|
|
(fot. Mariusz Cwojda)
|
Trwa zwycięska passa szczypiornistów Tęczy Kościan na starcie sezonu. W trzecim swoim spotkaniu zespół Rafała Szatkowskiego odniósł trzecią wygraną, tym razem pokonując na własnym parkiecie Orlika Brzeg 23:22.
Biorąc pod uwagę postawę Tęczy w poprzednich rozgrywkach, w których piłkarze ręczni z Kościana do końca walczyli o uniknięcie degradacji, obecny bilans można uznać za rewelacyjny. A szkoleniowiec zespołu zapowiada, że to jeszcze... nie jest szczyt możliwości! - Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. My jeszcze nie jesteśmy w optymalnej formie. Wiemy nad czym musimy pracować i co poprawić w grze, by wreszcie wygrywać pewniej i nie drżeć o wynik do ostatniej sekundy. Czas pokaże dokąd zajdziemy - mówi Szatkowski.
Jego podopieczni prawie przez całe sobotnie spotkanie nadawali ton wydarzeniom na parkiecie, prowadząc 2-4 bramkami. Nerwowo zrobiło się jedynie w momencie, gdy z boiska z powodu gradacji kar musiał zejść jeden z liderów gospodarzy - Dawid Nowak. Orlik próbował wykorzystać osłabienie Tęczy, ale dzięki dobrej postawie w defensywie, gospodarze zdołali odeprzeć szturm rywali. - Mamy spory problem z grą w ataku. Nie wykorzystujemy okazji, jakie sobie wypracowujemy. O ile w obronie jest już dobrze, bo w drugim meczu z rzędu nie tracimy wielu bramek, to nad ofensywą musimy jeszcze sporo popracować - podsumowuje Rafał Szatkowski.
Tęcza Kościan - Orlik Brzeg 23:22 (11:9)
Tęcza: Noskowiak - Wujec 6, Bąkowski 5, Graf 3, Nowak 3, Stelmasik 3, Duda 2, Sobkowiak 1, Błażejczak Tomasz, Florkowski.
|