<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Drygas też wraca</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8277</link>
    <description>Kamil Drygas dołączył do Rafała Murawskiego i już dziś wróci do Poznania. Tu będzie leczył kontuzję kolana.



Pomocnik lecha doznał urazu w sparingowym meczu ze szwajcarskim klubem FC Chiasso. W Hiszpanii przeszedł dokładne badania medyczne, m.in. rezonans magnetyczny. Ich wyniki zostały przesłane do Polski, a dr Marcin Dzianach z opiekującej się piłkarzami kliniki Rehasport rozpoznał naderwanie więzadła pobocznego w kolanie. - Kamil od środy rozpoczyna leczenie zachowawcze, ale z dużą intensywnością - powiedział dr Witold Dudziński, który wróci do Polski razem z piłkarzami. Przerwa Drygasa w treningach powinna trwać od dwóch do trzech tygodni.
 
Murawski jeszcze dziś wieczorem przejdzie dokładne badania kontuzjowanego stawu skokowego. Dopiero po nich będzie można stwierdzić, jak poważny jest uraz i jak długa czeka reprezentanta Polski przerwa.
 
Pozostali piłkarze &quot;Kolejorza&quot; wrócą do kraju w piątek.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8277&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-07 10:33:34</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Lech przegrywa i traci Murasia</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8272</link>
    <description>Piłkarze Lecha Poznań przegrali z Rubinem Kazań 1:3 w półfinałowym meczu turnieju Marbella Cup. Na dodatek stracili Rafała Murawskiego, który poważnie kontuzjowany musiał już w 15. minucie opuścić boisko.
 
Jego uraz przesłonił pozostałe wydarzenia na boisku. Pomocnik Kolejorza, który jeszcze dwa lata temu bronił barw tej rosyjskiej drużyny został sfaulowany przez swojego byłego kolegę z zespołu - Nigeryjczyka Obafemi Martinsa. Murawski musiał opuścić boisko i z mocno opuchniętą kostką od razu pojechał do szpitala niedaleko Malagi. Wstępne diagnozy wskazywały na naderwanie torebki stawowej, ale podejrzewano nawet uszkodzenie więzadeł. Taka kontuzja skutkowałaby długą przerwą w grze. - Wszystko wskazuje na to, że nie jest tak źle - uspokaja na razie dr Witold Dudziński z kliniki Rehasport, który towarzyszy lechitom w Hiszpanii. Więcej będzie wiadomo we wtorek, bowiem piłkarz Lecha opuści zgrupowanie i wróci do Poznania, by przejść szczegółowe badania.
 
Nie tylko z powodu tego wydarzenia lechici zapamiętają Martinsa. Nigeryjski napastnik zdobył bowiem dwa gole dla Rubina, a w drugiej połowie został ukarany czerwoną kartką za kolejny brzydki faul - tym razem na Siergieju Kriwcu. Z boiska wyrzucony został także inny zawodnik rosyjskiego zespołu - Roman Szaronow. Nie oznaczało to jednak osłabienia ekipy z Kazania. Za ukaranych piłkarzy mogli bowiem pojawić się zmiennicy.
 
Do przerwy na dwie bramki Martinsa Kolejorz odpowiedział golem Artioma Rudniewa. Łotysz wykorzystał dokładne dośrodkowanie Aleksandara Tonewa. W drugiej połowie lechitom nie udało się doprowadzić do remisu, choć bliscy szczęścia byli Rudniew oraz Semir Stilić. Losy spotkania definitywnie rozstrzygnęło trafienie Wahyta Orazsajedowa, który w 66. minucie pokonał Krzysztofa Kotorowskiego.
 
Tym samym Lech wystąpi w meczu o 3. miejsce w Marbella Cup. W czwartek jego rywalem będzie chiński zespół Evergrande Kanton. W finale Rubin zmierzy się z Dynamem Kijów.
 
Lech Poznań - Rubin Kazań 1:3 (1:2)
 
Bramki: 0:1 Martins (12.), 1:1 Rudniew (20.), 1:2 Martins (29.), 1:3 Orazsajedow (66.)
  
Lech: Kotorowski - Wojtkowiak, Wołąkiewicz, Arboleda, Henr&iacute;quez - Stilić (62. Injac), Kamiński, Murawski (18. Możdżeń), Kriwiec (76. Drewniak), Tonew (62. Ubiparip) - Rudniew.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8272&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-06 20:33:24</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Warta ucieknie na Cypr</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8269</link>
    <description>Piłkarze Warty Poznań chcą uciec przed zimową aurą. Na początku marca mają polecieć na 10-dniowy obóz na Cypr.
 
Zieloni mają już za sobą zgrupowanie w Zakopanem, a od ponad tygodnia trenują w Poznaniu. Panujące w kraju mrozy nie ułatwiają im jednak zadania. Poznaniacy w skrajnych warunkach rozegrali dwa ostatnie sparingi z Chojniczanką i Zawiszą Bydgoszcz. Na poprawę pogody na razie się nie zanosi. - Przy takich temperaturach ciężko znaleźć odpowiednie boisko do przeprowadzenia treningu strzeleckiego czy taktycznego - przyznaje kapitan warciarzy Tomasz Magdziarz.
 
