 3, Szulc 2, Kasprzak 2, Borek 2, Siódmiak 1.
Wolsztyniak: Wieczorek, Płóciniczak - Cichy 8, Kaczmarek 7, Kiciński 6, Kubiak 2, Baran 2, Tomiak 2, Podleśny 1, Szutta 1, Pietruszka 1, Marciniak 1, Wajs 0, Chrapa 0.
Kary:
Nielba - 14 minut (Siódmiak - 4 minuty, Janusiewicz, Przysiek, Witkowski, Gierak, Szulc - po 2 minuty)
Wolsztyniak - 10 minut (Kiciński - 4 minuty, Cichy, Wajs, Kaczmarek - po 2 minuty)
Rzuty karne:
Nielba - 3/3 (Przysiek 2/2, Kaczor 1/1)
Wolsztyniak 7/10 (Pietruszka 0/1, Kaczmarek 4/6, Cichy 3/3)
|