|
|
Czy Marcin Siódmiak pozostanie w Wągrowcu? (fot. Andrzej Grupa)
|
Kto będzie trenerem piłkarzy ręcznych, jak zatrzymać Dawida Przysieka, wreszcie co zrobić, jeżeli awans do pierwszej ligi uzyskają piłkarze nożni z Wągrowca? Szefowie Nielby powinni już przestać się cieszyć i zacząć myśleć o tym, jakie działania podjąć w najbliższej przyszłości. Bo ta przyszłość może okazać się kluczowa dla zespołu i jego pozycji w ekstraklasie.
Prezes Nielby Jerzy Kasprzak może być niedługo podwójnie szczęśliwym człowiekiem. Po sobotniej wygranej w Gdańsku awans do ekstraklasy wywalczyli szczypiorniści z Wągrowca - to pierwszy, historyczny awans tej drużyny do grona najlepszych zespołów w kraju. Już w poprzednim sezonie Nielba miała okazję rywalizować z czołowymi drużynami - w Pucharze Polski pokonała m. in. Azoty Puławy i Kipera Piotrków Trybunalski, przegrała dopiero w półfinale z Vive Kielce. Od września najlepsze ekipy będą przyjeżdżać do Wągrowca średnio co dwa tygodnie.
Już niedługo awans mogą świętować także piłkarze nożni Nielby. Na sześć kolejek przed końcem sezonu zajmują w grupie zachodniej drugiej ligi czwarte miejsce, ale do drugiej Pogoni Szczecin tracą tylko dwa punkty. A przecież dwa pierwsze zespoły bezpośrednio awansują na zaplecze ekstraklasy, kolejny zagra w barażu. Gdyby w ostatnich dwóch tygodniach Nielba nie zmarnowała trzech szans (Tomasz Mikołajczak zmarnował karnego w końcówce meczu w Kluczborku, skończyło się na 1:1; ze Ślęzą/Gawinem Wrocław wągrowiczanie prowadzili do 78. minuty 2:0, a tylko zremisowali 2:2;W Bydgoszczy przegrali 0:1, gol padł w ostatnim kwadransie), pewnie kibice futbolu także mogliby mrozić szampany.
Czy jednak klub z Wągrowca stać na utrzymanie dwóch zespołów w tak wysokich ligach? Prezes Nielby Jerzy Kasprzak ma kłopot. - Kibicuję piłkarzom, cieszyłbym się z awansu. Nie mogę im przecież powiedzieć, że mają grać tak, by nie awansować - twierdzi Kasprzak. Z drugiej jednak strony prezes Nielby przyznaje, że w tak małym mieście, jak Wągrowiec, bez choćby jednego wielkiego zakładu, trudno znaleźć pieniądze na utrzymanie nawet ekstraklasy szczypiornistów. Zaznacza jednak: - Piłka nożna i piłka ręczna w Nielbie to dwie niezależne sprawy. Mają innych sponsorów, poza jednym: miastem.
Czy miasto Wągrowiec nie jest na tyle bogate, by być głównym sponsorem dwóch drużyn w Nielbie? Jeszcze miesiąc temu jeden z działaczy Nielby mówił nieoficjalnie: - Nie jest i nie będzie go stać.
Na razie większość dotychczasowych sponsorów szczypiorniaka zadeklarowało chęć wspomagania sekcji w kolejnym roku. - Zgodzili się na kwoty o 10-15 procent wyższe, niż do tej pory. Musimy zebrać ok. 1,5 - 1,7 miliona zł, aby powalczyć chociaż o środek tabeli. O budżetach Vive, Kipera czy Wisły Płock nawet nie marzymy.Szukamy kolejnych sponsorów, liczymy, że pomogą nam firmy z całej Wielkopolski - twierdzi Kasprzak.
Lada dzień w Nielbie rozpoczną się rozmowy w sprawach kontraktów ze szkoleniowcem i zawodnikami. Trener Jacek Okpisz, który jak na razie nie przegrał z tą drużyną ligowego meczu, podpisał rok temu kontrakt tylko do końca tego sezonu. Czy zostanie w Wągrowcu, czy też w Wągrowcu przeżyje deja vu z Legnicy? Dwa lata temu Okpisz awansował do ekstraklasy z tamtejszą Miedzią - po awansie zastąpił go jednak Edward Strząbała. - Kontrakt trenera Okpisza wkrótce się kończy, ale zamierzamy z nim rozmawiać o przyszłości. To potrwa ze dwa albo trzy tygodnie - twierdzi prezes Kasprzak. Nie ukrywa jednak: - Zgłaszają się do nas także inni trenerzy, przysyłają swoje oferty. Musimy się nad każdą z nich zatanowić - twierdzi. Trener Okpisz nie chciałby jednak zbyt długo czekać: - Wszystko musi się wyjaśnić w ciągu dwóch czy trzech tygodni. Chodzi o to, by osoba, która będzie trenerem Nielby, odpowiadała w całości za przygotowania drużyny do sezonu - mówi.
