|
|
Sytacja kadrowa zespołu Tomasza Konitza jest dramatyczna (fot.K.Nowacki)
|
Piłkarki ręczne Sparty Oborniki uległy w Gdańsku tamtejszym akademiczkom 27:41. Rywalki miały ułatwione zadanie, bowiem całe spotkanie grały... z przewagą jednej zawodniczki.
Całe szczęście, że zespół z Obornik utrzymanie w I lidze zapewnił sobie już wcześniej. Sytuacja kadrowa Sparty w końcówce sezonu jest bowiem dramatyczna. Już w ostatnim meczu z Lisem Kościerzyna podopieczne Tomasza Konitza ostatnie minuty musiały grać na parkiecie w szóstkę. Z powodu gradacji kar boisko opuściła Adrianna Celka, a zmienniczek na ławce brak.
Tym razem było jeszcze gorzej. Kłopoty zdrowotne Joanny Gładeckiej sprawiły, że drużyna Sparty pojechała go Gdańska w szóstkę. I tym razem już całe spotkanie musiała radzić sobie z przewagą rywalek. - Przez pierwszy kwadrans jeszcze jakoś sobie radziliśmy. Był remis 8:8, ale później już niestety przeciwnik zaczął zyskiwać coraz większą przewagę - relacjonuje Konitz.
Podobnie wyglądała sytuacja po przerwie. Jakiś czas oborniczanki "trzymały" wynik i nie pozwalały akademiczkom na zwiększenie dystansu bramkowego, ale później znów nie zdołały oprzeć się naporowi ekipy gospodarzy. Tym bardziej, że urazu łuku brwiowego doznała Justyna Cieśla. - Był taki moment, że z powodu kar graliśmy nawet w trójkę w polu - mówi trener wielkopolskiego drugoligowca. Ostatecznie gdańszczanki zwyciężyły różnicą czternastu bramek.
- Niestety prawdopodobnie dwa ostatnie spotkania także będziemy zmuszeni rozegrać w szóstkę - dodaje Konitz. Spartę czekają jeszcze potyczki z MTS Kwidzyn i UKS Lis Kościerzyna. - W przyszłym sezonie będzie już lepiej - obiecuje szkoleniowiec szczypiornistek z Obornik, który rozmawiał już na temat poszerzenia kadry zespołu z Zarządem klubu.
AZS AWF Gdańsk - Sparta Oborniki 41:27 (22:14)
Sparta: Olenderek - Celka 11, Walkowiak 4, Filoda 4, Żołyniak 4, Cieśla 4.
|