Piłkarzom z pomocą przyszła jednak prezes Izabella Łukomska-Pyżalska, która zaproponowała, by zespół przynamniej jakiś czas potrenował w odpowiednich warunkach. Jest prawie pewne, że poznański pierwszoligowiec na początku marca poleci na 10-dniowy obóz na Cypr. - Wszyscy bardzo się ucieszyli, bo u nas w tym okresie aura zapewne jeszcze nie będzie sprzyjać - mówi Magdziarz. Podczas pobytu w Larnace temperatury będą na pewno zdecydowanie wyższe, niż w Polsce. A zajęcia na trawiastych boiskach przyjemniejsze i bardziej wartościowe, niż te na zmrożonych nawierzchniach w kraju. Warta chce rozegrać także 2-3 mecze sparingowe, ale na razie jeszcze nie wiadomo, kto będzie jej rywalem.
 
Na razie poznaniacy trenują w Poznaniu. Pod koniec tygodnia do zajęć z zespołem powinien już wrócić Piotr Reiss, leczący ostatnio uraz kolana. W pełni sił jest już Artur Marciniak, który skręcił kostkę w meczu kontrolnym z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W sobotę Zieloni rozegrają sparnig z drugoligowym Jarotą Hotel Jarocin.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8269&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-06 15:02:27</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Mistrz nie miał lekko</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8266</link>
    <description>Akademia po bardzo trudnym meczu wywalczyła w Tychach trzy  bardzo istotne punkty. Nadzieje na remis w ostatniej minucie wybił  rywalom z głowy Łukasz Pieczyński.

Pierwsza faza spotkania była bardzo niemrawa. Gra toczyła się w środkowej części boiska. W 8. minucie C.Calvo kapitalnie ograł rywala - podał do Mateusza Miki,  który nie miał problemów z posłaniem piłki do pustej bramki. Odpowiedź  tyszan była błyskawiczna. Minutę później prowadzili już 2:1. Po chwili Dariusz Pieczyński wyrównał stan meczu. Jak się później okazało gole w tym spotkaniu padały seryjnie. Jeszcz przed przewą podopieczni trenera Grzegorza Morkisa wyszli na prowadzenie, ale już wówczas było widać że druga połowa będzie należała do mistrzów Polski.

 



Gospodarze po zmianie stron opadli z sił. Taki stan rzeczy był efektem  ogromnej pracy jaką wykonali w pierwszych 20 minutach zawodów. Kapitan  AFC Bartosz Łeszyk i Łukasz Pieczyński aż pięciokrotnie skierowali piłkę do siatki rywali. - Zawsze  grało nam się tutaj trudno. To bardzo ciężki teren. W pierwszej połowie  mieliśmy problem z uporządkowaniem gry. Później dzięki większemu  doświadczeniu i umiejętności rozkładania sił kontrolowaliśmy przebieg  wydarzeń na parkiecie. Cieszą nas trzy punkty. Dzięki temu jesteśmy  bliżej play-offów - podsumował trener Klaudiusz Hirsch.
 
GKS TYCHY - AKADEMIA FC PNIEWY 5:7 (3:2)

Bramki: 0:1 Mika (8.), 1:1 Harazim (9.), 2:1 Jagiełło (9.), 2:2 D.Pieczyński (10.), 3:2 Harazim (20.), 3:3 Ł.Pieczyński (22.), 4:3 Jagiełło (23.), 4:4 Łeszyk (29.), 4:5 Łeszyk (30.), 4:6 Ł.Pieczyński (39.), 5:6 Wolak (40.), 5:7 Ł.Pieczyński (40.)

GKS: Modrzik, Preibisch, Wolach, Fijoł, Ćwieląg, Szachnitowski, Jagiełło, Pękala, Włodarek, Harazim, Kubka

Akademia: Foltyn, Przybylski, Łeszyk, Ł.Pieczyński, D.Pieczyński, Mika, Longhi, Chus, C.Calvo, Lebiedziński, Solecki, Wojciechowski</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8266&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-05 20:55:59</dc:date>
</item>
<item>
    <title>10 bramek Nielby</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8267</link>
    <description>Dziesięc bramek zdobyła w sumie Nielba Wągrowiec w dwóch niedzielnych meczach sparingowych. Najpierw wygrała z Gromem Osie 6:1, a następnie pokonała Polonię Chodzież 4:0. W tym drugim spotkaniu testowany był bramkarz Andrzej Budnik.
 
Trener Piotr Gruszka miał okazję do prawdziwego przeglądu kadr. Na boisku pojawili się wszyscy zdrowi piłkarze pierwszego zespołu oraz spora grupa wyróżniających się zawodników rezerw. Po przerwie spowodowanej urazem zagrał między innymi Artur Bartkowiak. Zabrakło natomiast narzekającego na drobną kontuzję Pawła Ignasińskiego. Nową twarzą był 20-letni bramkarz Artur Budnik. Wychowanek Unii Swarzędz, jesienią był w kadrze Miedzi Legnica, gdzie jednak nie miał okazji do drugoligowych występów. Drugim pilnie obserwowanym przez sztab szkoleniowy graczem był trenujący od kilku dni w Wągrowcu Krystian Feciuch. - Obaj mieli dobre i słabsze momenty. W obu przypadkach decyzję o ich pozostaniu podejmiemy po zaplanowanym na środę sparingu z Sokołem Kleczew - mówi dyrektor sportowy Nielby Marek Kamiński.
 
