|
|
Trener Kamielin może wypatrywać zawodników, którzy wzmocniliby jego zespół, ale i tak ich nie znajdzie (fot. Mariusz Cwojda)
|
Nielba Wągrowiec okazała się za silna dla pierwszoligowego Wolsztyniaka Wolsztyn, który przygotowuje się do rundy rewanżowej. Znacznie większym problemem dla drużyny z Wolsztyna są jednak problemy kadrowe.
We wtorek w Wągrowcu Nielba wygrała z Wolsztyniakiem 33:28, ale w spotkaniu sparingowym wynik zwykle schodzi na drugi plan. W piątek o godz. 18.30 Wolsztyniak podejmie jeszcze Ostrovię Ostrów Wlkp. - po tym spotkaniu, na tydzień przed arcyważnym ligowym starciem z Techtransem Elbląg, będzie można powiedzieć coś więcej o dyspozycji podopiecznych Giennadija Kamielina.
Póki co kazachski szkoleniowiec ma problem, jak sklecić skład drużyny. Już jesienią ekipa Wolsztyniaka miała ogromne problemy kadrowe. Ponad pół roku stracił Hubert Kaczmarek, w pierwszym meczu sezonu poważny uraz barku odnowił się Alanowi Raczkowiakowi, ze składu wypadali Jarosław Tomiak, Kamil Gessner i Marcin Cichy, zaś ZPRP zdyskwalifikował za czerwoną kartkę na sześć spotkań Macieja Kicińskiego.
Treningi wznowił już Kaczmarek, który z pewnością stanowić będzie zagrożenie na prawym skrzydle, gdzie z konieczności występowali ostatnio zawodnicy praworęczni. - Ale ma tak wielkie zaległości fizyczne, że nie wiem, ile będzie w stanie biegać - mówi trener Kamielin. Nadal nie trenują Gessner i Tomiak, za to Raczkowiak biega, ale zdaniem kazachskiego szkoleniowca jego występ w tym sezonie jest nierealny. Plusem jest powrót do treningu Cichego, minusem za to strata dwóch doświadczonych graczy. - Wajs ma problemy z kręgosłupem i nie ćwiczy z nami. Nie wiem, co z nim będzie - mówi Kamielin. Większy kłopot jest z Kicińskim, który teoretycznie powinien pauzować jeszcze przez pięć spotkań. To efekt rzekomego uderzenia rywala w meczu z Sokołem Kościerzyna, choć przedstawiciele Wolsztyniaka uważali, że do niczego takiego nie doszło. Nie mogli tego jednak udowodnić, bo... Sokół odmawiał im przekazania płyty z zapisem spotkania. Wolsztyniak postawił jednak na swoim. - Związek zdecydował, że Kiciński pauzuje tylko w jednym meczu. Co z tego, skoro zrezygnował z treningów z powodu spraw rodzinnych - martwi się Kamielin. Na jakiekolwiek wzmocnienia Kazach nie ma zaś co liczyć.
|