<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Podcięte skrzydła Nielby</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8279</link>
    <description>Alosza Szyczkow to drugi po Łukaszu Białaszku skrzydłowy Nielby, który na dłuższy czas wypadł ze składu. Nielba będzie musiała dokończyć rundę zasadniczą bez obu tych zawodników!

 
Białaszek doznał kontuzji w styczniu podczas treningu - został wtedy uderzony, a efektem uderzenia była pęknięta szczęka. - Nie ma już drutów ochronnych, ale ma zakaz ruszania się. Zakładam, że przez sześć tygodni nie będzie mógł nic robić - informuje trener Nielby Dariusz Molski. Białaszek był bardzo przydatny w obronie, ale w ataku na lewym skrzydle może grać Przemysław Krajewski. Gorzej jest z obsadą drugiej strony boiska. Tu podstawowym skrzydłowym był Alosza Szyczkow. Ukrainiec po kwadransie gry w meczu z Chrobrym Głogów skręcił jednak staw skokowy - to też było jednym z powodów porażki Nielby. - Kości są całe, ale skręcenie jest bardzo poważne. Prawdopodobnie stracimy go na sześć tygodni, choć więcej będzie wiadomo w czwartek po badaniach - mówi Molski.
 
Szyczkow do tego momentu prezentował się dobrze, zdobył dwie bramki, skutecznie bronił. Po kontuzji zastąpił go Paweł Smoliński - początek miał obiecujący, rzucił ważną bramkę w osłabieniu na 12:9. Później jednak zbyt wiele drużynie nie dał. Innych graczy na tę pozycję w Nielbie nie widać, w przypadku wcześniejszych kontuzji Szyczkowa, na prawe skrzydło przesuwany był Białaszek.  - Teraz mam w zapasie jednego juniora, który znajdzie się w składzie, spróbujemy wystawić na tej pozycji Pawła Niewrzawę. Nie ma wyjścia - przyznaje szkoleniowiec Nielby.
 
Problemy są też z bramkarzami, bo w pełni sprawny jest tylko młody Norbert Witkowski. Adrian Konczewski ma spore problemy z kolanem - w czwartek może nawet zapaść decyzja, że czekać go będzie artroskopia. Na własne życzenie zagrał w sobotę Marek Kubiszewski, ale po miesięcznej przerwie nie był to udany występ. - Chłopak sam zgłosił chęć pomocy, może u mu nie wyszło, ale też kibice mu nie pomagają. Szkoda, bo on wiele daje drużynie - żali się Molski. Doprowadzenie do pełnej sprawności wysokiego bramkarza to teraz cel numer jeden w Nielbie - 18-letni Witkowski może bowiem nie uciągnąć trudów trzech kolejnych wyjazdowych spotkań.
 
Mimo tych problemów trener Nielby jest optymistą. - Mam bardzo ambitny zespół, który się nie poddaje. Proszę napisać, że w każdym z czekających nas spotkań celem Nielby będą dwa punkty - mówi Molski. Nielba zagra 11 lutego w Mielcu ze Stalą, 18 lutego w Puławach z Azotami, a 25 lutego w Kwidzynie z MMTS.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8279&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-07 14:30:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nielba w obiektywie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8270</link>
    <description>Nie udał się pierwszy tegoroczny występ w lidze piłkarzom ręcznym Nielby Wągrowiec - w hali przy Kościuszki podopieczni trenera Dariusza Molskiego przegrali 28:29 z Chrobrym Głogów. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tego spotkania.

 
Walki w tym meczu było sporo, to zresztą widać w galerii. Niestety dla Nielby, jej zawodnicy fatalnie wykonywali rzuty karne. Bohaterem spotkania został Sebastian Zapora, który obronił aż cztery siódemki, a raz pomógł mu słupek. Drugi z bramkarzy Chrobrego Rafał Stachera bronił dwa rzuty karne - jeden rzut Dawida Przysieka obronił (w 10. minucie), ale skapitulował po dobitce, drugi zaś przepuścił. To się stało w 31. minucie meczu. Później do bramki wszedł Zapora i został bohaterem spotkania.
 
Zdjęcia z tego meczu można zobaczyć w dziale Galeria - kliknij tutaj.
 
Przeczytaj relację z tego spotkania!</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8270&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-06 15:07:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zapora na drodze Nielby</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8251</link>
    <description>Porażka z Chrobrym Głogów może mieć opłakane skutki dla szczypiornistów Nielby Wągrowiec. Gospodarze prowadzili niemal przez całe spotkanie, ale wykorzystali zaledwie jeden z siedmiu rzutów karnych. Efektem jest porażka 28:29 (16:13).

 
Jeszcze po kwadransie tego spotkania był remis 9:9, ale później gospodarze wywalczyli dwu-trzybramkową przewagę. Stało się to m.in. dzięki zmianie bramkarza - bezbarwnego Marka Kubiszewskiego zastąpił młody Norbert Witkowski, który kilka razy popisał się udanymi interwencjami. Gospodarze utrzymywali przewagę bardzo długo, a w drugiej połowie wzrosła ona nawet do czterech trafień. Sytuacji na podwyższenie prowadzenia i rozstrzygnięcie tego spotkania na swoją korzyść Nielba miała bez liku. Tyle że jej zawodnicy fatalnie wykonywali rzuty karne. W samej drugiej połowie trzy razy przed linią siedmiu metrów stawał Dawid Przysiek, trafił tylko raz. Pudłowali też Bartosz Świerad, Paweł Niewrzawa i Przemysław Krajewski. Pierwszy rzucił prosto w Sebastiana Zaporę, dwaj ostatni próbowali zmieścić piłkę przy lewym słupku, ale golkiper z Głogowa bronił jak w transie.
 

Adam Świątek zdobył zwycięskiego gola dla Chrobrego (fot. Andrzej Grupa)

 
Kluczowy był zwłaszcza rzut karny Krajewskiego, wykonywany przez Nielbę na niespełna cztery minuty przed końcem meczu. Gospodarze prowadzili 27:26, a na dodatek karę dwóch minut za faul dostał Mateusz Płaczek. Gdyby Krajewski trafił, byłoby pewnie po meczu, bo trudno sobie wyobrazić, by gospodarze wypuścili taką szansę z rąk. Tymczasem kolejna znakomita interwencja Zapory dodała wiatru w żagle graczom Chrobrego. Po chwili Piotr Olęcki wyrównał na 27:27 i był to pierwszy remis od owego 9:9 z 15. minuty. Mało tego, po kolejnej stracie piłki przez wągrowczan Marek Świtała dał Chrobremu prowadzenie!  Jeszcze w 59. minucie wyrównać zdołał Łukasz Gierak, ale na 50 sekund przed końcem Adam Świątek zdobył swojego jedynego gola w meczu, za to na wagę zwycięstwa. Nielbie nie pomógł czas na prośbę jej trenera Dariusza Molskiego, bo Przysiek źle podał piłkę. Radość gosci z wygranej była olbrzymia.
 