Nielba Wągrowiec - Grom Osie 6:1 (3:1)
 
Bramki dla Nielby: Mikołajczak 2, Szczepaniak 2, samobójcze 2
 
Nielba: Miszczuk - Wolkiewicz, Strzelecki, Cyfert, Jasiński, Rysiewski, Bartkowiak, Mrozik, Pietrowski, Szczepaniak, T.Mikołajczak. Ponadto zagrali: Czyżniewski, Feciuch i Figaszewski.
 
Nielba Wągrowiec - Polonia Chodzież 4:0 (2:0)
 
Bramki: Spławski 2, Figaszewski, Nowak
 
Nielba: Czyżniewski - Wołowicz, Tomczak, A.Mikołajczak, Sergiel, Nowak, Luboński, Kalwiński, Feciuch, Figaszewski, Spławski. Ponadto zagrali: Budnik, Nytko, Szyperski, Graczyk i Gruszka.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8267&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-05 21:04:39</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kononowicz na testach</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8260</link>
    <description>W kolejnym meczu sparingowym piłkarze Jaroty Hotel Jarocin pokonali GKS Dopiewo 2:0. W zespole gospodarzy testowany był Maciej Kononowicz.
 
Niespełna 24-letni napastnik jesienią występował w Czarnych Żagań, zdobywając cztery bramki w 17 spotkaniach. Wcześniej grał także w Amice Wronki, Lechu Poznań i Chrobrym Głogów. W sobotnim meczu zagrał ponad godzinę. - Pozostawił bardzo dobre wrażenie. Teraz będzie z nami trenował do środy i po spotkaniu z Zagłębiem podejmę decyzję, co do jego przyszłości w Jarocie - ocenił jego występ na klubowej stronie internetowej trener Tomasz Mazurkiewicz. Opiekun drugoligowca nie mógł za to skorzystać tym razem z czwórki innych zawodników. Grzegorz Mania i Hubert Oczkowski leczą bowiem drobne urazy, a Adriana Owczarka i Igora Skowrona wykluczyły egzaminy.
 
Jarota pokonał trzecioligowca po bramkach Marka Wiły i Karola Danielaka. Oba gole padły dopiero w drugiej połowie. Wcześniej, mający przewagę piłkarze z Jarocina nie potrafili wykorzystać kilku dobrych strzeleckich okazji. - Wynik nie był dzisiaj rzeczą najważniejszą, ale założenia były takie, aby wygrać i nie stracić bramki. To nam się udało, chociaż gra w defensywie jeszcze nas nie zadawala. Wiem, że zawodnicy są zmeczęni. Ale jeszcze musimy wiele poprawić. Piłkarze mają za sobą kolejny ciężki tydzień pracy i ten sparing był taką wisienką na torcie - podsumował Mazurkiewicz.
 
Kolejny mecz kontrolny Jarota rozegra w najbliższą środę, gdy podejmować będzie zespół Młodej Ekstraklasy Zagłębia Lubin.
 
Jarota Hotel Jarocin - GKS Dopiewo 2:0 (0:0)
 
Bramki: 1:0 Wiła (70.), 2:0 Danielak (79.)
 
Jarota Hotel: Brzostowski (46. Musioł), Majusiak (67. Grobelny), Kieliba, Garbarek, Śliwa (67. Kamiński), Kamiński (46. Karcz), Grobelny (46. Danielak), Czabański (46. Nawrocki), Cierniewski (62. Wiła), Pawlak (46. Tomkowiak), Kononowicz (67. Pawlak).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8260&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-05 14:54:02</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Młodzi w rolach głównych</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8257</link>
    <description>Przerwana została seria trzech kolejnych sparingowych zwycięstw Lecha Poznań. Kolejorz przegrał ze szwajcarskim drugoligowcem FC Chiasso 0:1, ale tym razem trener Jose Marii Bakero dał szansę głównie młodzieży.
 
Początkowo lechici mieli zagrać w sobotnie popołudnie z Dynamem Kijów, ale już w piątek Ukraińcy zrezygnowali. Sztabowi szkoleniowemu Lecha zależało jednak na tym, żeby z kimś zagrać dzień po ćwierćfinale Marbella Cup. Chodziło bowiem o to, żeby rezerwowi oraz młodzi zawodnicy mogli zaliczyć więcej niż tylko kilkuminutowy epizod. Ostatecznie udało się znaleźć sparingpartnera - był nim zespół FC Chiasso, który występuje w drugiej lidze szwajcarskiej. Mecz odbył się w Dona Julia na boisku, które jest na czas zgrupowania do dyspozycji ekipy Kolejorza.
 
Poznaniacy przegrali 0:1, a zatem przerwana została passa trzech kolejnych zwycięskich gier towarzyskich, która trwała od porażki (również 0:1) z FC Vaduz, czyli kolejnego przedstawiciela II ligi w Szwajcarii. - W tym meczu główny cel był taki, żeby młodzi zawodnicy pograli, pozbierali minuty i znaleźli się pod tym względem na równi ze starszymi kolegami. To się udało - mówił dyrektor sportowy Andrzej Dawidziuk. Oczywiste jest natomiast, że jedenastka na mecze ligowe wybierana jest bardziej na podstawie takich starć, jak ze Spartą Praga (3:0) i FC Timisoara (5:0), niż z Chiasso.
 
