|
|
.
|
Po trzeciej porażce z rzędu w coraz gorszej sytuacji są piłkarze pierwszoligowego Tura Turek. Podopieczni Mariana Kurowskiego na własnym boisku ulegli Stali Stalowa Wola 1:2.
Tur zmarnował doskonałą okazję zmniejszenia dystansu do zajmującego ostatnie miejsce w strefie barażowej Motoru Lublin. Piłkarze z lubelszczyzny ulegli bowiem Zagłębiu Lubin. Po przegranej ze Stalą, Wielkopolanie nadal jednak tracą do nich cztery punkty.
Już od pierwszych minut było widać, że o sukces w tym spotkaniu będzie gospodarzom niezwykle trudno. Mimo przewagi w posiadaniu piłki zespół z Turku nie był w stanie poważnie zagrozić bramce Sławomira Wierzgacza. W 13. minucie z rzutu wolnego próbował strzelać Radosław Pruchnik, jednak jego uderzenie nie sprawiło problemów golkiperowi ze Stalowej Woli. Później strachu napędził mu jeszcze Damian Sędziak, którego strzał głową był minimalnie niecelny.
Za moment do głosu doszli goście. Najpierw z 16 metrów niebezpiecznie uderzał Paulius Paknys, ale na posterunku był Witold Sabela. W 34.minucie bramkarz Tura musiał już jednak skapitulować. Na 40. metrze katastrofalny błąd popełnił Pruchnik, piłkę bez problemów przejęli goście, a Kamil Karcz strzałem z narożnika pola karnego trafił do siatki. Asystę przy tym golu śmiało można przypisać pomocnikowi... Tura, którego strata doprowadziła do utraty bramki. Nie było to zresztą jedyny poważny błąd tego zawodnika w tym meczu.
Najlepszą okazję do wyrównania zmarnował w drugiej odsłonie Benjamin Imeh. Nigeryjczyk oszukał jednego z obrońców i z 15 metrów próbował przelobować Wierzgacza. Ten jednak zdołał trącić piłkę i uchronił swój zespół przed stratą bramki. Goście dobili Tura w 73.minucie, gdy po strzale Bartłomieja Piszczka, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki. Zrezygnowani kibice zaczęli wtedy opuszczać powoli stadion, nie wierząc już w zmianę stylu gry zawodników z Turku.
Tym, którzy zostali nadzieję dał w 87.minucie Dawid Bartos, pokonując Wierzgacza ładnym uderzeniem z rzutu wolnego. Tur podjął ostatni szturm i niewiele brakowało, aby w doliczonym czasie gry Piotr Bieniek nagrodził tych kibiców, którzy zdecydowali się wytrwać do końca. Jego strzał głową minął jednak bramkę Stali.
Tur Turek - Stal Stalowa Wola 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Karcz (34.), 0:2 Piszczek (74.), 1:2 Bartos (88.)
Tur: Sabela - Imbirowicz, Madera Ż, Kiczyński, Kubowicz Ż, Bieniek, Pruchnik (65.Bartos), Łagiewka (62.Hyży Ż), Stachowiak, Sędziak (46.Bałecki), Imeh.
Stal: Wierzgacz - Maciorowski, Treściński, Piszczek, Paknys, Karcz (90+3.Gilar), Cebula Ż (82.Jeżewski), Krawiec, Uwakwe (84.Bartkowiak), Szwajdych, Wasilewski.
|