NIELBA WĄGROWIEC - CHROBRY GŁOGÓW 28:29 (16:13)
 
Nielba: Kubiszewski, N. Witkowski, Konczewski - Przysiek 9 (1/4), Przybylski 5, Krajewski 5 (0/1), Gierak 4, Szyczkow 2, Smoliński 1, Świerad 1 (0/1), Płócienniczak 1, Niewrzawa 0 (0/1), B. Witkowski 0.
Kary - 6 minut. Rzuty karne - 1/7.
 
Chrobry: Stachera, Zapora - Piętak 7, Świtała 5, Mochocki 4 (4/5), Kuta 4, Płaczek 2, Żak 2, Różański 2, Olęcki 1, Świątek 1, Bednarek 1, Frąszczak 0, Wysokiński 0.
Kary - 6 minut. Rzuty karne - 4/5.
 
Sędziowali: Jakub Tarczykowski i Andrzej Rajkiewicz (Szczecin). </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8251&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-04 14:36:41</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Z Chrobrym - o ósemkę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8246</link>
    <description>Dla trenera Nielby Wągrowiec Dariusza Molskiego mecz z Chrobrym Głogów jest najważniejszym ze wszystkich, które jego drużynie zostały do końca rundy zasadniczej. Początek sobotniego starcia - o godz. 17.

 
Idealne rozwiązanie dla Nielby to co najmniej dwubramkowe zwycięstwo. Wówczas klub z Wągrowca będzie miał o dwa punkty więcej od Chrobrego i lepszy bilans bezpośrednich spotkań. Do końca rozgrywek pozostanie jeszcze sześć kolejek, a Nielba tylko w dwóch z nich zagra w swojej hali, ale będzie miała już sporą przewagę nad grupą pościgową. Jeśli w tych dwóch spotkaniach (z Powenem Zabrze i najsłabsza w lidze Miedzią Legnica) zdobędzie cztery punkty, to 19 oczek powinno jej dać prawo gry w play-off. Zawsze też Wielkopolanie mogą poszukać punktów w halach rywali - zagrają w Mielcu, Puławach, Kwidzynie i Olsztynie. Niestety, po meczu z Chrobrym wągrowczan czekają aż trzy kolejne wyjazdy. - Jeślibyśmy przegrali ten pierwszy mecz, to sytuacja może zrobić się nieciekawa - mówił w styczniu Molski.
 
Póki co do starcia z Chrobrym Nielba przystąpi osłabiona. Na pewno nie zagra bramkarz Marek Kubiszewski, skrzydłowy Łukasz Białaszek i rozgrywający Michał Tórz. Z urazem zmaga się też drugi z podstawowych bramkarzy Adrian Konczewski. To oznacza, że na pewno szansę gry dostanie 18-letni Norbert Witkowski, ale już w grudniowych starciach pokazał on, że ma spore możliwości. Białaszek był dośc istotnym graczem w systemie obrony - Nielba od czasu objęcia drużyny przez Molskiego czesto broniła bowiem systemem 5-1, właśnie z wysuniętym Białaszkiem. Pod jego nieobecność rolę tę przejmie tercet: Dawid Przysiek - Przemysław Krajewski - Bartosz Świerad. Z kolei w Chrobrym zabraknie Jakuba Łucaka.
 
Nielba jeszcze nie przegrała w ekstraklasie z Chrobrym w swojej hali. W sobotę spróbuje podtrzymać tę serię - mecz rozpocznie się o godz. 17. Zapraszamy na bezpośrednią relację z tego meczu do portalu WielkopolskiSport.pl.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8246&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-03 19:03:08</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kłopoty w Nielbie Wągrowiec</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8186</link>
    <description>Michał Tórz to kolejny zawodnik Nielby Wągrowiec, który doznał kontuzji i nie wystąpi w arcyważnym meczu ligowym z Chrobrym Głogów. Właśnie urazy były powodem odwołania środowego sparingu Nielby w Poznaniu.

 
Tórz miał pecha podczas wtorkowego treningu. - Na zakończenie zajęć podawał piłkę i coś mu strzeliło w kolanie. To może być problem z łąkotką i boję się, żeby następny zawodnik mi nie wyleciał na dłużej. Tym bardziej, że &quot;Misiek&quot; bardzo dobrze ostatnio grał - mówi trener Nielby Dariusz Molski. Jeśli badania nie wykażą poważniejszego urazu, Tórza czekają dwa tygodnie przerwy. Ewentualna artroskopia kolana mogłaby jednak wyłączyć zawodnika na znacznie dłużej, może nawet do końca sezonu. To kolejny pechowy zawodnik w Nielbie - poważne urazy leczą Marek Kubiszewski i Łukasz Białaszek. Ten ostatni na treningu został uderzony w twarz i ma pękniętą szczękę. Założono mu specjalne druty i przez cztery do sześciu tygodni nie może grać. Drobne urazy leczą jeszcze inni zawodnicy Nielby, m.in. obaj obrotowi. Właśnie dlatego Nielba odwołała zaplanowany na środę sparing z Grunwaldem Poznań. - Wystraszyłem się, że jeszcze coś się może zdarzyć. Teraz musimy już dmuchać na zimne, każda kolejna kontuzja może być katastrofą - mówi Molski.
 
W sobotę 4 lutego Nielba wznowi rozgrywki PGNiG Superligi - podejmie wówczas Chrobrego Głogów. Obie ekipy walczą o miejsce w fazie play-off, dla obu będzie to więc arcyważny pojedynek.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8186&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-26 14:29:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nielba się szykuje</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8023</link>
    <description>Aż pięć tygodni mają szczypiorniści Nielby Wągrowiec na przygotowanie się do arcyważnego spotkania z Chrobrym Głogów. Jedynym kontuzjowanym zawodnikiem, ale niegroźnie, jest Przemysław Krajewski.

