Warta Poznań - LKS Nieciecza
Patronat klubom
Piłka nożna dla kibiców!
W sobotę odbędzie się pierwszy w nowym sezonie mecz derbowy wielkopolskich drużyn w II...... więcej »
Koziołek zaprasza!
5 września o godzinie 17.00 na boisku przy ul.Gdańskiej w Poznaniu odbędzie się spotkanie...... więcej »
Wisła coraz bliżej! 06.03.2010
Siergiej Kriwiec strzelił swojego pierwszego gola w barwach Lecha (fot. Hanna Urbaniak)

Już tylko dwa punkty piłkarze Lecha Poznań tracą do liderującej w tabeli ekstraklasy Wisły Kraków. W pierwszym po długiej przerwie spotkaniu na stadionie przy ulicy Bułgarskiej, Kolejorz pokonał Cracovię 3:1. Siergiej Kriwiec zaliczył pierwsze trafienie w poznańskim klubie, swoją dwunastą bramkę w tym sezonie zdobył Robert Lewandowski, ale ozdobą meczu był piękny gol Sławomira Peszki.

 

Nikt nie mógł spodziewać się tego, że wystarczą dwie wiosenne kolejki i strata Lecha Poznań do Wisły Kraków zmaleje do zaledwie dwóch punktów! Poznaniacy wywalczyli sześć punktów - pokonaki najpierw w Warszawie Polonię 3:0, a dzisiaj ograli Cracovię 3:1. W tym nie ma jednak nic niespodziewanego. Ot, wykonanie planu. Za to wielką sensacją są dwie przegrane wiślaków, którzy zaliczyli z pewnością wiosenny falstart. - My się tym za bardzo nie podniecamy. Mamy swój cel i do niego dążymy. Skupiamy się jednak tylko na sobie, chcemy krok po kroku przybliżać się do wytyczonego celu - komentował dzisiaj Robert Lewandowski.

 

Zgodnie z zapowiedziami, sprzymierzeńcem obu zespołów nie było dzisiaj na pewno boisko. Już dzień wcześniej trener Jacek Zieliński powiedział, że wygląda jak parkur dla koni, ale po zawodach. Miał rację. Niemal cała trawa była bowiem zgniła i do tego bardzo nierówna. - Co tu dużo ukrywać, to było kartoflisko. Jeszcze w pierwszej połowie jakoś dało się na nim grać, ale po przerwie to już była katastrofa. Przy tym stanie murawy miałem tylko jeden cel, czyli wywalczenie trzech punktów. Piękno gry zeszło tym razem na dalszy plan - opowiadał szkoleniowiec poznaniaków. A opiekun Cracovii Orest Lenczyk dodawał: - Ta murawa preferowała zawodników dobrych i bardzo dobrych. A tych na pewno więcej miał Lech.

 

Już nikt nie ma wątpliwości, że Kolejorz ma nalepszy zestaw ofensywny w całej lidze. Kwartetu Sławomir Peszko, Semir Stilić, Siergiej Kriwiec i Robert Lewandowski może zazdrościć Zielińskiemu każdy trener w ekstraklasie. Znów dzisiaj to oni poprowadzili Kolejorza do zwycięstwa. Numerem jeden był bez wątpienia Peszko, który momentami ośmieszał na prawym skrzydła byłego piłkarza Tura Turek, Łukasza Derbicha. - Obaj moi boczni obrońcy nie grali nawet poniżej swoich możliwości. Po prostu w ogóle dzisiaj nie grali, a szczególnie ten z lewej strony - mówił Lenczyk. Na myśli miał właśnie Derbicha. Pasy od początku były w głębokiej defensywie, ale początkowo radziły sobie nieźle. Przede wszystkim dlatego, że potrafili sprytnie w dwóch, a nawet trzech doskakiwać do piłkarza, który był przy piłce. Problemy zaczynały się wtedy, kiedy ten osaczony lechita zdołał jednak odegrać do partnerów.

