|
|
Wojciech Hanyż liczy na dobrą postawę swojego zespołu (fot. Andrzej Grupa)
|
Piłkarze ręczni Wolsztyniaka są na ostatniej prostej przygotowań do nowego sezonu. Po powrocie do I ligi zespół Wojciecha Hanyża nie ma zamiaru jedynie bronić się przed spadkiem. Chce włączyć się do walki o czołowe miejsca w tabeli.
Szczypiorniści z Wolsztyna rozpoczęli przygotowania na początku sierpnia. Najpierw przebywali na obozie kondycyjnym w Koszalinie. O rozegranych tam sparingach z Pogonią Szczecin i Gwardią Koszalin już informowaliśmy. Później w hali "Świtezianka" zmierzyli się kontrolnie z ekstraklasowym Chrobrym Głogów. - Byliśmy bardzo blisko zwycięstwa, albo przynajmniej remisu. Nie wyszła nam jednak ostatnia akcja, a rywale wykorzystali kontrę i przegraliśmy - relacjonuje Wojciech Hanyż. Jego podopieczni ulegli 27:29.
W ostatni weekend Wolsztyniak triumfował w turnieju towarzyskim w Lesznie, gdzie pokonał miejscowy drugoligowy Arot oraz młodzieżową reprezentację Wielkiej Brytanii. - Nie mogę narzekać na to, co dzieje się przed sezonem. Planem minimum jest miejsce w pierwszej szóstce, a chcielibyśmy się znaleźć w czwórce. Nie zamierzamy bić się o utrzymanie i stawiamy sobie takie cele. Inna sprawa, że nic nie wiemy o zespołach, z którymi przyjdzie nam rywalizować. Z większością nie mieliśmy okazji się zmierzyć, a z innymi z kolei graliśmy parę lat temu - tłumaczy trener Wolsztyniaka.
W jego zespole pojawiło się dwóch nowych zawodników - Jarosław Tomiak i Fryderyk Musiał. Ubył tylko Paweł Baran, który zakończył grę z powodu spraw zawodowych. - Nie ukrywam, że wybierając nowych graczy kierowałem się nie tylko ich umiejętnościami. Ważne też było, by dobrze wprowadzili się do drużyny. Z atmosfery w zespole jestem bardzo zadowolony i to mimo sporej rywalizacji. W tej chwili na każdej pozycji - może oprócz kołowego - mamy po dwóch równorzędnych zawodników. A w bramce nawet trzech - mówi Wojciech Hanyż. Sezon ligowy Wolsztyniak zainauguruje 17 września dalekim wyjazdem do Przemyśla.
|