 
Zajęcia pod okiem trenera Dariusza Molskiego trwają od poniedziałku, ale już w przerwie świąteczno-noworocznej zawodnicy musieli wykonać swoją pracę. - Każdy z nich dostał zadania do wykonania i miał ćwiczyć indywidualnie - mówi szkoleniowiec Nielby. Od poniedziałku szczypiorniści siódmej drużyny PGNiG Superligi mają już wspólne zajęcia - jednego dnia dwie jednostki treningowe, następnego jedną. - Ten tydzień jest takim wprowadzającym, ciężka praca czeka nas w następnym - przyznaje trener Molski. W sobotę Nielba zagra w Wągrowcu z Grunwaldem Poznań, za tydzień na mecz do hali przy Kościuszki przyjedzie Ostrovia Ostrów Wlkp., a 20 i 21 stycznia wągrowczanie zmierzą się dwukrotnie z Pogonią Szczecin albo też raz z Pogonią i raz w miniturnieju z udziałem dwóch pierwszoligowców (Pogoni i GSPR Gorzów). Być może w samej końcówce przygotowań zespół Molskiego rozegra jeszcze jeden mecz kontrolny.
 
W ostatnich dwóch tygodniach zajęcia będą odbywały się już w takim rytmie, jak w trakcie sezonu ligowego. 4 lutego Nielba podejmie Chrobrego Głogów i będzie to dla niej wyjątkowo ważne spotkanie. Obie drużyny mają teraz po 13 pkt - wągrowczanie mogą więc nieco uciec Chrobremu. - Gdybyśmy przegrali, to mogą nas dogonić zespoły znajdujące się za nami. Później mamy trzy ciężkie mecze wyjazdowe i gdybyśmy w sumie doznali aż czterech porażek, to mogłoby to podciąć skrzydła drużynie. Dlatego spotkanie z Chrobrym jest arcyważne, najważniejsze z wszystkich - mówi opiekun drużyny z Wągrowca.
 
Jedynym zawodnikiem Nielby narzekającym na uraz jest Przemysław Krajewski, który podczas występów w reprezentacji Polski na turnieju w Słowacji stłukł środkowy palec w lewej ręce. - Nikt inny nic nie zgłosił - zapewnia trener Molski.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=8023&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-04 09:00:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pożegnanie z Wachnowiczem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7981</link>
    <description>Andriej Wachnowicz nie zagra już w Nielbie Wągrowiec. Po kilku nieudanych meczach Białorusin został odesłany do domu. Szczypiorniści z Wągrowca mają teraz wolne - na kolejnym treningu zbiorą się 2 stycznia.
 
Wachnowicz został do Wągrowca ściągnięty jeszcze przed sezonem. Ówczesny pierwszy trener Nielby Paweł Galus narzekał, że dostaje od działaczy kota w worku, którego nie widział nawet w trakcie gry. Dość szybko okazało się, że Białorusin jest niższy niż miał być, a na prawym rozegraniu w grze ofensywnej nie jest w stanie wspomóc Rafała Przybylskiego. Dodatkowo Wachnowicz miał problemy z uzyskaniem prawa do gry w Polsce, a gdy już je dostał, trafił do szpitala po kontuzji odniesionej na treningu. Zadebiutował w Nielbie dopiero w październikowym starcu z Azotami Puławy, ale grał tylko w obronie. W sumie wystąpił zaledwie w czterech ligowych starciach Nielby, nie zdobył w nich choćby jednej bramki. Gola rzucił tylko w pucharowym starciu z Wisłą Płock.
 
Zawodnicy Nielby mają teraz wolne - poza powołanymi do reprezentacji Polski B Łukaszem Gierakiem, Dawidem Przysiekiem i Przemysławem Krajewskim. Kolejny trening odbędzie się dopiero 2 stycznia, czyli miesiąc przed wznowieniem rozgrywek. W styczniu Nielba zagra jakieś sparingi, być może zorganizuje w Wągrowcu miniturniej. Wcześniej powinna się też wyjaśnić sprawa dofinansowania klubu z miejskiej kasy - w tym roku na sekcje: piłkarską i szczypiorniacką przeznaczone było 1,5 miliona złotych, w przyszłym ta suma ma zostać ścięta o połowę. Decyzja być może zapadnie 27 grudnia.
 
Ekstraklasa szczypiornistów wznowi rozgrywki 4 lutego - już po mistrzostwach Europy.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7981&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-22 16:17:36</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zagłębie lepsze</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7943</link>
    <description>Szczypiorniści Nielby Wągrowiec po bardzo emocjonującym spotkaniu przegrali w Lubinie z Zagłębiem 28:30. Do przerwy gospodarze prowadzili dwiema bramkami, ale po zmianie stron Wielkopolanie odrobili straty i przez dłuższy czas posiadali inicjatywę. Finisz należał jednak do Zagłębia.
 
Szkoda tej porażki, bo wygrana w Lubinie postawiłaby Nielbę w komfortowej sytuacji w walce o miejsce w ósemce. A tak drużyna z Wągrowca w lutym i marcu będzie musiała bronić swojej pozycji przed atakami drużyn z dołu tabeli. Dwie z nich - właśnie Zagłębie oraz Jurand Ciechanów - odniosły w sobotę zwycięstwa.
 
Mecz w Lubinie był bardzo wyrównany - rzadko kiedy jednej z drużyn udało się &quot;odskoczyć&quot; na więcej niż dwie bramki. Lepiej to spotkanie rozpoczęli goście, prowadzili nawet 5:1. Po kilku minutach i akcjach Mikołaja Szymyślika był już remis 6:6. Podobnie zacięty bój był w drugiej połowie - przeważnie górą była Nielba, ale Zagłębie nie pozwalało jej uciec na więcej, niż dwie bramki. Jeszcze w 54. minucie wągrowczanie prowadzili 26:25, tyle że w samej końcówce aż trzy bramki dla lubinian zdobył ich skrzydłowy Wojciech Gumiński. Dzięki temu Zagłębie wygrywali 30:27, a ostatni gol Dawida Przysieka niewiele zmienił. Nielba ma czego żałować, bo nie dość, że straciła oba punkty, to w dwumeczu z Zagłębiem jest gorsza o jedną bramkę. To może być ważne w sytuacji, gdyby obie ekipy skończyły sezon z takim samym dorobkiem. Oby więc nie powtórzyła się sytuacja z poprzednich rozgrywek, gdy Nielba z Zagłębiem zdobyły po 18 punktów, a o ósmej pozycji lubinian i prawie do gry w fazie play-off przesądził właśnie lepszy bilans bramkowy z bezpośrednich potyczek.
 
Kolejny mecz Nielba zagra na początku lutego przyszłego roku - podejmie wtedy Chrobrego Głogów.

Zagłębie Lubin - Nielba Wągrowiec 30:28 (16:14)


Zagłębie: Świrkula, Małecki - Szymyślik 8, Stankiewicz 6, Gumiński 4, Kużdeba 4, Obrusiewicz 3, Paweł Adamczak 2, Rosiek 1, Piotr Adamczak 1, Kozłowski 1, Orzłowski 0, Paluch 0.
Kary - 4 minuty.  Rzuty karne - 2/2.
 