Szwajcarzy gola wbili po przerwie, kiedy rozegrali szybką akcję na 3-4 kontakty z piłką. W końcu Mirco Graf w sytuacji sam na sam pokonał Jasmina Buricia. Lech miał więcej dogodnych okazji, ale Bartosz Ślusarski, Mateusz Możdżeń, Kamil Drygas, Vojo Ubiparip czy też Artjom Rudniew oraz Aleksandyr Tonew, którzy pojawili się na placu gry na ostatnie pół godziny, nie umieli wpakować piłki do siatki. A kiedy zrobił to w końcu Łotysz, sędzia dopatrzył się spalonego. Świetnie grał Semir Stilić, który pojawił się na boisku bardzo szybko, w miejsce największego pechowca, czyli Drygasa. Ten po jednym ze starć z przeciwnikiem nie był w stanie kontynuować gry.
 
Kto z młodych zawodników zasłużył na pochwały? Przede wszystkim Marcin Kamiński, choć to żadna niespodzianka, a poznańskiego stopera należy już traktować jako doświadczonego ligowca. Obok niego biegał Karol Zaniewski, który w wieku 17 lat pojechał na swój pierwszy obóz z Kolejorzem. - Nie ukrywam, że miałem tremę. Potem było już lepiej. Pomagało mi to, że koledzy ciągle mi podpowiadali - dzielił się wrażeniami. Nie ustrzegł się jednak błędów i sporo czasu minie zanim będzie w stanie zagrozić podstawowym defensorom. Bardzo dobrze za to wypadł Szymon Drewniak, który wciąż czeka na debiut w ekstraklasie. Młody pomocnik nie bał się brać gry na siebie, dobrze też współpracował ze Stiliciem. Potrafił dokładnie zagrywać, ale też nieźle dryblować. Poradził sobie również na lewej stronie obrony Tomasz Kędziora.
 
Kolejny mecz Lech rozegra w poniedziałek - rywalem będzie Rubin Kazań, a stawką będzie finał Marbella Cup. Początek rywalizacji o godz. 18.30.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8257&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-04 02:49:28</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Gol strzelony, mecz przegrany </title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8252</link>
    <description>Piłkarze Warty Poznań przerwali strzelecką niemoc w meczach sparingowych. Gol Łukasza Grzeszczyka nie dał im jednak nawet remisu. Zieloni ulegli bowiem w Bydgoszczy tamtejszemu Zawiszy 1:2.
 
W pięciu dotychczasowych spotkaniach kontrolnych, podpieczni Jarosława Araszkiewicza tylko raz zdołali trafić do siatki. W starciu z Cracovią bramkę zdobył Michał Jakóbowski. Później przyszła seria trzech meczów, w których poznaniacy razili nieskutecznością. W sobotniej konfrontacji w końcu udało się przełamać niemoc. Mimo to, warciarze i tak musieli uznać wyższość Zawiszy.
 
Głównie dlatego, że w rozgrywanym w zimowej scenerii (mróz i padający śniego) spotkaniu, gospodarze byli... skuteczniejsi! Zieloni stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola, ale z bramki cieszyli się tylko raz. W 72. minucie Łukasz Grzeszczyk wykorzystał podanie Pawła Piceluka i pokonał testowanego w bydgoskim zespole Grzegorza Kasprzika z Lecha Poznań. Rywale w tym momencie prowadzili już jednak 2:0. Przed przerwą do siatki trafił znany z Nielby Wągrowiec Rafał Leśniewski, a po zmianie stron podwyższył Victor Agali.
 
W poznańskim zespole nie było żadnych nowych zawodników. W roli pełnoprawnego piłkarza Warty po raz pierwszy wystąpił już Piotr Giel. Były napastnik Ruchu Radzionków pod koniec tygodnia podpisał z Zielonymi trzyletni kontrakt.
 
Zawisza Bydgoszcz - Warta Poznań 2:1 (1:0)
 
Bramki: 1:0 Leśniewski (27.), 2:0 Agali (48.), 2:1 Grzeszczyk (70.)
 
Warta: Radliński (46. Słowik) - Bella (46. Wichtowski), Mójta, Sobieraj (60. Bartkowiak), Otuszewski (60. Jasiński) - Ngamayama, Magdziarz (46. Jakóbowski), Foszmańczyk (55. Ciarkowski), Grzeszczyk, Bereszyński (46. Piceluk) - Klatt (46. Giel).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8252&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-04 17:20:46</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Jednak Primel?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8250</link>
    <description>Damian Primel ma spore szanse na grę w bramce Calisii wiosną. Kojarzony już wcześniej z ekipą beniaminka były golkiper Chojniczanki Chojnice wystąpił w sobotnim sparingu podopiecznych Grzegorza Dziubka z Polonią Środa Wlkp. Mecz zakończył się remisem 1:1.
 
