|
|
Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Sławomir Peszko (fot. Andrzej Grupa)
|
W drugim swoim spotkaniu sparingowym rozegranym podczas zgrupowania w Austrii, piłkarze Lecha Poznań pokonali Partizana Belgrad 1:0. Jedyną bramkę zdobył tuż przed przerwą Sławomir Peszko. W meczu nie wystąpił jeszcze pozyskany w środę przez Kolejorza Artur Wichniarek.
Nowy zawodnik mistrzów Polski dopiero w środę wieczorem dotarł na zgrupowanie, a gracze Lecha są już od ponad dwóch tygodni w treningu, Wichniarek w tym czasie odpoczywał. W czwartek podczas ogólnego treningu Lecha miał indywidualne zajęcia z boku. Z kolei po południu, gdy reszta drużyny odpoczywała i koncentrowała się przed sparingiem, on razem z trenerem napastników Andrzejem Juskowiakiem i odpowiedzialnym za przygotowanie fizyczne Andrzejem Kasprzakiem harował na boisku. Trener Jacek Zieliński liczy, że Wichniarek będzie mógł zagrać 45 minut w niedzielnym meczu z Dinamem Zagrzeb.
Na pozycji wysuniętego napastnika zagrał Tomasz Mikołajczak. Jego występ trzeba ocenić pozytywnie, bo to on wypracował gola, którego strzelił tuż przed przerwą Sławomir Peszko. Mikołajczak przechwycił bowiem piłkę źle zagraną przez zawodnika Partizana. Wcześniej, bo już w 10. minucie, to Peszko doskonale wrzucił piłkę na głowę Mikołajczaka, ale strzał napastnika Lecha kapitalnie obronił Radisa Ilic.
W zespole Partizana zagrał Brazylijczyk Cleo, którego w swoim składzie chciałby mieć Kolejorz. Na razie jednak poznaniaków nie stać na gracza tej klasy - silnego jak tur, który potrafi przepchnąć nawet Manuela Arboledę. W 26. minucie Cleo dwukrotnie miał szansę pokonać Jasmina Buricia, który wreszcie po trzech miesiąch mógł stanąć między słupkami. Najpierw jednak jego uderzenie zablokował obrońca, zaś po rzucie rożnym Brazylijczyk nie trafił w bramkę.
W drugiej połowie Partizan był zespołem nieco lepszym, a bohaterem poznaniaków stał się Krzysztof Kotorowski, który nie ma ochoty łatwo poddać się w walce z Buriciem. W 74. minucie piękną robinsonadą wybił piłkę po strzale Gorana Galesicia, zaś chwilę później wygrał pojedynek z Marko Scepoviciem. Po rzucie rożnym szczęścia próbował jeszcze Portugalczyk Moreira, były zawodnik Hamburgera SV czy Dynama Moskwa. Trafił jednak w nogę obrońcy Lecha i piłka trafiła tylko w boczną siatkę.
Trener Jacek Zieliński był zadowolony z gry defensywnej swojego zespołu. W ofensywie być może wreszcie będzie lepiej, gdy do składu trafi Wichniarek.
Lech Poznań - Partizan Belgrad 1:0 (1:0)
Bramka: Peszko (45.)
Lech: Burić (46. Kotorowski) - Wojtkowiak, Bosacki (46. Ivan Djurdjević), Arboleda, Gancarczyk (61. Henriquez) - Peszko (46. Kiełb), Bandrowski (58. Drygas), Injac (65. Zapotoka), Stilić (46. Vukcević), Kriwiec (46. Wilk) - Mikołajczak.
|