Nielba: Konczewski, Kubiszewski, N. Witkowski - Przybylski 6, Przysiek 6 (4/4), Krajewski 4, Świerad 3, Szyczkow 3, Płócienniczak 2, B. Witkowski 1, Gierak 1, Białaszek 1, Tórz 1.
Kary - 4 minuty.  Rzuty karne - 4/4.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7943&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-17 21:15:55</dc:date>
</item>
<item>
    <title>W Lubinie o ósemkę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7936</link>
    <description>Mecz z Zagłębiem Lubin to dla trenera Nielby Wągrowiec Dariusza Molskiego starcie o cztery punkty. - Jak cokolwiek tam zdobędziemy, to będzie super. Jak przegramy, to nic się jeszcze nie stanie, ale w naszej okolicy znów będzie ciasno - uważa szkoleniowiec.
 
Dzisiejsze spotkanie w Lubinie będzie dla Zagłębie i Nielby ostatnim w tym roku - kolejny raz te drużyny wyjdą na na parkiet dopiero w lutym 2012 roku, już po zakończeniu mistrzostw Europy. Już dziś sytuacja Wielkopolan jest bardzo dobra - z dorobkiem 13 punktów wągrowczanie zajmują siódme miejsce, ale mają tyle samo punktów co szósty Chrobry Głogów. Nad ósmym w tabeli Powenem Zabrze, który ostatnio spisuje się bardzo dobrze, Nielba ma już trzy oczka przewagi, nad dziewiątym Zagłębiem - aż cztery. Jeśli tę przewagę uda się co najmniej utrzymać, święta w Wągrowcu będą wesołe. A jeśli przewaga się jeszcze zwiększy - wówczas powinny być radosne. W takiej sytuacji raczej nikt nie odbierze już Nielbie miejsca w play-off, a po raz pierwszy klub z Wielkopolski będzie mógł myśleć na tym etapie o wyższej lokacie niż siódma.
 
Dwa lata temu przed przerwą świąteczno-noworoczną Nielba miała 16 pkt, rok temu - tylko 13. Efekt był taki, że w swoim pierwszym sezonie bez większego problemu awansowała do ósemki, w drugim zaś biła się o to do ostatniej kolejki, ale bez powodzenia. W efekcie splotu kilku niedobrych dla wągrowczan wyników innych drużyn jej miejsce ostatecznie zajęło właśnie Zagłębie. Z tą drużyną Nielba wygrała wszystkie pojedynki w swojej hali (35:32, 29:28 i 27:26), na wyjeździe wysoko przegrywała (27:36 i 28:38). Lepszej okazji na odczarowanie ciasnej hali w szkole przy ul. Norwida już chyba nie będzie. - Dla mnie to spotkanie jest ważniejszej od meczu z Wisłą Płock. Zmierzą się dwie drużyny mające podobny cel, będzie to więc bój o cztery punkty. Nasze apetyty są wysokie - zapewnia trener Nielby Dariusz Molski. Jego zdaniem cel postawiony drużynie się nie zmienił. - To utrzymanie się w lidze. Jak przychodziłem do klubu, to dostałem zadanie uniknięcia degradacji. Później mówiono o tym, by spróbować utrzymać się bez konieczności gry w barażach. A teraz już jest mowa o ósemce. Chyba takie rzeczy trzeba jednak mieć spisane na papierze, jak się rozmawia o pracy - śmieje się Molski.
 
Nielba w ostatniej kolejce zremisowała z mistrzem Polski Wisłą Płock, choć prawie wszyscy jej zawodnicy chorowali na grypę jelitową. Co ciekawe, po spotkaniu w Wągrowcu chorobą zarazili się gracze z Płocka. - Chyba z pięciu czy sześciu - mówił nam skrzydłowy Wisły Arkadiusz Miszka. Teraz wągrowczanie powinni być już w lepszej kondycji, a i sukces odniesiony w starciu z płocczanami nie powinien im zaszkodzić. - Przed tymi dwoma ostatnimi meczami mówiono, że mamy już 12 pkt i czas na wakacje. Ale chcemy się sprężyć i powalczyć nawet o 15. Jak wygramy w Lubinie - będzie super. Jak przegramy - spokojnie, nic się jeszcze nie stało. Ale nie jedziemy po to by przegrać - zapewnia Molski.
 
W spotkaniu z Wisłą świetnie spisał się młody bramkarz Norbert Witkowski, ale trener Nielby nie chce przesadzać z pochwałami. - Nie róbmy z niego ojca sukcesu, na ojcostwo chłopak ma jeszcze czas. Niech po prostu co jakiś czas odbije jakąś piłkę, a jeżeli ktoś ma go chwalić, to niech to będę ja - twierdzi trener. Jego zdaniem taka gra jest też efektem współpracy między bramkarzami. - Przeczytałem na forum, że kibice wyzywają Marka Kubiszewskiego. To głupota, Marek jest też świetnym nauczycielem. Oni z Adrianem prowadzą Norberta, współpracują na dwóch, trzech treningach bramkarskich, które robimy w tygodniu. Przed meczem z Płockiem Marek nie trenował, ale mówił Norbertowi jak ma się ustawiać czy wyprowadzać kontry. Oby tak dalej - przyznaje Molski, były bramkarz. Z dobrej strony pokazał się też Bartosz Świerad, który wrócił już do gry po kontuzji.
 
Po meczu w Lubinie większość zawodników Nielby dostanie wolne - praca czeka jeszcze Dawida Przysieka i Łukasza Gieraka. Ci dwaj zawodnicy zostali powołani do reprezentacji Polski (choć to kadra B), którą czeka krótkie zgrupowanie na Śląsku, a później turniej na Słowacji. W rezerwie znalazł się Przemysław Krajewski, który ostatnio jest motorem napędowym Nielby i gra wyśmienicie. - Jestem zdziwiony, że Przemek nie znalazł się w podstawowej kadrze, a są Gumiński czy Kostrzewa. Znam Wojtka Gumińskiego od dzieciaka i wiem, że Krajewski jest lepszy pod względem motoryki, do tego może grać w każdym miejscu na boisku, decyduje o grze drużyny i jest niesamowicie skoczny. Myślę, że trener kadry nie widział jego ostatnich meczów - przyznaje Molski. Kadrę B prowadzi duet szkoleniowców z pierwszoligowej Spójni Wybrzeża Gdańsk - Daniel Waszkiewicz i Damian Wleklak. Krajewski z Gumińskim spotka się w sobotę na boisku. W sobotę znów nie zobaczą Krajewskiego, bo ich drużyna gra awansem w Lesznie z Arotem. Początek spotkania w Lubinie - o godz. 18.30.
 