Primel był jednym z trzech bramkarzy testowanych przez kaliszan w sobotę. Oprócz niego przeciwko Polonii zagrali Arkadiusz Fabiański i Paweł Linka. Ten ostatni wielkopolskim kibicom powinien być bardzo dobrze znany, bo przez wiele lat grał w Amice Wronki i Lechu Poznań. Poprzednie dwa sezony spędził w Podbeskidziu Bielsko-Biała. W styczniu pojawił się na kilku treningach Nielby Wągrowiec. To on stał w bramce Calisii, kiedy Marcin Duchała strzelał dla polonistów gola otwierającego wynik spotkania.
 
W Kępnie, gdzie rozegrano sobotni sparing, nie było za to Damiana Rozmusa. - Zrezygnowaliśmy z tego gracza, bo jego obecny klub chciał go wypożyczyć jedynie do końca maja, a nam zależy na zawodniku, który zostanie z nami przynajmniej do końca roku - mówi trener kaliskiej jedenastki Grzegorz Dziubek. Z trójki bramkarzy, która wybiegła dziś na boisko najbardziej spodobał mu się Primel. Zresztą 19-latek był już łączony z 14. ekipą II ligi przed kilkoma tygodniami, ale potem pojawiły się informacje, że zdecydował się na grę w Czarnych Żagań. Teraz temat jego przeprowadzki nad Prosnę powrócił, bo w Żaganiu mają problemy finansowe. Jeśli uda się dojść do porozumienia z Zagłębiem Lubin w sprawie wypożyczenia (Primel formalnie jest zawodnikiem Miedziowych), istnieje spora szansa, że syn byłego trenera bramkarzy Kolejorza, a obecnie Wisły Kraków przeniesie się do Wielkopolski.
 
W sobotnim starciu z trzecioligowcem nie wystąpił Marcin Lis. Wychowanek Pogoni Nowe Skalmierzyce otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu klubu, ale Calisia nie zamierza się go pozbywać na dobre lecz jedynie wypożyczyć. Odejście 21-latka będzie prawdopodobnie jedyną roszadą w kadrze, która od kilku tygodni przygotowuje się do rundy wiosennej.
 
W sobotę Dziubek po raz kolejny wystawił dwie różne drużyny. Tylko Łukasz Wiącek, Rafael Safarjan, Tomasz Kowalczuk i Mateusz Roszak spędzili na boisku 90 minut. Gra kaliszan lepiej wyglądała po zmianie stron. Wówczas na placu przebywało pięciu zawodników, którzy walczyli w barwach beniaminka również jesienią. Przed przerwą zdecydowaną większość stanowili nowi gracze. - Prezentowaliśmy się bardzo dobrze. Stworzyliśmy sobie przynajmniej osiem sytuacji, po których powinniśmy zdobyć gola, ale zawodziła skuteczność - relacjonuje kaliski szkoleniowiec. Sam Samuelson Odunka zmarnował kilka szans. Na listę strzelców wpisał się dopiero pod koniec spotkania. - Ogólnie można być zadowolonym z tego meczu. W pewnym momencie zepchnęliśmy rywala do głębokiej defensywy i gra toczyła się właściwie tylko na jego połowie. Jak na ten etap przygotowań zawodnicy wyglądają aż za dobrze! Być może trzeba będzie jeszcze zwiększyć obciążenia, żeby coś poprawić w przygotowaniu fizycznym - kończy Dziubek.
 
Kolejny sparing Calisia rozegra w najbliższą sobotę. Na boisku w Sieradzu (godz. 12.) zmierzy się z Sokołem Aleksandrów Łódzki. 
 
POLONIA ŚRODA WLKP. - CALISIA 1:1 (1:0)
 
Bramki: 1:0 Duchała (6.), 1:1 Odunka (80.)

 
CALISIA (I połowa): Linka (31. Primel) - Wiącek, Safarjan, Wergiłow, Żurawski - Zając, Roszak, Nedjałkow, Kowalczuk, Stojczew - Pachulski.



CALISIA (II połowa): Primel (61. Fabiański) - Wiącek, Safarjan, Nawrocki, Wandzel - Ciesielski, Kotwica, Roszak, Kowalczuk, Sowiński - Odunka.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8250&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-04 14:08:10</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Będzie srogi rewanż?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8249</link>
    <description>W pierwszej rundzie rozgrywek futsalowy mistrz Polski doznał u  siebie niespodziewanej porażki z tyskim GKS. Dla jutrzejszego  przeciwnika Akademii był to ostatni znaczący sukces w tym sezonie. 

Ekipa prowadzona przez Grzegorz Morkisa po znakomitym  początku w ostatnich dziesięciu meczach zdołała wygrać zaledwie raz - z  najsłabszym w tym sezonie TPH Polkowice. Niekorzystny bilans ostatnich  spotkań oraz znaczące osłabienie GKS stawiają Akademików w roli faworyta  spotkania. W składzie jutrzejszych rywali AFC na pewno zabraknie  pauzującego za czerwoną kartkę Piotra Myszora.
 


Do autobusu jadącego na południe Polski wsiądzie po kilkutygodniowej przerwie Maciej Foltyn. Bramkarz Akademii wyleczył kontuzję więzadła pobocznego piszczelowego i wraca do walki o miejsce między słupkami. - Jestem już zdrowy i w niedzielę będę w końcu do dyspozycji trenera  - potwierdza. Rywalizacja w ekstraklasie powoli wchodzi w decydującą  fazę - każdy z zespołów chce wywalczyć jak najkorzystniejszą pozycję i  zapewnić sobie atut własnego parkietu w play-offach.

