|
|
Stadion Miejski w Poznaniu wciąż jest remontowany, ale UEFA nie widzi przeszkód, by na nim grać (fot. Andrzej Grupa)
|
Jeśli Lech przejdzie Inter Baku, ze Spartą w Pradze zagra nie w środę, a już we wtorek. I nie ma w tym żadnej winy Czechów.
Przypomnijmy, że w ubiegły piątek - tuż po losowaniu par trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów - przedstawiciele Lecha i Sparty uzgodnili, ża oba spotkania odbędą się w środy. Dziś do klubu z Poznania przyszła jednak informacja, że mecz w stolicy Czech odbędzie się już w najbliższy wtorek o godz. 20.30. Tak Sparta, jak i Lech nie miały jednak wpływu na tę zmianę. Wszystko za sprawą meczu Ligi Europejskiej, który ma się odbyć w czwartek 29 lipca. W trzeciej rundzie kwalifikacji tych rozgrywek czeska Viktoria Pilzno zmierzy się bowiem z Besiktasem Stambuł, bo ten bez problemów powinien poradzić sobie za dwa dni w rewanżu z islandzkim Vikingurem (pierwszy mecz zespół z Tucji wygrał 3:0). Ponieważ przestarzały, zbudowany w 1911 roku obiekt w Pilźnie nie spełnia wymogów UEFA, Viktoria musiała szukać innego stadionu. I znalazła go - przy Letnej w Pradze. UEFA wymaga, by arena meczu była wyłączona z jakiegokolwiek użytku na 24 godziny przed pierwszym gwizdkiem arbitra. Dlatego właśnie Sparta musi zagrać z Lechem już we wtorek. To większe zmartwienie dla prażan, których w sobotę czeka ligowe starcie z liderem Gambrinus Ligi - 1. FC Slovacko ze Starego Mesta.
Na stronie UEFA można znaleźć także informację, że rewanż w Poznaniu jest planowany również na wtorek. Gdyby tak było, termin ten kolidowałby z niedzielnym Superpucharem Ekstraklasy - Lech ma zagrać z Jagiellonią Białystok w Słupsku. - Nie ma takiej możliwości, byśmy zagrali we wtorek. To musi być środa - twierdzi jednak dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk.
|