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7936&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-17 00:41:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Szalona ambicja i wola walki</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7917</link>
    <description>W takim komforcie, jak z tą drużyną, jeszcze w swojej karierze nie  pracowalem - mówił po meczu z Wisłą Płock trener szczypiornistów Nielby  Wągrowiec Dariusz Molski. Jego podopieczni zdołali urwać punkt  mistrzowi Polski, choć prawie wszyscy gracze Nielby zmagali się z grypą  jelitową.

 
Radość po tym  spotkaniu była w Wągrowcu olbrzymia - po raz pierwszy Nielba urwała  punkt mistrzowi Polski, po raz pierwszy też taki punkt w swojej pracy  trenerskiej zdobył trener Dariusz Molski. Przed spotkaniem nastroje w  Wągrowcu wesołe bynajmniej nie były - prawie wszystkich graczy dopadła  grypa jelitowa - oszczędziła tylko Rafała Przybylskiego i młodego  bramkarza Norberta Witkowskiego. Jeszcze w piątek nie było wiadomo, czy  Nielba zdoła zebrać skład na ten mecz, a próba odwołania spotkania się  nie powiodła, bo klub nie był już w stanie zdobyć poświadczenia o  epidemii wydanego przez sanepid.- Rozumiem, że są pewne przepisy, ale nie w każdej sytuacji powinny być egzekwowane tak literalnie. Czasem trzeba być człowiekiem, piątek, godz. 14.30 to wcale nie jest za późno, by w wyjątkowej sytuacji odwołać mecz. Czy my mieliśmy może poinformować związek 16 sierpnia, że 11 grudnia zespół dotknie epidemia? - zastanawiał sie trener Molski.
 
Szkoleniowiec Nielby odwołał piątkowe zajęcia i czekał na to, co się stanie w sobotę. - Po raz pierwszy nie przygotowałem żadnej odprawy na spotkanie, bo nie widziałem sensu by to robić. Nie miałem zielonego pojęcia kto ostatecznie stawi się w szatni, a kto nie da rady. A jak już przyjdą, to kto i jak długo da radę fizycznie wytrzymać takie spotkanie. Grypa jelitowa to paskudna rzecz, oznacza nie tylko wysoką gorączkę i ból głowy czy dreszcze, ale też problemy żołądkowe i łamanie w kościach. Po wejściu do szatni zapytałem więc, kto nie jest w stanie grać, ale nikt nie odpowiedział. Widziałem jednak, że paru z nich się nie nadaje do gry. Ostatecznie wpisaliśmy do protokołu 12 chłopaków, reszta siedziała za ławką i w każdej chwili mogliśmy kogoś dopisać - mówi trener Molski. - Prosiłem ich tylko, by się nie maksymalnie nie spinali na boisku, bo to by groziło katastrofą - śmieje się.
 
Jeżeli w trakcie meczu zawodnik chce się udać do szatni czy ubikacji, musi zgłosić to komisarzowi zawodów. Ponieważ sytuacja graczy z Wągrowca była taka a nie inna, gospodarze dostali zgodę na wyjścia do toalety bez informowania komisarza. Szybko okazało się, że mimo osłabienia wągrowczanie są też w stanie wytrzymać tempo gry narzucone przez mistrzów Polski. Czy gdyby graczy Nielby nie dopadła choroba, ograliby Wisłę po raz pierwszy w historii? - Nie chcę spekulować, bo takie spekulacje nie mają sensu. I tak połaskotaliśmy Pana Boga po piętach. Cieszmy się tym co jest, a nie tym, co mogłoby być - przyznaje Molski, któremu zaimponowała wola walki zawodników i gra w obronie. - Obrona była majstersztykiem, najlepsze 5-1 odkąd przyszedłem do Wągrowca. Zagraliśmy mądrze, bo ten punkt mogliśmy zdobyć tylko dzięki grze z głową, a nie samym ciałem. Na taką walkę Wisła jest dla nas za silna. Przez dwa tygodnie chłopaki przygotowywali się do tego meczu w głowach, a ja zadbałem tylko o to, by się nie zajechali - opowiada szkoleniowiec Nielby, który jest dumny z tego, że pracuje z Nielbą. - W takim komforcie z drużyną jeszcze nie pracowałem. W sobotę wyszła ich szalona ambicja i wola walki, mam za to wielki szacunek dla nich. Nie wiem, może czekaliśmy na siebie, a może spotkaliśmy się we właściwym momencie? - kończy Dariusz Molski.
 
Dziś szczypiorniści Nielby nie mają treningu, a tylko odnowę biologiczną. Mają też wiele pić, najlepiej stuprocentowych soków. W sobotę Nielba rozegra ostatni mecz w tym roku - w Lubinie z Zagłębiem.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7917&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-12 15:06:59</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nielba równo z mistrzem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7893</link>
    <description>Po raz drugi w historii Nielba zdołała odebrać punkt Wiśle Płock, ale po raz pierwszy nie przegrała z aktualnym mistrzem Polski. Gol Łukasza Gieraka zdobyty w ostatnich sekundach meczu dał wągrowczanom remis 30:30.

 
Ten punkt jest wielkim sukcesem Nielby. Kto wie, czy nie większym niż pamiętny remis 25:25 z lutego ubiegłego roku. Wtedy stał się cud i bramkę na remis zdobył wprowadzony w miejsce bramkarza jako siódmy gracz z pola Bartosz Witkowski. Teraz trafił Gierak, czyli również wychowanek Nielby. Oczywiście, Wisła przeżywa ostatnio ciężkie chwile, jest daleka od szczytowej formy, wielu zawodników prześladują kontuzje. Tyle że aż 18 z 20 zawodników Nielby dopadła w tym tygodniu w większym lub mniejszym stopniu grypa jelitowa. Gospodarze chcieli nawet przełożyć spotkanie, ale nie mieli takiej możliwości - musieliby dostać potwierdzenie epidemii wydane przez Sanepid. Ostatecznie do meczu więc doszło, a w Nielbie zabrakło tylko Marka Kubiszewskiego, któremu choroba nie dała szansy na grę. Świetnie zastąpił go jednak młody Norbert Witkowski, który w drugiej połowie bronił doskonale.
 
