|
|
Dawid Przysiek za każdym razem oszukiwał Sebastiana Suchowicza (fot. Andrzej Grupa)
|
Wicemistrz Polski i trzeci zespół PGNiG Superligi pokonany w Wągrowcu! Szczypiorniści Nielby zwyciężyli MMTS Kwidzyn 32:29 i zrównali się w tabeli z zajmującymi siódme i ósme miejsce zespołami z Głogowa i Legnicy.
Mecze Nielby z MMTS, czy to sparingowe czy ligowe, zawsze były bardzo emocjonujące. Wągrowczanie wygrywali tylko te, rozgrywane w towarzyskich turniejach. W ekstraklasie do niedzieli ta sztuka im się nie udawała. Mimo, że byli bliscy powodzenia - w Kwidzynie przegrywali 22:25 i 25:27, rok temu w Wągrowcu zremisowali 30:30. Teraz w końcu dopięli swego - pokonali zespół, który jakby nie do końca wierzył we własne siły.
Nielba w swoją wygraną wierzyła, choć nie grała wcale rewelacyjnie. Szwankowała płaska obrona 6-0, która nie mogła znaleźć sposobu na zatrzymanie punktującego z drugiej linii Dzmitriego Marhuna. Białorusin czy to rzucał w lewą stronę, czy w prawą - zawsze trafiał. Gdy zdobył swojego czwartego gola, trener Nielby Giennadij Kamielin zmienił Adriana Konczewskiego na Marka Kubiszewskiego. Ten przy sześciu rzutach rywali nie zdołał jednak dotknąć piłki i jeszcze przed przerwą do bramki wrócił Konczewski.
Do przerwy mecz był bardzo zacięty. W pierwszym kwadransie minimalną przewagę mieli gospodarze (cztery razy wygrywali dwoma golami), w drugim goście (także cztery razy mieli dwie bramki przewagi). Ostatnie słowo należało jednak do Nielby - dwa trafienia z koła Bartosza Witkowskiego pozwoliły jej zejść do szatni przy remisie 19:19. Szkoda, że wcześniej - i to w ważnych momentach - Witkowski zmarnował trzy sytuacje sam na sam z Sebastianem Suchowiczem, bo mogło być jeszcze lepiej. Problemem dla trenera Kamielina była paskudna kontuzja Kamila Sadowskiego. Rozgrywający Nielby poślizgnął się i nienaturalnie wykręcił kolano - po chwili krzyczał z bólu. Po meczu zawodnik miał jechać na badanie USG - po nim powinno być wiadomo, czy więzadła są całe. Patrząc na reakcję zawodnika, można mieć wątpliwości.
Kontuzja Sadowskiego, który kilka razy popisał się ładnymi akcjami, stanowiła spory problem dla Kamielina - kontuzjowany jest bowiem Rafał Przybylski, a innych leworęcznych graczy w drugiej linii nie ma. Z konieczności na tej pozycji musiał występować Andrzej Wasilek, który radził sobie średnio.
Większy kłopot gospodarze mieli jednak z szybkim powrotem do obrony - kwidzynianie sporo bramek zdobyli po kontratakach lub błyskawicznych rozpoczęciach gry po straconych bramkach. Kontry wynikały też z nieco nonszalanckich podań, przeważnie w wykonaniu Dawida Przysieka. Niektóre zagrania środkowego Nielby do obrotowego były najwyższej klasy, czasem jednak kończyły się stratami i kontrami rywali.
W drugiej połowie Nielba miała w swojej bramce bohatera - Adriana Konczewskiego. Golkiper żółto-czarnych obronił 9 z 19 rzutów rywali, nie dał się ani razu pokonać między 40. a 49. minutą meczu. Warto jednak dodać, że goście sami popełniali sporo błędów i tracili piłkę nawet bez oddania rzutu. Słabiej niż przed przerwą radził sobie Marhun, kompletnie rozczarowywał Michał Adamuszek, jakby nie patrzeć - były król strzelców ekstraklasy. Ani razu nie zdołał zaskoczyć Konczewskiego, a to o czymś świadczy. Gospodarze takich problemów nie mieli - przez 13 minut Suchowicz, czołowy bramkarz ekstraklasy - nie odbił ani jednej piłki. Gdy zastąpił go młody Miłosz Jedziński było już za późno. Obronił rzut karny Przysieka, później sytuacje sam na sam Aloszy Szyczkowa, Kamila Cioka i Jakuba Płócienniczaka. Gdyby nie to, przewaga Nielby byłaby jeszcze większa. A tak gospodarze wygrywali w 47. minucie 28:24.
Nie było to najwyższe prowadzenie Nielby. Świetna postawa Łukasza Gieraka, coraz lepsze prowadzenie gry przez Przysieka, niezła postawa skrzydłowych: Szyczkowa i Przemysława Krajewskiego pozwoliły Nielbie odskoczyć nawet na sześć bramek (32:26). Finisz wyjątkowo niemrawych graczy z Kwidzyna był już spóźniony.
NIELBA WĄGROWIEC - MMTS KWIDZYN 32:29 (19:19)
Nielba: Konczewski, Kubiszewski - Przysiek 7, Krajewski 5, Witkowski 5, Szyczkow 5, Gierak 3, Sadowski 3, Płócienniczak 2, Ciok 2, Wasilek 0, Białaszek 0.
Kary - 8 minut. Rzuty karne - 5/6.
MMTS: Suchowicz, Jedowski - Marhun 8, Peret 7, Mroczkowski 4, Rombel 4, Orzechowski 3, Seroka 2, Waszkiewicz 1, Adamuszek 0, Rosiak 0, Markuszewski 0.
Kary - 22 minuty. Rzuty karne - 3/3.
Sędziowali: Andrzej Rajkiewicz (Szczecin) i Jakub Tarczykowski (Szczecin)
|