|
|
(fot. Andrzej Grupa)
|
Piłkarki ręczne AZS AWF Volkswagen Poznań przez 40 minut toczyły w miarę wyrównany bój z Samborem Tczew. Później zdecydowanie lepszy był już spadkowicz z Superligi i akademiczki ostatecznie uległy 25:33.
Zamykające pierwszoligową tabelę poznanianki sobotnie spotkanie z faworyzowanym rywalem zaczęły całkiem nieźle, obejmując dość niespodziewanie prowadzenie 2:0. Wprawdzie długo nie udało się go utrzymać, ale do końca pierwszej połowy na parkiecie aż tak bardzo nie było widać różnicy pomiędzy obiema drużynami. Do przerwy AZS AWF przegrywał tylko 13:16. Nadzieję na sprawienie niespodzianki akademiczki mogły mieć jeszcze przez 10 minut po zmianie stron, gdy traciły do rywalek zaledwie dwie bramki (17:19), a dodatkowo na ławkę kar seryjnie wędrowały zawodniczki z Tczewa. Niestety zespół gospodarzy nie do końca potrafił to wykorzystać. I wtedy nastąpił kluczowy moment spotkania - Sambor zdobył pięć goli z rzędu i już do końca kontrolował wydarzenia na boisku.
- Nawet z najlepszym przeciwnikiem potrafimy zagrać dobre fragmenty, co pokazałyśmy chociażby w sobotę. Naszym problemem jest jednak to, że w szybkim tempie tracimy kilka bramek pod rząd i nie utrzymujemy ciężko wypracowanego wyniku. Szkoda, bo ten mecz mógł potoczyć się nieco inaczej - komentowała Agnieszka Kwiecień. Dla jej zespołu zdecydowanie większy ciężar gatunkowy ma kolejne spotkanie, w którym zmierzą się na wyjeździe z wyprzedzającym je w tabeli MKS MOS Gniezno. Wynik derbów będzie miał olbrzymie znaczenie dla losów walki o utrzymanie w I lidze.
AZS AWF Volkswagen Poznań - Sambor Tczew 25:33 (13:16)
AZS AWF: Pawlak - Wasiak 11, Matyja 5, Kwiecień 4, Kujawa 3, Łakomy 1, Bartkowiak 1, Szymańska, Karasiewicz.
|