Kibice w Wągrowcu obejrzeli niezwykłe spotkanie. Remis był aż 10 razy, ale obie drużyny grały falami. Czasem więc żółto-czarni fani Nielby reagowali entuzjastycznie, by kilka minut później wyzywać na czym świat stoi. Oto bowiem po wyrównanej początkowej fazie meczu Nielba odskoczyła na cztery bramki (9:5 i 10:6), by pod koniec pierwszej połowy przegrywać już 13:17. Trafienia Bartosza Świerada i Michała Tórza w koncówce tej części gry dały jednak gospodarzom nadzieję na lepszy wynik w drugiej połowie.
 
Aż do 40. minuty mistrzowie Polski utrzymywali dwu-, trzybramkową przewagę. Wtedy sygnał do ataku dał będący ostatnio w znakomitej dyspozycji Przemysław Krajewski. Po nim gole zdobywali Bartosz Witkowski i Dawid Przysiek, a następnie dwa razy golkipera Wisły pokonał Alosza Szyczkow, który swoje najlepsze lata spędził właśnie w Płocku. W  45. minucie Nielba wygrywała więc 25:23.
 
Jeszcze na dziewięć minut przed końcem gospodarze prowadzili 27:25, ale wtedy coś w ich grze się zacięło. Goście zdobyli aż pięć bramek, a ze strony Nielby jednym trafieniem odpowiedział tylko Krajewski. Było więc 28:30 i półtorej minuty do końca meczu. W piłce ręcznej nie ma jednak rzeczy niemożliwych, co pokazali już reprezentanci Polski w meczu z Norwegią podczas mundialu w Chorwacji. Trafienia Przysieka i Łukasza Gieraka dały pierwszy w tym sezonie remis.
 
NIELBA WĄGROWIEC - ORLEN WISŁA PŁOCK 30:30 (15:17)
 
Nielba: Konczewski, N. Witkowski - Krajewski 7, Przysiek 6 (3/4), Szyczkow 5, Gierak 4, Przybylski 3, Świerad 2, Tórz 1, Płócienniczak 1, Niewrzawa 0, Białaszek 0.
Kary - 8 minut. Rzuty karne - 3/4.
 
Orlen Wisła: Wichary, Dudek - Kubisztal 9, Paczkowski 6, Syprzak 5 (5/5), Backstroem 3, Spanne 3, Twardo 1, Toromanović 1, Chrapkowski 1, Eklemovic 1, Kwiatkowski 0, Wiśniewski 0, Zołoteńko 0.
Kary - 8 minut. Rzuty karne - 5/5.
 
Sędziowali: Tomasz Christ (Świdnica) i Grzegorz Christ (Bielany Śl.)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7893&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-10 19:17:17</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Powalczyli 10 minut</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7833</link>
    <description>Tylko przez 10 minut piłkarze ręczni Nielby Wągrowiec toczyli wyrównany bój w wyjazdowym spotkaniu z Vive Targi Kielce. Później zdecydowanie lepsi byli już faworyzowani gospodarze i zespół z Wielkopolski uległ ostatecznie 27:42.
 
Mecz 13. kolejki PGNiG Superligi odbyło się już w środę ze względu na występ kieleckiej drużyny w Lidze Mistrzów. W niedzielę czeka ją bardzo ważne starcie z niemieckim Fuchse Berlin. Nic dziwnego, że gospodarze starali się jak najszybciej zapewnić sobie zwycięstwo w spotkaniu z Nielbą. We wrześniowej konfrontacji obu ekip w Wągrowcu, Wielkopolanie przez ponad pół meczu byli dla Vive równorzędnym rywalem. Tym razem stawiali opór już tylko przez pierwsze 10 minut.
 
W tym okresie goście objęli nawet swoje jedyne w całym spotkaniu prowadzenie. Po trafieniu Dawida Przysieka było 2:1 dla drużyny Dariusza Molskiego. Później jednak kielczanie zdobyli cztery bramki z rzędu. Mimo to, Nielba jeszcze trzymała dystans. W 10. minucie skuteczny rzut oddał Rafał Przybylski i szczypiorniści z Wągrowca przegrywali tylko 6:7. Od tego momentu inicjatywę całkowicie już jednak przejęli gospodarze. Ich obrona zatrzymywała kolejne akcje zawodników Nielby, a miejscowego bramkarza nie potrafili pokonać Przemysław Krajewski i Łukasz Gierak. Rywale w tym czasie zdobyli cztery gole i choć później niemoc gości przełamał w końcu Przybylski, to i tak ton wydarzeniom na parkiecie wciąż nadawali gracze Vive. Raz za razem trafiał Bartłomiej Tomczak, a wspierał go Thorir Olafsson. W 28. minucie zespół z Kielc prowadził już 19:11. Nielba wprawdzie jeszcze przed przerwą zmniejszyła tę przewagę, ale było jasne, że na sensację nie ma co liczyć.
 
W drugiej odsłonie gospodarze nadal wykorzystywali fakt, że zawodnicy z Wągrowca mieli spore kłopoty ze sforsowaniem ich defensywy. Po niespełna kwadransie wygrywali dwunastoma bramkami (30:18). Trafienia Krajewskiego i Przybylskiego pozwoliły jeszcze w 55. minucie na zmniejszenie tej przewagi do dziesięciu goli (25:35), ale finisz ponownie należał do wicemistrzów Polski. - Zdobyliśmy mało bramek z kontr, choć w poprzednich meczach trafialiśmy często w ten sposób. Popełniliśmy za to dużo błędów, a Vive je wykorzystywało i samo kontrowało. Na pewno nie przyjechaliśmy się tutaj położyć - mówił Daiwd Przysiek.
 
Vive Targi Kielce - Nielba Wągrowiec 42:27 (19:14)
 
Vive Targi: Cleverly - Rosiński 6, Olafsson 6, Stojković 5 (1/2), Tomczak 4, Jachlewski 5, Jurasik 4, Tkaczyk 4, Kuchczyński 4, Zorman 2, Przybylski 2 (1/1), Grabarczyk 0, Buntić 0, Zaremba 0.
Kary - 4 minuty. Rzuty karne - 2/3.
 
Nielba: Kubiszewski, Konczewski - Krajewski 6, Przybylski 4, Przysiek 4 (1/1), Szyczkow 3, Tórz 3, Płócienniczak 2, Gierak 2, Smoliński 2, Matłoka 0, B. Witkowski 0, Świerad 0, Niewrzawa 0.
Kary - 2 minuty. Rzuty karne - 1/1.
 
Sędziowali: Bartosz Leszczyński i Marcin Piechota (obaj z Płocka).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7833&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-30 19:40:17</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nielba wyrównała rekord</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7822</link>
    <description>Cztery kolejne zwycięstwa w ekstraklasie to rekord dla Nielby  Wągrowiec - w sobotę klub z Wągrowca go wyrównał. O poprawieniu nie ma  jednak co myśleć, bo w środę Wielkopolan czeka wyjazdowy mecz w Kielcach z  Vive.

