|
|
Joanna Różańska była najlepszą zawodniczką niedzielnych derbów.
|
Pierwszoligowe derby piłkarek ręcznych dla MKS MOS Gniezno. Beniaminek rozgrywek po pełnym emocji meczu pokonał AZS AWF Volkswagen Poznań 30:29.
Starcie dwóch najsłabszych zespołów sezonu miało spore znaczenie dla dalszej rywalizacji o pozostanie w I lidze. Wprawdzie przed drużynami z dołu tabeli jeszcze druga część zmagań, ale przystąpią one do niej z zaliczeniem punktowej zdobyczy z rundy zasadniczej. Dlatego wynik niedzielnych derbów był dla obu ekip bardzo ważny. W ich październikowym meczu, który odbył się w Poznaniu lepsze (22:19) były akademiczki. Tym razem z kompletu punktów cieszyły się szczypiornistki z Gniezna.
Całe spotkanie było jednak bardzo wyrównane. Przez większośc pierwszej połowy inicjatwę miały poznanianki, ale zespół gospodarzy nie pozwalał, by przewaga AZS AWF była zbyt duża. A przed przerwą sam objął prowadzenie po rzucie karnym, skutecznie wykonanym przez znakomice dysponowaną tego dnia Joannę Różańską. Po drugiej stronie w roli głównej występowała z kolei Agata Wasiak. To właśnie rozgrywająca akademiczek ustaliła wynik pierwszej połowy - 11:11. Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Na parkiecie nadal trwała zacięta i wyrównana walka, w której żadna z drużyn nie mogła być pewna końcowego sukcesu, a dwubramkowe przewagi każdej ze stron szybko były niwelowane przez drużynę rywala. W bramce gnieźnieńskiego zespołu dobrze spisywała się Daria Tarczyńska i na pewno kilka jej interwencji miało wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie. Na finiszu minimalnie lepsze były bowiem zawodniczki beniaminka, wygrywając 30:29.
- Nie wykorzystałyśmy zbyt wielu stuprocentowych sytuacji. To zemściło się w końcówce meczu i niestety z tego pojedynku wyszłyśmy jako przegrany zespół - komentowała kołowa gości Weronika Łakomy. Porażka mocno skomplikowała sytuację jej drużyny w walce o utrzymanie. Akademiczki mają już bowiem cztery punkty straty do MKS MOS. - Wiele osób na pewno nas już skreśli, ale do końca sezonu zostało jeszcze kilka meczów, więc nie czas się poddawać - dodawała Łakomy. - Było to bardzo cenne zwycięstwo, które przybliża nas do upragnionego pozostania w I lidze. Obie ekipy wiedziały o co grają. Pierwsza połowa była zła w naszym wykonaniu. Graliśmy wolno w ataku i nieporadnie w obronie. Dobrze, że w bramce wynik trzymała nam Daria Tarczyńska. Druga połowa była już szybsza w ataku, przez co akcje mogły się podobać publiczności - oceniał z kolei trener gnieźnianek Roman Solarek.
MKS MOS Gniezno - AZS AWF Volkswagen Poznań 30:29 (11:11)
MKS MOS: Tarczyńska, Kowalczewska - Różańska 10, Szwedek 4, Podrzycka 4, Bigoszewska 4, Jerzakowska 3, Burdzińska 2, Stachowiak 2, Łuczak 1.
AZS AWF: Gała, Pawlak - Wasiak 10, Kwiecień 5, Kujawa 5, Matyja 5, Szymańska 2, Łakomy 1, Bartkowiak 1.
|