Początek niedzielnego spotkania w Tychach zaplanowano o godzinie 18.00 - na łamach portalu WielkopolskiSport.PL będzie można obserwować relację LIVE.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8249&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-04 11:07:14</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kanonada po przerwie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8247</link>
    <description>Piłkarze Lecha Poznań rozgromili rumuński FC Timisoara 5:0 w pierwszym meczu, rozgrywanego w Hiszpanii turniueju Marbella Cup. Wszystkie bramki padły w ciągu zaledwie 22 minut drugiej połowy.
 
FC Timisoara to wicemistrz Rumunii, który jednak ze względu na problemy organizacyjno-finansowe nie otrzymał licencji na grę w tamtejszej ekstraklasie i obecnie jest wiceliderem drugiej ligi. Drużyna przeszła spore zmiany kadrowe i w piątek otrzymała od Kolejorza solidną lekcję skuteczności. Podobnie, jak w środowym spotkaniu kontrolnym ze Spartą Praga (3:0), poznaniacy worek z bramkami otworzyli dopiero po przerwie.
 
W pierwszej połowie nie potrafili bowiem udokumentować swojej skuteczności zdobytym golem. Rozkręcili się dopiero po zmianie stron. Ale za to w bardzo efektowny sposób. W ciągu zaledwie 22 minut trafiali do siatki aż pięciokrotnie! Dwukrotnie uczynił to Artiom Rudniew, po jednej bramce zanotowali także Manuel Arboleda, Semir Stilić oraz Bartosz Ślusarski. Dla tego ostatniego był to już trzeci gol, zdobyty w trzecim meczu kontrolnym. Z kolei stojący między słupkami Lecha Krzysztof Kotorowski nie miał zbyt wielu okazji do interwencji.
 
- Widać było, że odczuwaliśmy ostatnie spotkanie ze Spartą Praga. Boisko było bardzo suche i w pierwszej połowie ciężko było nam złapać odpowiedni rytm. W drugiej odsłonie było już zdecydowanie lepiej, a od momentu zdobycia bramki całkowicie kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Podczas tego obozu cały czas wykonujemy dużą pracę fizyczną, do której dokładamy aspekty taktyczne. Z każdym spotkaniem jest coraz lepiej - skomentował występ swoich podopiecznych trener Jose Marii Bakero na klubowej stronie internetowej. Szkoleniowiec Kolejorza od pierwszej minuty wystawił najmocniejszy skład, na jaki mógł sobie tego dnia pozwolić. Zabrakło Ivana Djurdjevcia oraz Dimitrije Injaca, którzy narzekają na drobne urazy mięśniowe.
 
Po piątkowej wygranej lechici grać będą w hiszpańskim turnieju o miejsca 1-4. Ich kolejnym rywalem będzie w poniedziałek zwycięzca wieczornego meczu pomiędzy rosyjskim Rubinem Kazań i gruzińskim FC Zestafoni. Triumfator całej imprezy zgarnie 12 tysięcy euro.
 
Lech Poznań - FC Timisoara 5:0 (0:0)
 
Bramki: 1:0 Rudniew (56.), 2:0 Arboleda (66.), 3:0 Ślusarski (72.), 4:0 Rudniew (73.), 5:0 Stilić (78.)
 
Lech: Kotorowski - Wojtkowiak (74. Kikut), Wołąkiewicz, Arboleda, Henriquez (79. Kędziora) - Murawski (74. Drygas) - Ubiparip (46. Stilić), Możdżeń (46. Kamiński), Kriwiec (67. Drewniak), Tonew (67. Ślusarski) - Rudniew (79. Wolski).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8247&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-03 19:47:14</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Feciuch trenuje z Nielbą</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8244</link>
    <description>Krystian Feciuch trenuje z zespołem Nielby Wągrowiec. Okazją do sprawdzenia jego umiejętności będzie jeden z dwóch, zaplanowanych na niedzielę sparingów wielkopolskiego drugoligowca. 
 
Pochodzący z Trzcianki, 23-letni pomocnik jesienią występował w Miedzi Legnica. Wcześniej bronił międy innymi barw Dyskobolii Grodzisk Wlkp. oraz warszawskiej Polonii, w której zagrał nawet w trzech meczach ekstraklasy. Teraz testowany jest w Nielbie. Pojawił się na czwartkowym treningu i będzie uczestniczył w zajęciach do niedzieli. Wtedy drużyna z Wągrowca ma w planie dwa spotkania sparingowe. Najpierw o 12:00 zmierzy się z Gromem Osie, a o 14:00 podejmować będzie Polonię Chodzież. - Kadrę mamy wystarczającą, bo szansę gry dostaną także zawodnicy z rezerw - uspokaja dyrektor sportowy Nielby Marek Kamiński.
 