 
Nielba wyrównała swoją rekordową serię zwycięstw z lutego tego roku -   wtedy też wygrała cztery kolejne spotkania, ale trzy z nich w  Wągrowcu.  Teraz dwukrotnie triumfowała na wyjazdach. W lutym ta seria  skończyła  się na wyjazdowym boju z wicemistrzem Polski Wisłą Płock,  teraz w środę  pewnie też się skończy, bo Wielkopolan czeka mecz  wyjazdowy z...  wicemistrzem kraju Vive Kielce. A tam kolejnych punktów  Nielba raczej  nie znajdzie. Mimo to zespół z Wągrowca jest w znakomitej  sytuacji w  walce o play-off - ma  już cztery punkty przewagi nad ósmym  Powenem  Zabrze i dziewiątą Miedzią Legnica, które w przyszłym roku  podejmie w  Wągrowcu. Jeśli drużynie Dariusza Molskiego uda się jeszcze  urwać choćby  punkcik w grudniowym starciu w Lubinie, święta zawodnicy  Nielby spędzą w  dobrych humorach.
 
W sobotę zawodnicy Nielby  chcieli zrewanżować się  Jurandowi za niespodziewaną porażkę 26:29 z  pierwszej rundy. - Ja bym  ten mecz ocenił jako kolejny z tych na  szczycie, za cztery punkty. Tyle  że był on dla nas najcięższy, ale  wyszliśmy obronną ręką - mówi trener  Molski. Dlaczego najcięższy, skoro  Nielba prowadziła od prawie od  początku i raczej miała dość dużą  przewagę? Dlatego, że gospodarze  zdawali sobie sprawę z tego, co by się  stało w przypadku porażki. -  Gdybyśmy przegrali, zrobiłoby się ciasno w  tabeli i pewnie nerwowo -  twierdzi Molski. Być może Nielbie pomogło  to, że jej zawodnicy ostatnio dostają mniej kary - w spotkaniach z  Warmią czy Jurandem sędziowie dali zawodnikom z Wągrowca tylko dwie  kary. Jeszcze miesiąc temu Nielba w rankingu najczęściej karanych  zespołów była druga za Azotami Puławy, teraz dołączyła do ekip ze środka  stawki. - To efekt zespołowej gry. Jak jeden drugiemu pomaga, podchodzą  we dwóch do jednego rywala, to nie ma kar - przyznaje szkoleniowiec  Nielby,
 
Przeczytaj relację z meczu Nielba - Jurand
 
W środę klub z Wągrowca zagra awansem w Kielcach z wicemistrzem  Polski i aktualnym liderem PGNiG Superligi - Vive Targi. Kielczanie  jeszcze w niedzielę późnym wieczorem grali wyjazdowy mecz Ligi Mistrzów z  Atletico (przegrali 27:28), z Nielbą będą pewnie chcieli wygrać jak  najmniejszym nakładem sił, by w spokoju przygotowywać się do kluczowego,  zaplanowanego na niedzielę starcia z Fuchse Berlin. We wrześniu w  Wągrowcu Nielba zagrała przeciwko Vive bardzo ambitnie - pierwszą połowę  wygrała nawet 14:13, choć całe spotkanie przegrała 28:35. Jest to  jedyna połowa, którą do tej pory kielczanie przegrali w lidze. - Bądźmy  realistami, nie oczekujemy w środę cudu. Muru głową nie przebijemy -  studzi emocje trener Molski. Co ciekawe, w Kielcach zmierzą się jedyni  dwaj szkoleniowcy w ekstraklasie, którzy nie stracili choćby punktu w  tym sezonie. Tylko że  Bogdan Wenta wygrał z Vive już 12 spotkań, a  Molski z Nielbą - cztery. - Chcemy powalczyć, ale nie będziemy się  specjalnie zabijać w tym meczu. Jeśli zobaczę, że nie jesteśmy w stanie  nic zrobić, to dam szansę rezerwowym. Chcemy powalczyć, ale nie powiem,  że wygramy, bo byłbym chyba idiotą. Albo byście patrzyli na mnie jak na  szaleńca - kończy trener Nielby.
 
Inne wyniki i tabela Superligi</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7822&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-28 17:32:46</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nielba znów wygrywa!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7801</link>
    <description>Trwa świetna passa szczypiornistów Nielby Wągrowiec. Zespół Dariusza Molskiego wygrał czwarty mecz z rzędu! Tym razem pokonał na własnym parkiecie ekipę Juranda Ciechanów 29:23.
 
Dzięki tej wygranej Nielba umocniła się na siódmej pozycji w tabeli PGNiG Superligi i ma już cztery punkty przewagi nad kolejnymi zespołami. Sama zaś traci tylko punkt do Chrobrego Głogów i po dwa do Azotów Puławy i MMTS Kwidzyn. Jeśli zespół z Wągrowca utrzyma taką formę w lutym przyszłego roku, to może powalczyć o grę w play-off z wyższej niż siódma pozycji.
 
W starciu z Jurandem wągrowczanie zagrali dobrze - poprawnie w ataku i bardzo dobrze w obronie. Goście prowadzili tylko po pierwszej akcji, gdy gola zdobył Michał Prątnicki. Natychmiast odpowiedział jednak były gracz Juranda Przemysław Krajewski. Ostatni remis był w 6. minucie (4:4), a później gospodarze już tylko powiększali przewagę. Pod koniec pierwszej połowy sięgnęła ona ośmiu bramek (17:9 i 18:10) - na dobrą sprawę można już było dopisać Nielbie dwa punkty. Klasą dla siebie był Krajewski, który właśnie przed przerwą zdobył wszystkie swoje osiem bramek.
 
Po przerwie za trafianie wziął się Łukasz Gierak, a po nim Dawid Przysiek. Nielba grała jednak słabiej, ale trener Molski zdenerwował się dopiero wtedy, gdy w 48. minucie Damian Piórkowski doprowadził do wyniku 19:24, a gospodarze nie wykorzystali dwóch kolejnych akcji. - Musieliśmy sobie porozmawiać, jak zagrać w tych ostatnich minutach. Tak, aby nie było nerwowości - przyznał trener gospodarzy. Po wznowieniu gry Alosza Szyczkow podwyższył na 25:19, a po chwili Norbert Witkowski obronił rzut karny wykonywany przez starszego z braci Piórkowskich - Adriana. Młody golkiper, który we wtorek skończy 18 lat, został wprowadzony na boisko właśnie na tę jedną interwencję, która okazała się kluczową. W kolejnej akcji Rafał Przybylski zdobył bramkę na 26:19 i Nielba mogła być pewna już nie tylko dwóch punktów, ale także i tego, że będzie lepsza od Juranda w dwumeczu. W Ciechanowie przegrała bowiem tylko 26:29.
 
