|
|
Mateusz Matlach był najskuteczniejszym zawodnikiem Grunwaldu-Allegro (fot. Andrzej Grupa)
|
Grunwald-Allegro Poznań rozegrał swoje najlepsze spotkanie w sezonie. Co z tego, skoro znów schodził z parkietu pokonany, ulegając tym razem Pogoni-Handball Szczecin 20:24. W ekipie wojskowych zadebiutował były rozgrywający Zagłębia Lubin - Adam Steczek.
Adam Steczek ma 34 lata, a za sobą aż 17 sezonów spędzonych na parkietach ekstraklasy w barwach drużyny z Lubina, w której spędził całą swoją karierę. Ostatni mecz w elicie rozegrał na początku maja - jako zawodnik Zagłębia, a przeciwko Travelandowi Olsztyn. Gdyby kontynuował karierę w ekstraklasie, byłby w niej jedynym szczypiornistą z 18 sezonami "w nogach". Steczek zdążył już zakończyć karierę, dwa tygodnie temu dostał nawet z tego powodu kwiaty przed ligowym meczem Zagłębia. Wkrótce swoją ofertę złożył jednak Grunwald i były rozgrywający nie będzie musiał na razie pracować jako górnik w kopalni miedzi.
Steczek ma odmienić Grunwald, choć trener Rafał Walczak nie liczy na to, że ten zawodnik nagle zacznie zdobywać po 10 bramek. - Ważne jest jego doświadczenie, to że potrafi wywalczyć rzut karny czy dograć piłkę do koła. Nawet bez okresu przygotowawczego był w stanie nam pomóc - mówił Walczak. Steczek zdobył cztery bramki, a gdy opuszczał boisko w 50. minucie, Grunwald jeszcze remisował. Doświadczony szczypiornista został dość ostro potraktowany przez rywali - miał podejrzenie złamania nosa. - W szpitalu w Szczecinie nie udzielono nam pomocy, wracamy więc do Poznania - powiedział nam Walczak.
Grunwald miał pecha, bo trafił na wyjątkowo mocną Pogoń. W Szczecinie grają od tego sezonu: bramkarz Szymon Ligarzewski (kiedyś sporo lat w ekstraklasie, m.in. w Lubinie), skrzydłowy Wojciech Jedziniak (ostatnio Śląsk Wrocław), Łukasz Masiak (Traveland Olsztyn), Kamil Ringwelski (AZS AWfiS Gdańsk), a w ubiegłym tygodniu dołączył jeszcze Piotr Frelek. To były szczypiornista MMTS Kwidzyn (ostatnio w Travelandzie), ma za sobą 15 sezonów w ekstraklasie, a jeszcze w 2009 roku był jej królem strzelców. To właśnie ci doświadczeni zawodnicy przeważyli szalę na korzyść Pogoni.
Przez większość spotkania Grunwald-Allegro radził sobie bardzo dobrze. Świetnie bronił Maciej Adamczyk - miał 40 proc. skuteczności. Poznaniacy często minimalnie prowadzili - po raz ostatni w 50. minucie (17:16), gdy boisko opuszczał Steczek. W 54. minucie był jeszcze remis 19:19 i... wojskowi na moment się pogubili. Dwa razy skarcił ich za to Frelek, później bramki dołożyli Masiak i wysoki Paweł Krupa. Zrobiło się 23:19 dla Pogoni i było po meczu. - Szkoda, bo wreszcie gra była przyzwoita. Nie porównuję jej nawet do meczu z Bydgoszczy, bo wtedy nic dobrego się nie działo. Tyle że nie mamy punktów, a dla nich się gra - martwił się trener Walczak. Teraz poznaniaków czeka mecz w Ciechanowie z Jurandem - głównym kandydatem do awansu. Później podejmą Techtrans Elbląg. - Ten mecz z Elblągiem będzie kluczowy. Jeśli przegramy, to możemy się nie dźwignąć psychicznie - zakończył trener Walczak.
POGOŃ-HANDBALL SZCZECIN - GRUNWALD-ALLEGRO POZNAŃ 24:20 (10:12)
Pogoń: Ligarzewski - Krupa 7, Biały 5, Rojek 3, Frelek 3, Ringwelski 3, Masiak 2, Królik 1, Suszka 0, Smuniewski 0, Jedziniak 0.
Kary - 10 minut. Rzuty karne - 3/3.
Grunwald: Adamczyk, Tarko - Matlach 6, Steczek 4, Kaczmarek 4, Draszkiewicz 3, Martyński 2, Adamczak 1, Guraj 0, Tyc 0, Ruszkiewicz 0, Koch 0, Krystkowiak 0.
Kary - 8 minut. Rzuty karne - 2/3.
|