 

Cracovia broniła się - wystarczyło jednak, żeby wyprowadziła jeden kontratak i objęła prowadzenie. Alexandru Suvorov już w debiucie w polskiej ekstraklasie przed tygodniem pokazał, że potrafi kapitalnie uderzyć z dystansu. Przeciwko Legii Warszawa kopnął tak, że piłka odbiła się od słupka, a Dariusz Pawlusiński dopełnił formalności. Dzisiaj Mołdawianin bezpośrednim, mierzonym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W tym momencie fani Lecha, którzy po dziewięciu miesiącach wreszcie zasiedli na stadionie przy Bułgarskiej, z pewnością zadrżeli. Zapowiadało się bowiem na męczarnie. Szczególnie ze względu na stan boiska.

 

Na szczęście, Lech szybko potrafił otrząsnąć się po tym ciosie. Trzy minuty później był już remis. Lewandowski przejął piłkę przed polem karnym, a potem ładnie zagrał do Peszki, który dośrodkował wzdłuż bramki najlepiej jak mógł. Futbolówka bowiem poleciała między bramkarzem, a obrońcami. Szans na interwencję nie było żadnych. A zamykający akcję Kriwiec z bliska wślizgiem wpakował piłkę do siatki. Białorusin w drugim występie w Kolejorzu zaliczył pierwsze trafienie. - Jestem z tego powodu niesamowicie szczęśliwy - cieszył się po końcowym gwizdku ofensywny pomocnik. Dodał również: - Już mam rozeznanie w polskiej lidze. Czy mamy najlepszą ofensywę? To okaże się na koniec sezonu, kiedy spojrzymy w tabelę. W każdym razie szybko znalazłem wspólny język z kolegami, współpraca układa się bardzo dobrze.

 

Jeszcze przed przerwą było 2:1. Akcję tym razem rozpoczął Stilić, który wreszcie wraca do firmy, jaką prezentował jesienią 2008 roku, kiedy przyszedł do Poznania. Znów imponuje niesamowitymi, nieszablonowymi zagraniami. W tej sytuacji podał na prawą stronę do Peszki, który wygrał pojedynek biegowy z obrońcą. W sytuacji sam na sam trafił w bramkarza Marcina Cabaja. Piłka przypadkowo odbiła się od obrońcy i wróciła przed bramką. Tam Lewandowski dopełnił formalności. To jego 12. gol w tym sezonie. Tytuł króla strzelców coraz bliżej. Choć stan murawy przeszkodził lechici w ustrzeleniu dzisiaj hat-tricka. Miał bowiem jeszcze dwie stuprocentowe sytuacje. Pierwszą jeszcze przy stanie 0:0, drugą w ostatniej minucie meczu. - W tej pierwszej mogłem strzelać lewą nogą. Zdecydował się na mijanie bramkarza i to był błąd. Bo piłka podskoczyła na tej nierównej murawie i przez to nie byłem w stanie jej wpakować do siatki. W drugiej też czułem, że piłka mi w ostatniej chwili podskoczyła. Trudno, będą kolejne okazje - skwitował reprezentant Polski.

 

Po przerwie poznaniacy już wyraźnie spuścili z tonu. Inicjatywa należała do Cracovii, a gospodarze skupiali się na wyprowadzaniu kontrataków. Dobrze bronił Jasmin Burić, który kapitalnie odbił strzał głową Sławomira Szeligi. Krakowianie nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania i sami zostali ukarani. Peszko najpierw zaliczył dwie asysty, a potem dołożył trafienie. Piękne, ale bardzo przypadkowe. Na prawej stronie minął Derbicha i kopnął w pole karne. Piłka przeleciała nad głową Cabaja i zupełnie niespodziewanie wpadła do siatki. - Z ręką na sercu, chciałem mocno wrzucić w pole karne. Nikt z tego miejsca przecież nie próbowałby strzelać. Wyszło inaczej niż chciałem, ale z korzyścią dla mnie - śmiał się szczerze prawoskrzydłowy.

