|
|
Konrad Ibron jest nominalnym obrońcą. W Oleśnicy wcielił się w rolę snajpera. Zdobył aż pięć goli! (fot. Marcin Ostajewski)
|
Dla szczypiornistów MKS Kalisz mecz z Pogonią Oleśnica zaczął się fatalnie. Wicelider drugoligowej tabeli w 9. minucie przegrywał już 0:5. Mimo to podopieczni Bruno Budrewicza zwyciężyli 37:35.
- Tradycji stało się zadość - nawiązywał do starć pomiędzy tymi drużynami w poprzednich sezonach trener kaliskiej ekipy. Kaliszanom w Oleśnicy z reguły gra się ciężko. W sezonie 2009/2010 stracili tam nawet punkt (remis 29:29), co praktycznie przekreśliło ich szanse na miejsce w ścisłej czołówce. Na początku sobotniego meczu wydawało się, że tym razem sytuacja wyglądać będzie jeszcze gorzej. - Popełnialiśmy zbyt dużo błędów w ustawieniu. Graliśmy za daleko od siebie i gospodarze punktowali nas przede wszystkim ze środka rozegrania i z koła. Z kolei w ataku nie mogliśmy się wstrzelić, a jeśli już się to udało, w bramce bardzo dobrze spisywał się Mikołaj Krekora - relacjonuje szkoleniowiec MKS.
W 9. minucie Krzysztof Greza wykorzystał rzut karny i było 5:0 dla Pogoni. Dopiero wtedy goście zabrali się za odrabianie strat. Po dwa gole zdobyli Arkadiusz Galewski i Tomasz Klara, ale remis udało się osiągnąć dopiero w 16. minucie (7:7), a pierwsze prowadzenie cztery minuty później (11:10 po trafieniu Piotra Nowickiego). Od tego momentu zespół z Kalisz powoli budował swoją przewagę. Do przerwy nie był jednak w stanie odskoczyć na więcej niż trzy-cztery bramki.
Po zmianie stron udało się wypracować pięciobramkową przewagę. Po raz ostatni taki dystans dzielił oba zespoły w 57. minucie (37:32). W samej końcówce oleśniczanie poderwali się jeszcze do walki. Zdobyli trzy gole z rzędu, ale na wyrównanie zabrakło im czasu. - Trudno być zadowolonym po takim meczu. Mamy dwa punkty, ale zagraliśmy słabo. Czeka nas chyba męska rozmowa - narzekał Budrewicz, który miał w Oleśnicy do dyspozycji już trzech bramkarzy (po kontuzji wrócił Grzegorz Cieślak), a szansę ligowego debiutu dał Damianowi Woźniczce. - W drugiej połowie zagrał na środku rozegrania i spisał się dobrze - opowiada trener wicelidera tabeli.Na placu pojawili się także Krystian Kaczmarek i Piotr Matuszczak, którzy w ostatnich dniach narzekali na urazy. Z ich zdrowiem jest już wszystko w porządku.
POGOŃ OLEŚNICA - MKS KALISZ 35:37 (17:20)
Pogoń: Mikołaj Krekora, Szmidt - Szpich 7, Rzepecki 7, Greza 7, Piwnicki 4, Maciej Krekora 3, Węcek 3, Suwiczak 2, Paryna 1, Sawicki 1, Bagiński, Trześniak.
Kary: 16 min. Rzuty karne: 2/4 (Greza 2/3, Sawicki 0/1)
Czerwone kartki: Bagiński i Węcek (obaj gradacja kar)
MKS: Potocki, Cieślak, Matuszczak - Galewski 8, Ibron 5, Klara 4, Krupa 3, Nowicki 3, Kobusiński 3, Kaczmarek 3, Staniek 2, Stefański 2, Woźniczka 2, Krygowski 1, Szefner 1.
Kary: 10 min. Rzuty karne: 4/5 (Galewski 2/3, Krupa 1/1, Krygowski 1/1)
|