Jedynym zmartwieniem jest mroźna aura. - Cały czas monitorujemy sytaucję. Jeśli temperatura zejdzie poniżej -15 stopni, być może mecze zostaną odwołane - mówi Kamiński. W niedzielnych sparingach miałby szansę już wystąpić, leczący ostatnio drobną kontuzję Artur Bartkowiak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8244&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-03 13:50:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Sowiński się rozstrzelał</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8242</link>
    <description>Maciej Sowiński zdobył trzecią i czwartą bramkę dla Calisii w ciągu ostatnich siedmiu dni. Pomocnik beniaminka trafił dwukrotnie w czwartkowym sparingu z Wartą Sieradz, wygranym przez ekipę Grzegorza Dziubka aż 6:1. Premierowego gola na polskich boiskach zanotował Stajko Stojczew.
 
Sowiński to na razie, obok Macieja Pakulskiego, najskuteczniejszy strzelec kaliskiej ekipy w przerwie zimowej. Jeśli weźmiemy pod uwagę ubiegłotygodniową grę wewnętrzną, 29-latek w trzech ostatnich meczach, strzelił cztery bramki. To o trzy więcej, niż w ciągu całego swojego pobytu nad Prosną (od rundy jesiennej sezonu 2010/2011).
 
Mimo iż jest nominalnym pomocnikiem, przez Grzegorza Dziubka często ustawiany był w defensywie. Wygląda jednak na to, że teraz szkoleniowiec Calisii będzie chciał znaleźć mu miejsce w drugiej linii. To też przekłada się na sytuacje strzeleckie, które były gracz m.in. Jaroty Jarocin i Sparty Oborniki na razie dość często wykorzystuje. 
 
Zresztą w meczu z Wartą nie tylko Sowiński mógł sobie postrzelać. Kilka dogodnych sytuacji miał także Błażej Ciesielski, ale on bramkarza miejscowych pokonał tylko raz. Oprócz niego trafiali Stajko Stojczew (pierwszy gol na polskich boiskach), Piotr Nawrocki i Tomasz Kowalczuk. - Nasza przewaga ani przez moment nie podlegała dyskusji. Mogliśmy wygrać nawet dwa razy wyżej - relacjonuje wiceprezes kaliskiego klubu Paweł Gajoch.
 
Powoli krystalizuje się kadra Calisii. W ubiegłym tygodniu umowę podpisał Stojczew, a dziś oficjalnie do zespołu dołączyli Nawrocki oraz Mateusz Roszak. Bliski gry w 14. zespole drugiej ligi jest także Kowalczuk. Na lewej stronie bloku defensywnego prawdopodobnie znajdzie się miejsce dla Daniela Żurawskiego (działacze są bliscy porozumienia z Mazurem Karczew, w którym 20 latek występował do tej pory), a solidnym wzmocnieniem środka obrony ma być Rafael Safarjan. Ormianin czeka obecnie na załatwienie formalności związanych z jego pobytem w Polsce. Kaliszanie nadal szukają bramkarza. W tej sytuacji los testowanych Damiana Rozmusa i Arkadiusza Fabiańskiego rozstrzygnie się dopiero w najbliższych dniach. Podobnie sprawa ma się z Pakulskim i Marcinem Wandzelem.
 
W sobotę (godz. 10.) kaliszanie rozegrają kolejny sparing. W Kępnie zmierzą się z Polonią Środa Wlkp.
 

WARTA SIERADZ - CALISIA 1:6 (0:2)
 
Bramki dla Calisii: Sowiński (2), Kowalczuk, Stojczew, Ciesielski, Nawrocki.

Calisia (I połowa): Fabiański - Nawrocki, Wergiłow, Safarjan, Żurawski - Dzięgielewski, Nediałkow, Roszak, Kowalczuk, Stojczew - Odunka.

Calisia (II połowa): Rozmus - Wandzel, Nawrocki, Wiącek, Żurawski - Zając, Kotwica, Sowiński, Kowalczuk, Ciesielski - Pakulski.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8242&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-02 23:56:26</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Mały rewanż na Sparcie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8235</link>
    <description>Poprawiły się humory kibiców Lecha Poznań. W kolejnym meczu kontrolnym rozegranym podczas zgrupowania w Hiszpanii, Kolejorz pokonał Spartę Praga 3:0. 
 
Po dość zaskakującej porażce z FC Vaduz, nastroje wśród fanów poznańskiego zespołu na pewno nie były najlepsze. Wprawdzie to tylko sparing, ale przegrana z zespołem z Liechtensteinu chluby drużynie Jose Marii Bakero nie przynosiła. Szybko zorganizowane i wygrane 5:1 wtorkowe spotkanie z hiszpańskim CD Rota niewiele zmieniło, bo rywal na co dzień występuje w V lidze. Zdecydowanie bardziej wymowne jest środowe zwycięstwo nad Spartą, z którą przecież lechici przegrali w 2010 roku walkę o fazę grupową Ligi Mistrzów. Zwłaszcza, że obecny lider czeskiej ekstraklasy przystąpił do meczu w naprawdę silnym zestawieniu.
 
