|
|
.
|
Coraz mniej ciekawa staje się sytucja piłkarzy Tura Turek. Podopieczni Mariana Kurowskiego przegrali bardzo ważne dla układu tabeli I ligi spotkanie z Dolcanem Ząbki 0:2.
Początek spotkania wyglądał dla gospodarzy jeszcze całkiem obiecująco. Od pierwszego gwizdka sędziego to Tur był stroną dominującą i atakował bramkę przeciwnika. Co prawda pierwsi groźne sytuację stworzyli gracze Dolcanu - strzały Tomasza Kułkiewicza oraz Macieja Tataja obronił Sławomir Janicki - ale później do głosu doszli zawodnicy Tura. Między innymi mocne uderzenie Roberta Hyżego z rzutu wolnego wyłapał Rafał Misztal.
Dramat zespołu z Turku rozpoczął się w 20.minucie, gdy błąd popełnił Janicki, który źle wyszedł do piłki przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Futbolówka przeleciała nad głową bramkarza gospodarzy i spadła pod nogi Marcina Korkucia, który bez problemu umieścił ją w siatce. Tur ruszył do odrabiania strat, ale większość jego akcji kończyła się przed polem karnym gości. A jak już udało się oddać strzał, to zbyt słaby aby zaskoczyć Misztala. Tak było między innymi przy uderzeniu głową Piotra Bieńka.
Najlepszą okazję do wyrównania gospodarze zaprzepaścili na początku drugiej odsłony. W 48.minucie Benjamin Imeh świetnie wywalczył piłkę i podał ją do stojącego metr od bramki Rafała Bałeckiego, który w sobie tylko wiadomy sposób nie wpakował jej do siatki. - Ta sytuacja to to jest "kara śmierci". Taki zawodnik nie ma prawa grać dalej w tym zespole. Mówię to ostro, zdecydowanie i taką decyzję podejmę - nie krył później rozgoryczenia Marian Kurowski.
Drugiej, równie dobrej okazji do strzelenia gola Tur już nie stworzył. Swoją szansę wykorzystali natomiast goście. Co prawda w 84.minucie sytuacji sam na sam z Janickim nie wykorzystał Tataj, ale w doliczonym czasie gry, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, drugą bramke dla Dolcanu zdobył Rafał Grzelak. Sędzia już nawet nie pozwolił gospodarzom na wznowienie gry.
- Z przebiegu meczu mogło się to różnie potoczyć, ale liczą się bramki. Pierwszy gol to ewidentny błąd Janickiego, a przy drugim moi zawodnicy tylko się przyglądali. Miło było patrzeć, jak Dolcan wychodził z akcją ofensywną. I to nie dwójką zawodników, a czwórką! Bo tak dzisiaj się gra. Ale to trzeba być wybieganym! - podsumował spotkanie poirytowany Marian Kurowski.
Nerwom szkoleniowca Tura trudno się dziwić, bowiem po tym spotkaniu jego zespół spadł na piętnaste, miejsce w tabeli. Za tydzień piłkarzy z Turku czeka mecz "o życie" z inną broniącą się przed spadkiem drużyną - GKP Gorzów.
Tur Turek - Dolcan Ząbki 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Korkuć (21.), Grzelak 0:2 (90.+4)
Tur: Janicki - Lipiński (75.Różycki), Madera, Kiczyński, Kasprak - Skokowski (46.Bałecki), Pruchnik, Hyży (63.Kubowicz), Bieniek, Olszewski - Imeh.
Dolcan: Misztal - Stawicki, Jędrzejczyk, Korkuć, Kułkiewicz - Kosiorowski, Papierz (90.Warakomski), Gabrusiewicz (58.Herman), Grzelak - Zapaśnik (75.Trochim), Tataj.
|