|
|
Krzysztof Bartoszak zdobył w derbach z Polonią Nowy Tomyśl trzy gole (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
W derbowym spotkaniu inaugurującym drogoligowy sezon w Wielkopolsce, Polonia Redos Nowy Tomyśl przegrała w Poznaniu z Jarotą Jarocin 0:5. Zespół beniaminka kończył mecz w dziewiątkę.
Boisko Warty przy Drodze Dębińskiej będzie na razie areną spotkań obu ekip. Jarota w roli gospodarza rozegra tutaj całą rundę, z kolei Polonia na pewno dwa pierwsze spotkania. Wszystko za sprawą kłopotów licencyjnych z własnymi obiektami. Żadna ze stron nie jest oczywiście z takiego rozwiązania zadowolona. - Tak naprawdę graliśmy na wyjeździe - nie ukrywał trener drużyny z Nowego Tomyśla Tomasz Leszczyński. - U siebie zawsze jest trochę łatwiej, jest większa mobilizacja - dodał.
W Poznaniu tej mobilizacji jego podopiecznym na długo nie starczyło. Po szesnastu minutach Jarota prowadził już bowiem 2:0! Najpierw Piotr Garbarek wykorzystał dobre dośrodkowanie Karola Danielaka z rzutu rożnego, a później indywidualną akcję skutecznie wykończył Krzysztof Bartoszak. - Nie da się ukryć, że mecz się nam dobrze ułożył. Po tym początku można było grać już spokojniej - oceniał trener Czesław Owczarek. - W takim momencie założenia taktyczne idą w łeb, a zespół traci koncepcję gry - dodał Leszczyński. Polonia na moment podniosła się dopiero pod koniec pierwszej połowy, gdy zepchnęła rywala do defensywy i stworzyła kilka groźnych sytuacji pod bramką Dariusza Brzostowskiego. Nie wykorzystała ich, ale mogło to ekipie bieniaminka dać nadzieję na nawiązanie walki po przerwie.
Zespół Jaroty jednak bardzo szybko wybił przeciwnikowi z głowy marzenia o korzystnym wyniku. W ciągu dwóch minut zdobył dwie bramki, definitywnie rozstrzygając losy meczu. W obu przypadkach bohaterem był Danielak, który na skrzydle wypracował dobre sytuacje i "wykładał" piłki swoim partnerom z drużyny. Lewy pomocnik z Jarocina w sumie w całym spotkaniu zanotował aż cztery asysty! - Cieszę się, że miałem mały udział w tym zwycięstwie - skromnie komentował po meczu.

Gracze z Nowego Tomyśla musieli dziś uznać wyższość kolegów z Jaroty (fot. Krzysztof Kaczyński)
Drugim bohaterem Jaroty był zdobywca trzech goli - Krzysztof Bartoszak. Ostatnią zdobył z rzutu karnego po faulu Dawida Ozimka na Patryku Cierniewskim. Zawodnik Polonii przy okazji zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. A ponieważ wcześniej to samo spotkało Artura Siwego, drużyna z Nowego Tomyśla kończyła spotkanie w dziewiątkę! Więcej goli już jednak nie padło.
- Wynik na pewno jest bardzo efektowny, zwłaszcza że inauguracja to zawsze wielka niewiadoma. Tak samo jak zespół beniaminka. Nie wiedzieliśmy wcześniej na co go stać. Nasze zwycięstwo było zasłużone, a dodatkowo cieszy skuteczność napastników - oceniał Owczarek. Jego podopieczni udzielili Polonii srogiej lekcji drugoligowego futbolu. - Nasza drużyna wciąż jest w budowie. Straciliśmy kilku doświadczonych zawodników, a dziś najstarszy na boisku miał 25 lat. Dla niektorych to był debiut w seniorach. I każdy nasz błąd był bardzo kosztowny, bo przeciwnik wykorzystywał je w stu procentach - tłumaczył z kolei Leszczyński. - Nie poddajemy się. Jesteśmy ambitnymi ludźmi i na pewno wyciągniemy odpowiednie wnioski - dodał na koniec szkoleniowiec Polonii.
Polonia Redos Nowy Tomyśl - Jarota Jarocin 0:5 (0:2)
Bramki: 0:1 Garbarek (8.), 0:2 Bartoszak (16.), 0:3 Stawiński (51.), 0:4 Bartoszak (52.), 0:5 Bartoszak (77. rzut karny)
Polonia Redos: Kozioł - Fijołek, Kmieć, Ozimek Ż+Ż=Cz, Maksymow (85. Wicher), Siwy Ż+Ż=Cz, Juchacz (59. Śpiaczka), Tomkowiak, Juszczak, Sikora (58. Kupczyk), Jarentowski (62. Pikul)
Jarota : Brzostowski - Oczkowski, Kieliba, Garbarek, Juracki, Idzikowski, Gościniak, Pacyński (69. Matuszewski), Bartoszak, Stawiński (70. Czabański), Danielak (66. Cierniewski)
|