Także szkoleniowiec Kolejorza od pierwszej minuty posłał do boju teoretycznie najmocniejszy zestaw, a zmian dokonał dopiero po godzinie gry. Wtedy jego podopieczni prowadzili już jednak 2:0. Chwilę wcześniej - w ciągu zaledwie dwóch minut - zdobyli dwie bramki. Najpierw Aleksandar Tonew wykorzystał podanie Artioma Rudniewa, a za moment ten drugi pokonał Tomasa Vaclika z rzutu karnego, podyktowanego za zagranie ręką jednego z Czechów. Wcześniej oba zespoły nie potrafiły umieścić piłki w siatce. Więcej szans mieli Czesi, którym zwłaszcza przed przerwą zabrakło precyzji i trochę szczęścia. W dogodnych sytuacjach nie trafiali Peter Grajciar oraz Jiri Jarosik, a po strzale Ladislava Krejciego piłka uderzyła w poprzeczkę. Pod względem skuteczności lechici spisali się po przerwie zdecydowanie lepiej. Po dwóch wspomnianych wcześniej golach, trzeciego dołożył jeszcze 79. Bartosz Ślusarski, który strzałem głową wykończył efektownie rozegrany rzut wolny.
 
- Sparta była bardzo wymagającym przeciwnikiem i sprawiła nam mnóstwo problemów, zwłaszcza na początku meczu. Musieliśmy włożyć wiele pracy taktycznej w to spotkanie, ale moi piłkarze podołali temu zadaniu. Dobrze wyglądaliśmy również pod względem fizycznym, z czego jestem bardzo zadowolony. Tym meczem zakończyliśmy pierwszą część zgrupowania. Teraz jedziemy do Marbelli, gdzie czeka nas kolejny tydzień wytężonej pracy - skomentował trener Bakero, cytowany przez klubową stronę internetową. Pierwszym rywalem Kolejorza w tej imprezie będzie rumuński FC Timisoara.
 
Lech Poznań - Sparta Praga 3:0 (0:0)
 
Bramki: 1:0 Tonew (57.), 2:0 Rudniew (59. rzut karny), 3:0 Ślusarski (79.)
 
Lech: Burić - Wojtkowiak (60. Kikut), Wołąkiewicz (60. Arboleda), Kamiński, Henriquez - Możdżeń (60. Djurdjević), Murawski (60. Drygas), Kriwiec (74. Wolski) - Stilić, Rudniew (60. Ubiparip), Tonew (60. Ślusarski).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8235&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-01 21:41:02</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Warta znów bez gola</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8234</link>
    <description>W trzecim sparingu z rzędu piłkarze Warty Poznań nie strzelili gola. W środę - przy kilkunastostopniowym mrozie - ulegli Chojniczance 0:1. Wiosną w zespole Zielonych będzie występował wypożyczony z Młodej Ekstraklasy Lecha Poznań Michał Jakóbowski. 
 
W czterech dotychczasowych spotkaniach kontrolnych warciarze zdobyli tylko jedną bramkę. Na początku obozu w Zakopanem zremisowali z Cracovią 1:1. Poźniej było już zdecydowanie gorzej. W starciach z Kolejarzem Stróże, Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz właśnie z Chojniczanką, po stronie zdobyczy poznaniacy notowali zero. - To jest nasza największa bolączka - nie ukrywał trener Jarosław Araszkiewicz. W środę szkoleniowiec Zielonych narzekał jednak nie tylko na brak skuteczności, ale także na kiepską postawę swoich piłkarzy w pierwszej połowie. - Po prostu odbyła się - skomentował. Właśnie przed przerwą padł jedyny gol meczu - do siatki trafił dobrze znany z występów w... Warcie Szymon Każmierowski. Przy jego bramce błąd popełnił testowany w poznańskim zespole Przemysław Bella z Ruchu Zdzieszowice. - Miał grać cały mecz, ale zdecydowałem się tylko na jedną połowę, bo nie był w pełnej dyspozycji. Zresztą przed przerwą przecierałem oczy i nie poznawałem żadnego z moich zawodników - oceniał Araszkiewicz. W tej części meczu w bramce jego drużyny stał Jakub Słowik, którego Warta chce wypozyczyć z Jagiellonii Białystok.
 
Na takiej właśnie zasadzie Zieloni pozyskali już pomocnika zespołu Młodej Ekstraklasy Lecha Poznań - Michała Jakóbowskiego. - Są tu doświadczeni zawodnicy i liczę, że bardzo dużo się od nich nauczę - mówił niespełna 20-letni zawodnik, który pojawił się na murawie po przerwie. - W drugiej połowie nasza gra wyglądała juz lepiej, choć znów nie potrafiliśmy wykorzystać swoich sytuacji. Nie wiem kiedy ten worek z bramkami się otworzy. Mam nadzieję, że jak najszybciej - komentował Araszkiewicz. Kolejna okazja juz w sobotę, gdy Warta rozegra w Bydgoszczy mecz sparingowy z Zawiszą.
 
Warta Poznań - Chojniczanka 0:1 (0:1)
 
Bramka: Kaźmierowski (21.)
  
Warta: Słowik (46. Radliński) - Bella (46. Wichtowski), Bartkowiak (46. Jasiński), Sobieraj (46. Mójta), Otuszewski - Ngamayama, Magdziarz (46. Jakóbowski), Foszmańczyk (46. Grzeszczyk), Ciarkowski (46. Giel) - Bereszyński, Piceluk (46. Klatt).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;idn=8234&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-01 20:56:01</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/pilka-nozna-rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
