|
|
W meczu z ŁKS Paweł Iwanicki (z prawej) strzelił bramkę. W sobotę liczymy na powtórkę (fot. Andrzej Grupa)
|
- Jeśli zagramy tak dobrze, jak w Ostrowcu, to powinniśmy Flotę pokonać - zapowiada przed sobotnim meczem z "Wyspiarzami" ze Świnoujścia trener Warty Poznań Marek Czerniawski. Oba kluby sąsiadują z sobą w tabeli, ale w przypadku wygranej Warta wyprzedzi rywala. Początek spotkania na Stadionie Miejskim - o godz. 14.
- Ostatnio gramy co trzy dni, przejechaliśmy dwa tysiące kilometrów, a zespół wygląda bardzo dobrze pod względem przygotowania fizycznego. Mimo tego, że nie mieliśmy żadnego obozu przed sezonem. Dla nas to duży plus - mówi najbardziej doświadczony gracz Warty Piotr Reiss. Poznaniacy mają więc znakomity humor - głównie dzięki dwóm cennym zwycięstwom w meczach ligowych. Sytuacja finansowa w klubie powodów do zadowolenia nie daje. - Co nam pozostaje, tylko się śmiać - dodaje Reiss.
Doświadczony napastnik miał wyjatkowo dobry humor podczas czwartkowej konferencji. Zauważył też, że tuż przed wejściem do siedziby Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej (tam odbywała się konferencja) stanął piękny autokar poznańskiego Lecha, którym mistrzowie Polski mieli pojechać na spring do Turku. - Nasi sąsiedzi zza miedzy chcieli nam pokazać, czym jeżdżą. My jeździmy za to swoimi samochodami po kilkaset kilometrów - mówił Reiss. Trener Marek Czerniawski zdradził, że w środę z Wartą trenowali Senegalczycy. - I tak ich nie można już pozyskać, najwcześniej w styczniu. Podeszła do mnie ich opiekunka i powiedziała, bym potraktował ich trochę luźniej. Dlatego, że przed chwilą przyjechali pociągiem z Warszawy. Oni jechali dwie godziny i 20 minut klimatyzowanym pociągiem, co dla nas jest spacerkiem. Zwłaszcza przy podróżach z Olsztyna czy Ostrowca - opowiadał Czerniawski.
Warciarzom humory więc dopisują, a to głównie dzięki dwóm wygranym. Jeśli w sobotę poznaniacy pokonają Flotę, nastroje będą jeszcze lepsze. - Mam informację z ostatniego meczu, że Flota to zespół bardzo dobry w grze obronnej. Stać nas jednak na wygraną, ale musimy opanować środek pola, długo utrzymywać się przy piłce - mówi Czerniawski i przypomina mecz z wiosny, który Warta szczęśliwie wygrała 2:0. Szczęśliwie, bo po trzech minutach to Flota mogła wygrywać 2:0. Zmarnowała swoje sytuacje, a sama zdobyłą gola po samobójczym strzale rywala. Na dodatek w drugiej połowie czerwoną kartkę dostał bramkarz Floty, a Reiss podwyższył z karnego na 2:0. Zresztą dwie ostatnie wizyty Floty w Poznaniu kończyły się czerwonymi kartkami dla jej bramkarzy.
W meczu z Flotą nie zagra tylko kontuzjowany Adrian Laskowski. - Szkoda chłopaka, bo znów czeka go artroskopia kolana. Martwi mnie to, bo u tak młodego zawodnika takie urazy nie powinny pojawiać się tak często - przyznaje Czerniawski.
Mecz Warta - Flota rozpocznie się o godz. 14, a bilety wstępu kosztują 15 i 10 zł.
|