|
|
Artur Wichniarek wrócił do poznańskiego Lecha (fot. Andrzej Grupa)
|
Artur Wichniarek już oficjalnie został piłkarzem Lecha Poznań. 33-letni napastnik związał się z Kolejorzem na rok z możliwością przedłużenia kontraktu o następny.
Przy podpisaniu umowy, oprócz samego zawodnika obecni byli także prezes klubu Andrzej Kadziński oraz dyrektor sportowy Marek Pogorzelczyk. Wcześniej Wichniarek przeszedł szczegółowe badania lekarskie w klinice Rehasport. Nowy napastnik mistrzów Polski wybrał sobie koszulkę w numerem 18. - Towarzyszył mi na początku mojej kariery w Niemczech i mam nadzieję, że w Poznaniu też przyniesie mi szczęście - mówił piłkarz, który swoją karierę rozpoczynał właśnie w stolicy Wielkopolski. Wichniarek jeszcze dziś wieczorem ma dotrzeć na zgrupowanie Lecha w Austrii, a od jutra rozpocznie wspólne treningi z zespołem.
- Chciałem podziękować działaczom za zaufanie i cieszę się, żę po raz drugi mogę być zawodnikiem Lecha. Ten klub dał mi szansę kilkanaście lat temu. Teraz mam możliwość powrotu do miasta, w którym się urodziłem, co dla mnie jest wielką sprawą. Mam nadzieję, że nie zawiodę nadziei, bo przed zespołem mistrzów Polski wielkie cele - mówił Wichniarek, który podkreslił, że rozmowy z Lechem były w miarę łatwe i krótkie. - Jednym z czynników był też fakt, że poza Robertem Lewandowskim, zespół nie został wyprzedany - dodał nowy napastnik Kolejorza.
Wichniarek nie chciał wracać do mało udanego w jego wykonaniu ostatniego sezonu w Hercie Berlin, gdzie w 19 meczach nie zdobył żadnej bramki. - Każdy sezon jest inny. Nie zawsze kolejny może być lepszy od poprzedniego. Staram się o tym zapomnieć. Teraz się koncentruję na tym, co chcę osiągnąć z Lechem - mówił piłkarz.
- Po odejściu Lewandowskiego decydujące z naszego punktu widzenia stało się pozyskanie nowego napastnika. Prowadziliśmy rozmowy z Arturem już jakiś czas temu. Później na jakiś czas one przycichły, ale w ciągu ostatniego tygodnia znów nabrały intensywności. Ich efektem jest dzisiejsze podpisanie kontraktu - wyjaśniał prezes Lecha Andrzej Kadziński, który potwierdził jednocześnie, że klub nadal poszukuje kolejnych kandydatów do gry z zesopole mistrzów Polski. - Nie wszystkie nazwiska są jednak do zaakceptowania. Z różnych względów - sportowych, finansowych czy po prostu z powodu braku zgody klubów - dodał. Nadal nie wiadomo między innymi, jak potoczy się sprawa Łotysza Artjomsa Rudnevsa, który był testowany w towarzyskim spotkaniu z Rosenborgiem Trondheim. - Rozmowy się toczą - krótko poinformował dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk.
|