Chodzi tutaj także o kontrakty zawodników. Nielba w tym składzie, w którym grała do tej pory, byłaby głównym kandydatem do spadku. Musi więc zostać wzmocniona. Na razie - o czym informowaliśmy tydzień temu - umowę podpisał Alosza Szyczkow - pięciokrotny mistrz Polski z Wisłą Płock. To prawoskrzydłowy. Wzmocnienia są jednak potrzebne także na lewym skrzydle, kole i w drugiej linii. Nielbę opuści bowiem prawdopodobnie lewoskrzydłowy Mieszko Kaczor, który ma za sobą bardzo udany sezon. Kaczor, podobnie jak Okpisz, pochodzący z sąsiednich Obornik, robi bowiem aplikację prokuratorską - nie będzie w stanie trenować w każdym dniu tygodnia. Jeżeli będzie kontynuował karierę, to pewnie nadal w pierwszej lidze, może w Grunwaldzie Poznań. Jedynym obrotowym z prawdziwego zdarzenia jest Bartosz Witkowski - jemu się jednak kończy kontrakt. - Jest raczej przesądzone, że zostanie na kolejny sezon. Został mu jeszcze rok studiów na AWF w Poznaniu, nie będzie się stąd ruszał - mówi prezes Kasprzak. Jeden obrotowy to na ekstraklasę za mało. Może więc Nielba sięgnie po Tomasza Witaszaka - kolejnego oborniczanina, któremu wygasa umowa z MMTS Kwidzyn?
Kontrakt kończy się także Dawidowi Przysiekowi - najlepszemu zawodnikowi w drugiej linii. Prezes Kasprzak: - Dawid powinien jeszcze przynajmniej przez dwa lata pograć w Nielbie, już w ekstraklasie. Tu też się może jeszcze pokazać czołowym klubom, a jednocześnie ma gwarancję, że będzie sporo grał. Gdzieś indziej może go czekać ławka rezerwowych. No a do tego dostanie okazję, by poprawić braki w obronie. W przyszłym tygodniu zaczniemy z nim negocjacje dotyczące nowej umowy - zdradza.
Przed szefami klubu trudne zadanie - zatrzymać zawodników, którzy grali w Wągrowcu do tej pory, a jednocześnie pozyskać kilku kolejnych. - Nie będziemy jednak ściągali zbyt wielu zawodników z zewnątrz. Nie chcemy powtórzyć historii Metalplastu Oborniki, który naściągał wielu zawodników z Polski, a później wszyscy się rozjechali - mówi Kasprzak.
Wciąż nie wiadomo, czy w Wągrowcu pozostanie Marcin Siódmiak, młodszy brat reprezentanta Polski Artura. Dwa miesiące temu Siódmiak mówił: - Nie wiem, chciałbym być z żoną. A jego żona, także reprezentantka Polski, gra w ekstraklasie francuskiej. - Marcin nie powiedział nam nic konkretnego odnośnie swojej przyszłości, czekamy na jego decyzję - mówił w sobotę kierownik Nielby Kazimierz Włodarczak. Bez Siódmiaka ciężko sobie wyobrazić defensywę Nielby. Kariery zakończą prawdopodobnie: prawoskrzydłowy Sebastian Bukowski i bramkarz Radosław Gebler. Choć ten ostatni mógłby pozostać w drużynie w roli trzeciego bramkarza - jokera, który wchodzi tylko na rzuty karne.
Ważne kontrakty z Nielbą mają m.in. bramkarz Marcin Głębocki oraz rozgrywający: Michał Janusiewicz i Łukasz Gierak. Ten ostatni, zawodnik polskiej młodzieżówki, ma umowę do 2012 roku. - We wtorek będę rozmawiał z kolejnym zawodnikiem, który grał w ekstraklasie. Będziemy działać szybko, bo jeszcze w maju chciałbym mieć sprawy kadrowe domknięte - kończy prezes Kasprzak.
|