|
|
W lidze Sławomir Peszko walczył przeciwko Serbowi Miroslawovi Radoviciovi. W kadrze lechita musiał sobie jednak radzić z dużo lepszymi serbskimi piłkarzami z reprezentacji (fot. Andrzej Grupa)
|
Wszyscy piłkarze Lecha Poznań, którzy zostali powołani przez Franciszka Smudę do reprezentacji Polski, pojawili się na boisku w towarzyskim meczu przeciwko Serbii od pierwszej minuty. W zremisowanym bezbramkowo spotkaniu zagrali Grzegorz Wojtkowiak, Sławomir Peszko i Robert Lewandowski. Z kolei Siergiej Kriwiec wystąpił w sparingu Białorusinów, którzy przegrali ze Szwedami 0:1.
Biało-czerwoni na przełomie maja i czerwca mają w planach trzy gry towarzyskie. W sobotę bezbramkowo zremisowali z Finlandią w Kielcach. Nazajutrz przenieśli się na zgrupowanie do austriackiego Kufstein, gdzie pogoda im zbytnio nie sprzyja. Ze względu na ulewne deszcze udało im się przeprowadzić zaledwie jeden trening na normalnym boisku. Poza tym ćwiczyli na sztucznej trawie. Przeciwko finalistom MŚ, czyli Serbom, zaprezentowali się jednak więcej niż przyzwoicie. Znów zremisowali 0:0, ale stworzyli sporo sytuacji podbramkowych. Teraz drużyna Franciszka Smudy przenosi się do Hiszpanii. We wtorek w Murcii będzie ostatnim sparingpartnerem dla aktualnych mistrzów Europy, Hiszpanów przed wylotem na mundial do RPA.
W eskapadzie uczestniczy trzech graczy Lecha Poznań: Grzegorz Wojtkowiak, Robert Lewandowski i Sławomir Peszko. Dwóch pierwszych z nich zagrało od pierwszej minuty przeciwko Finlandii, trzeci wszedł na plac gry w trakcie spotkania. W Kufstein już cała trójka pojawiła się na boisku w wyjściowym składzie. Wojtkowiak znów pełnił rolę środkowego obrońcy - tę zmianę zaproponował niedawno Smuda, choć już w Kolejorzu próbował tego eksperymentu. Lechita na prawą stronę defensywy wrócił dopiero po kontuzji Łukasza Piszczka. Peszko i Lewandowski natomiast tradycyjnie byli ustawieni ofensywnie i pokazali kilka ciekawych akcji. Potrafili sobie radzić w wielu momentach z gwiazdami ekipy serbskiej.
Peszko w 77. minucie został zmieniony przez Macieja Rybusa. Prawoskrzydłowy Lecha nie podjął jeszcze decyzji, gdzie zagra w nowym sezonie. - Zrobię to dopiero po zgrupowaniu kadry. Na razie nie zaprzątam sobie tym głowy - stwierdził. Z kolei Lewandowski, którego transfer do Borussii Dortmund nie został jeszcze w stu procentach potwierdzony, w ostatniej minucie zszedł z boiska, a zastąpił go Artur Sobiech. To jeden z dużej grupy piłkarzy, którzy dzisiaj wystąpili, a Lech jest nimi zainteresowany. To samo dotyczy Macieja Sadloka, czy Adriana Mierzejewskiego. Warto dodać, że szefowie mistrza Polski mogli się również przyjrzeć jednemu z graczy serbskich. Dragan Mrdja jest powołany na mundial, a dzisiaj po przerwie pojawił się na murawie. To napastnik Vojvodiny Nowy Sad, który był obserwowany niedawno przez trenera Jacka Zielińskiego podczas półfinałowego spotkania Pucharu Serbii. Vojvodina grała wówczas z Partizanem Belgrad.
Warto dodać, że w środę zagrał również inny gracz Kolejorza - Siergiej Kriwiec. Pomocnik ekipy z Bułgarskiej wystąpił w towarzyskim meczu reprezentacji Białorusi przeciwko Szwecji (0:1). Podczas sparingu w Mińsku lechita zmienił w 47. minucie Witalija Rodionowa, który znajduje się na liście życzeń Kolejorza. Minutę później padł jedyny gol - jego autorem był Christian Wilhelmsson.
|