|
|
(fot. K.Nowacki)
|
W ostatnim swoim meczu sezonu, piłkarki ręczne Sparty Oborniki pokonały UKS Lis Kościerzyna 38:33. Ekipie gospodarzy w odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodził nawet fakt, że po raz kolejny na finiszu rozgrywek musiały walczyć na parkiecie w szóstkę.
Cał szczęście, że wielkopolanki utrzymanie zdołały zapewnić sobie już wcześniej. Ich kadrowa sytuacja pod koniec rozgrywek stała się bowiem . W trzech ostatnich spotkaniach oborniczanki wybiegały na parkiet osłabione brakiem jednej zawodniczki. Na dodatek w sobotnim starciu zabrakło także trenera Tomasza Konitza, który z juniorkami Sparty przebywa w Płocku na ćwierćfinałowym turnieju rozgrywek młodzieżowych. Pod jego nieobecność drużynę prowadziła Katarzyna Przybysz - swego czasu opiekun męskiej ekipy z Obornik. Mimo tych wszystkich przeciwności, ekipa gospodarzy... nie dała szans najsłabszej drużynie w pierwszoligowej tabeli!
Sparta od początku nadawała ton wydarzeniom na parkiecie. W 10. minucie prowadziła nawet 9:5, ale z biegiem czasu rywalki zaczęły odrabiać straty. Kryzys dopadł szczypiornistki z Obornik pod koniec pierwszej połowy i dzięki temu, schodząc do szatni to zespół z Kościerzyny mógł cieszyć się z dwubramkowej przewagi. Przerwa pomogła jednak wielkopolankom złapać "drugi oddech", bowiem po zmianie stron zepchnęły ekipę gości do defensywy. Już po dziesięciu minutach Sparta wygrywała 25:24 i ku zaskoczeniu rywalek - mimo kadrowych braków - nie osłabła na finiszu, zwyciężając ostatecznie różnicą pięciu trafień.
Sparta Oborniki - UKS Lis Kościerzyna 38:33 (18:20)
Sparta: Olenderek - Celka 10, Filoda 9, Walkowiak 8, Cieśla 7, Żołyniak 4.
|