|
|
Urszula Filoda w pierwszej połowie derbów zdobyła 8 bramek (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Już po raz drugi w sezonie piłkarki ręczne Sparty Oborniki okazały się lepsze w derbach od akademiczek z Poznania. Tym razem na własnym parkiecie zwyciężyły 29:24.
- Obawiałem się tego meczu z dwóch względów - mówił trener Sparty Tomasz Konitz. - Po pierwsze dwie moje zawodniczki grały po chorobie, a dwie kolejne dochodziły do siebie po kontuzjach. Na dodatek podczas rozgrzewki staw skokowy skręciła Dominika Walkowiak. Po drugie brakuje nam ogrania. Ostatnie spotkanie mieliśmy 19 listopada, a po derbach na następne będziemy czekać do połowy stycznia - dodał szkoleniowiec szczypiornistek z Obornik. Jego obawy początkowo wydawały się być uzasadnione. AZS AWF prowadził 2:0, a później jeszcze 3:1. Od tego momentu inicjatywę przejęła jednak drużyna gospodarzy. Znakomicie radziła sobie zwłaszcza Urszula Filoda, która do przerwy zdobyła 8 bramek. Po drugiej stronie rzuty swoich byłych koleżanek broniła Ewa Wozińska. Do 25. minuty poznanianki starały się jeszcze trzymać w miarę bliski dystans, ale końcówka tej odsłony należała zdecydowanie do Sparty, która na przerwę schodziła prowadząc 16:9.
W drugiej połowie akademiczki ograniczyły możliwości Filody indywidualnym kryciem, ale do siatki trafiały wtedy inne zawodniczki z Obornik. W 50. minucie wygrywały 25:16 i wtedy dopadł je lekki kryzys. Poznańska drużyna zdołała wówczas zmniejszyć trochę straty, rzucając nawet w pewnym momencie pięć bramek z rzędu. Trener Konitz poprosił jednak o czas i po powrocie na parkiet Sparta już na więcej ekipie gości nie pozwoliła.
- Były bardzo dobre momenty w naszej grze, ale zdecydowanie czegoś zabrakło. Rozpoczęłyśmy mecz od kilku udanych akcji i pomimo błędów, które się zdarzyły długo trzymałyśmy kontakt z przeciwnikiem. Potem coś się na kilka minut zacięło, a Sparta to wykorzystała. Druga połowa była wyrównana, ale rywalki nie pozwoliły nam na już więcej - komentowała Agnieszka Kwiecień z AZS AWF. - Cieszą dwa punkty, ale jakość gry mniej. Jest to jednak spowodowane tymi przerwami w rozgrywaniu spotkań oraz wspomnianymi kłopotami kadrowymi - oceniał z kolei trener Konitz.
W sobotni wieczór akademiczki zmartwiła nie tylko własna porażka w derbach. Niekorzystny dla nich wynik padł bowiem w starciu MKS MOS Gniezno z AZS PWSZ Jutrzenka Płock. Zwycięstwo wielkopolskiego beniaminka sprawiło, że poznanianki świąteczno-noworoczną przerwę spędzą na ostatniej pozycji w pierwszoligowej tabeli. Rezultat z Gniezna ucieszył z kolei Spartę, która umocniła się na trzecim miejscu w zestawie, mając na dodatek jedno spotkanie rozegrane mniej. Do dalszej walki o punkty szczypiornistki wrócą 14 stycznia.
Sparta Oborniki - AZS AWF Volkswagen Poznań 29:24 (16:9)
Sparta: Wozińska, Galczewska - Filoda 10, Gładecka 8, Cieśla 6, Kowalewska 3, Niedzielska 1, Kacprzak 1, Borkowska, Celka, Szczęsna.
AZS AWF: Gała - Kwiecień 9, Kujawa 5, Wasiak 3, Szymańska 2, Król 2, Łakomy 1, Bartkowiak 1, Łyszczyk 1, Matyja, Karasiewicz.
|