 

- Na pewno nie możemy być jeszcze do końca zadowoleni z naszej gry. Pod tym względem mamy jeszcze sporo do poprawienia - ocenił na koniec Lewandowski. Rzeczywiście, Kolejorz momentami prezentuje bardzo efektowną grę. Ma jednak również przestoje. Dzisiaj zmartwiła również kontuzja Manuela Arboledy, który musiał zostać zmieniony przez Seweryna Gancarczyka. Przyomnijmy, że Kolumbijczyk pauzował blisko pół roku przez naderwanie mięśnia czworogłowego. Teraz natomiast naciągnął mięsień dwugłowy i to w drugiej nodze. - Rozjechał się na tym boisku. Miejmy nadzieję, że nie jest to nic poważnego. Więcej będzie jednak wiadomo po badaniu USG - mówił trener Zieliński. Co ciekawe, Gancarczyk nie był w pełni sił. W ostatnich dniach zmagał się bowiem z anginą.

 

Lech Poznań - Cracovia 3:1 (2:1)

 

Bramki: 0:1 Suvorov (20.), 1:1 Kriwiec (23.), 2:1 Lewandowski (37.), 3:1 Peszko (64.)

 

LECH: Burić - Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda (21. Gancarczyk Ż), Djurdjević - Peszko, Injac Ż, Bandrowski, Stilić (79. Zapotoka), Kriwiec (66. Mikołajczak) - Lewandowski.

 

CRACOVIA: Cabaj - Sacha, Polczak, Wasiluk, Derbich - Suvorov, Szeliga, Baran (83. Łuczak), Klich Ż, Pawlusiński (83. Kaliciak) - Ovseannicov (46. Matusiak).

 

Sędziował: Mirosław Górecki (Katowice).

 

Widzów: 11.500.



(emsi)





Typer Fan
W zaległym spotkaniu I ligi, żużlowcy PSŻ Lechma Poznań pokonali na wyjeździe Speedway Miszkolc 51:38. Mimo zwycięstwa nie mają już szans na awans do czołowej czwórki rozgrywek.... więcej
Spotkaniem z LKS Nieciecza zainaugurują w sobotę nowy sezon piłkarze Warty Poznań. Zieloni swoje mecze rozgrywać będą na stadionie przy ul.Bułgarskiej.   Dla trenera Marka... więcej
Frane Despotović oficjalnie został zawodnikiem mistrza Polski w futsalu Akademii FC Pniewy. Kapitan reprezentacji Chorwacji podpisał dziś kontrakt. To największe wzmocnienie... więcej
Występ Anny Jagaciak w eliminacjach trójskoku był jedynym wielkopolskim akcentem trzeciego dnia lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Barcelonie. Zawodniczka Juvenii Puszczykowo... więcej
Bez siedmiu zawodników z poprzedniego sezonu, ale za to z czterema nowymi wznowili zajęcia szczypiorniści Grunwaldu-Allegro Poznań. To jednak zapewnie nie koniec zmian w poznańskim... więcej
Polonia Nowy Tomyśl   -    Jarota Jarocin
17.00 - mecz 1. kolejki II ligi relacja wkrótce
Warta Poznań   -    Termalica Nieciecza
18.00 - mecz 1. kolejki I ligi relacja wkrótce
Chcesz być informowany o wydarzeniach związanych
z portalem WielkopolskiSport.PL?

Podaj swój adres e-mail:
WITOLD ROJEK
WITOLD ROJEK
Trzymam kciuki za Kalisz i Ostrów
Trener Witold Rojek pół roku temu stracił pracę w drugoligowym PWSZ Szczypiorno Kalisz. Od tego czasu nie prowadził żadnej drużyny... więcej »
KRAINA WSPOMNIEŃ RIGHT BOX
Pytanie:
Ilu widzów przyjdzie na Bułgarską, na pierwszy ligowy mecz Warty Poznań?
0-500
501-1000
1001-1500
1501-2000
2001-2500
powyżej 2500
AGNIESZKA JERZYK
AGNIESZKA JERZYK

Triathloniska leszczyńskiego klubu 64-sto jest jedną z najlepszych kobiet uprawiających tę dyscyplinę w naszym kraju. Robi systematyczne postępy od kilku lat, a jej celem są Igrzyska Olimpijskie 2012 w Londynie. więcej »
"Rywale pokazali dziś, że na razie jesteśmy od biegania, a nie od grania. "
Tomasz Magdziarz
Piłkarz Warty Poznań po przegranym 0:4 sparingu z Polonią Warszawa
Wszelkie prawa zastrzeżone. | Created by AP