NIELBA WĄGROWIEC - JURAND CIECHANÓW 29:23 (18:10)
 
Nielba: Konczewski, Kubiszewski, N.Witkowski - P. Krajewski 8, Przysiek 5 (1/1), Gierak 5, Płócienniczak 3, Szyczkow 3, Niewrzawa 2, B.Witkowski 1, Białaszek 1, Przybylski 1, Tórz 0, Świerad 0, Widziński 0, Matłoka 0.
Kary - 4 minuty. Rzuty karne - 1/1.
 
Jurand: Grzybowski, Wróbel - Klinger 5, A. Piórkowski 5 (2/3), Prątnicki 4, Siemionow 3, D. Piórkowski 3, Malesa 1, Tarcijonas 1, Rurarz 1, R. Krajewski 0, Malandy 0.
Kary - 10 minut. Rzuty karne - 2/3.
Czerwona kartka: Tarcijonas (60. minuta, trzecia kara)
 
Sędziowali: Ireneusz Szumański (Gliwice) i Grzegorz Wojtyczka (Chorzów).
 
Inne wyniki i tabela</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7801&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-26 19:25:58</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nielba wygrywa w Legnicy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7749</link>
    <description>Wielki krok Nielby w kierunku gry w fazie play-off! Drużyna trenera Dariusza Molskiego wygrała już trzeci mecz z rzędu, a drugi na wyjeździe. Tym razem w Legnicy pokonała Siódemkę Miedź 29:25. - Zespół znów walczył i za to chcę go pochwalić - mówił po spotkaniu trener Wielkopolan.

 
Nielba zakończyła pierwszą rundę z dorobkiem 10 pkt, a to już całkiem niezły dorobek. Żal oczywiście przegranych w kiepskim stylu w swojej hali spotkań ze Stalą Mielec czy MMTS Kwidzyn oraz inauguracyjnej porażki w Ciechanowie, ale w tej wyrównanej lidze nawet osiem punktów w rewanżach powinno wystarczyć do załapania się do ósemki. Do Wągrowca przyjadą m.in. zespoły z Ciechanowa (już za tydzień), Zabrza, Legnicy czy Głogowa - w nich trzeba szukać brakujących &quot;oczek&quot;. Choć i na wyjazdach w Lubinie, Kwidzynie czy Olsztynie Nielba nie będzie bez szans.
 
Miedź bardzo dobrze rozpoczęła ten sezon (osiem punktów w sześciu kolejkach), ale teraz przegrała już piąty raz z rzędu. Pół roku temu klub z Legnicy zepchnął Nielbę do strefy barażowej, w sobotę wągrowczanie zrewanżowali się za niepowodzenie z poprzednich rozgrywek. Wykorzystali też wewnetrzne problemy Miedzi - w klubie brakuje pieniędzy i sześciu graczy już usłyszało, że może sobie szukać nowych pracodawców. Przeciwko Nielbie nie zagrał lider tej drużyny Grzegorz Garbacz, narzekający na problemy mięśniowe. - Powiem tak: w mojej drużynie zawodnik z takim urazem na pewno by dzisiaj wystąpił, by pomóc kolegom. Ale jego rozumiem, ma już swoje lata, a musi szukać nowego klubu. Nie chciał ryzykować zdrowia, skoro tylko zdrowy może zarabiać na życie - ocenia trener Nielby Dariusz Molski.
 
Nielba przez całe spotkanie była zespołem lepszym, prowadziła - choć niewysoko. W 18. minucie był ostatni w tym spotkaniu remis (7:7), ale jeszcze przed przerwą goście odskoczyli na pięć trafień (15:10). W drugiej połowie Miedź potrafiła zmniejszyć straty do dwóch goli (14:16 w 39. minucie), później jeszcze do trzech (19:22 w 49. minucie). Na więcej już Wielkopolanie nie pozwolili, choć i tak mieli problemy z pokonaniem w idealnych sytuacjach Artura Banisza. - W ataku dziś trochę zawiedliśmy, ale na szczęście nasza obrona była jeszcze lepsza niż atak Miedzi - mówił trener Molski. Właśnie gra w defensywie znów okazała się kluczem do sukcesu Nielby. - Zagraliśmy aktywną obroną 5-1 z czasowym całkowitym odcięciem skrzydeł. Do tego naszym zadaniem było pozbawianie możliwości otrzymywania podań przez kołowego rywali Jarosława Palucha i to się zasadniczo udało. Choć nie ukrywam, ze Paluch to bardzo mocny gracz i dużo był z nim walki - dodał.
 
Często w poprzednich spotkaniach było tak, że Nielba miała już kilkubramkową przewagę, a później ją traciła. Tym razem Miedź nie zdołała się zbliżyć nawet na jednego gola, o remisie nie było więc mowy. - A to bardzo ważne, bo wówczas zespół może sie podłamać. Dziś moi zawodnicy w ważnych momentach do serca dołożyli też rozum i zagrali bardzo odpowiedzialnie - ocenił Molski, który chwalił też bramkarzy. - Adrian Konczewski i Marek Kubiszewski zagrali bardzo dobrze, mają duży udział w tym zwycięstwie. Docenić też należy grę Rafała Przybylskiego - dziewięć goli to rekord prawego rozgrywającego Nielby w ekstraklasie.
 
 
SIÓDEMKA MIEDŹ LEGNICA - NIELBA WĄGROWIEC 25:29 (11:15)
 
Miedź: Kryński, Banisz - Kokoszka 7, Paluch 4, Świątek 4, Koprowski 3, Piwko 3, Brygier 2, Wita 1, Skrabania 1, Czuwara 0, Jarowicz 0.
Kary - 10 minut  Rzuty karne - 0/0
 
Nielba: Konczewski, Kubiszewski, N.Witkowski - Przybylski 9, Krajewski 7, Gierak 4, Przysiek 4 (2/2), Tórz 2, Białaszek 1, Szyczkow 1, B. Witkowski 1, Płócienniczak 0.
Kary - 12 minut  Rzuty karne - 2/2
 
Sędziowali: Krzysztof Bąk i Kamil Ciesielski (Zielona Góra).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=4&amp;pod=50&amp;idn=7749&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-19 20:00:00</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/pilka-reczna,50,Ekstraklasa-mezczyzn,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
