|
|
Zespół Michała Pietrzaka znów mógł cieszyć się ze zwycięstwa (fot.K.Nowacki)
|
Po ponad miesięcznej przerwie szczypiorniści Sparty Oborniki znów mogli cieszyć się ze zwycięstwa. W sobotę na własnym parkiecie pokonali Pogoń Oleśnica 31:25.
Po świetnym początku rundy rewanżowej i czterech wygranych z rzędu, w dobrze naoliwionym mechaniźmie obornickiego zespołu, coś zaczęło szwankować. O ile ubiegłotygodniowa porażka w Lesznie niespodzianką nie była, bo Arot to rywal mocno myślący o włączeniu sie do walki o awans, o tyle wcześniejszego remisu we własnej hali ze słabo spisującym Krokusem Bystrzyca Kłodzka nikt nawet nie zakładał. - W drugiej lidze trudno jest ciągle grać na tym samym poziomie. Zwłaszcza jeśli ma się młody zespół, złożony w części z juniorów, czy zawodników, którzy na tym szczeblu grają dopiero pierwszy sezon - tłumaczył ostatnie wyniki swojego zespołu trener Sparty Michał Pietrzak.
W sobotę jednak oborniczanie znów zakosztowali smaku zwycięstwa. I to z zespołem, który ostatnio urwał punkty innej drużynie z ligowej czołówki - PWSZ Szczypiorno Kalisz (28:28). - Widać, że po zmianach, które tam ostatnio nastąpiły, ta drużyna złapała drugi oddech. Przyjechali piętnastoosobową kadrą, byli dobrze przygotowani i zmotywowani. We własnej hali są w stanie pokusić się jeszcze o niejedną niespodziankę w tym sezonie - oceniał rywali Pietrzak.
W Obornikach niespodzianki jednak nie było. Choć gospodarze przez większą część meczu czuli na plecach oddech rywali. Jeszcze w 18. minucie na tablicy wyników był remis 7:7, ale przed przerwą zespół z Obornik zdołał sobie wypracować dwubramkową przewagę (13:11). Po zmianie stron wielkopolanie mieli ochotę "odskoczyć" jeszcze bardziej, ale przeciwnik ani myślał odpuścić. Kiedy w 37. minucie Sparta prowadziła już pięcioma golami (17:12) i wydawało się, że mecz zaczyna się układać pod dyktando wielkopolskiej drużyny, goście odrobili część strat i znów byli bliscy złapania kontaktu (17:15). Dopiero końcowe fragmenty spotkania należały zdecydowanie dla gospodarzy, którzy ostecznie wygrali 31:25. - Byliśmy bardziej zgrani i lepiej przygotowani kondycyjnie. To w dużej mierze zaważyło na koncowym wyniku - analizował po spotkaniu trener Pietrzak, który szczególnie zadowolony był z postawy Macieja Włudarczaka. - To taki miły akcent. Maciej wszedł, oddał dziecięć rzutów i zdobył dziewięć bramek - cieszył się szkoleniowiec oborniczan.
Sparta Oborniki - Pogoń Oleśnica 31:25 (13:11)
Sparta: Kaźmierski, Wtorek, Kwaśniewski - Maciej Włudarczak 9, Cieśla 6, Kłak 5, Pachulicz 4, Kasperczak 3, Nowacki 3, Marciniak 1, Niedzielski, Mikołajczak, Michał Włudraczak.
|