|
|
Piotr Kierzek w środę zdobył dwie bramki (fot. Marcin Ostajewski)
|
Szczypiorniści Ostrovii wciąż bez zwycięstwa w 2012 roku. Podopieczni Pawła Ruska w rozegranym awansem spotkaniu 14. kolejki przegrali na wyjeździe z Viretem Zawiercie 27:35 i kosztem rywala spadli na siódmą pozycję w tabeli.
- Wyraźnie zabrakło skuteczności - diagnozował po meczu drugi trener ostrowian Filip Orleański. Jego zespół nie wykorzystał na początku kilku dogodnych sytuacji (m.in. z rzutu karnego spudłował Jakub Tomczak) i potem musiał gonić wynik. W 7. minucie Viret, mający w bramce świetnie spisującego się Jakuba Kruka, prowadził 5:0. W 18. było 8:6, ale do końca spotkania gościom już bardziej zbliżyć się nie udało. Kiedy po przerwie gospodarze dwukrotnie odskakiwali na dziesięć bramek (21:11 i 32:22), stało się jasne, że pełna pula zostanie w Zawierciu
Choć w ostrowskim obozie narzekano, że ZPRP wyznaczył termin tego pojedynku w środku tygodnia, bez zachowania odpowiednich procedur (m. in. powiadomienie o zmianie daty z dziesięciodniowym wyprzedzeniem), co miało przełożyć się na problemy kadrowe, to na Śląsku Ostrovia zameldowała się niemal w komplecie. W domu został jedynie Maciej Nowakowski, który doznał urazu w sobotnim starciu z Czuwajem Przemyśl. Jego brak był widoczny, bo prawa strona wyjątkowo nie była najmocniejszym punktem przyjezdnych. Poza tym zawiercianie grali bardzo twardo w obronie. W sumie spędzili na ławce kar 18 minut (Ostrovia 16!), a mogli więcej, gdyby tylko sędziowie lepiej zareagowali po brutalnych faulach na Damianie Krzywdzie zaraz po rozpoczęciu spotkania. - Liczymy się z tym, że mecze z drużynami, które walczą o utrzymanie, będą meczami totalnej walki. Trzeba będzie się wznieść się na wyżyny, żeby, zwłaszcza na wyjazdach, wywalczyć w nich jakieś punkty. Tym razem się nie udało - mówi Orleański.
Więcej swobody na lewym skrzydle miał Paweł Dutkiewicz, który po bezbarwnym ligowym debiucie przeciwko siódemce z Przemyśla, tym razem trafiał najczęściej spośród biało-czerwonych. Jego siedem goli nie wystarczyło jednak, by cieszyć się przynajmniej z lepszego bilansu bezpośrednich spotkań z drużyną z Zawiercia (w Ostrowie Viret przegrał 33:35). Dodatkowo Ślązacy przeskoczyli ekipę Pawła Ruska w tabeli. Obecnie zajmują szóste miejsce. Ostrovia z czterema punktami przewagi nad strefą barażową jest siódma. Większość zespołów, które walczą o utrzymanie (oprócz MTS Chrzanów) swoje mecze rozegra jednak dopiero w najbliższy weekend. Mimo wszystko trudno się spodziewać, żeby powiększyły one swój dorobek, bo wszystkie zmierzą się z drużynami z pierwszej czwórki.
VIRET ZAWIERCIE - OSTROVIA 35:27 (16:10)
VIRET: Kruk, Kowalczyk - Biernacki 8, Zagała 7, Komalski 5, Kąpa 4 (2/2), Kapral 3, Borowiec 3, Zarzycki 2, Nowak 2, Kurełek 1 (0/1), Zagała 1, Kubisztal, Słodowy.
Kary: 18 min. Rzuty karne: 2/3
OSTROVIA: Adamczyk, Bystram - P. Dutkiewicz 7 (1/1), Krzywda 5 (0/1), J, Tomczak 5 (0/1), K. Dutkiewicz 3, Jaszka 2, Sobczak 2, Kierzek 2, Piosik 1, Matiuk, Wojciechowski, Jedwabny
Kary: 16 min. Rzuty karne: 1/3
|