|
|
Dawid Kręt i jego koledzy utrzymali II ligę w Turku (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
W ostatnim meczu sezonu piłkarze Tura Turek zremisowali w Grudziądzu z Olimpią 1:1. Teraz przed kibicami tego zespołu emocje związane z... Nadzwyczajnym Walnym Zebraniem członków klubu.
Pod względem czysto sportowym Tur utrzymanie w gronie drugoligowców zapewnił sobie już po niedzielnym remisie z Bałtykiem Gdynia. Mimo to kibice nie byli pewni, czy PZPN nie zmieni jeszcze zasad spadku z grupy zachodniej. Wprawdzie sytuacja, w której reguły rywalizacji są modyfikowane już po jej zakończeniu wygląda na kuriozalną, ale władze rodzimego futbolu już wielokrotnie udowadniały, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. I na wszelki wypadek lepiej było, aby zespół z Turku przeskoczył jeszcze w tabeli Miedź Legnica. Punkt zdobyty w Grudziądzu wystarczył do szczęścia, bowiem legniczanie w tym samym czasie ulegli na wyjeździe Ruchowi Radzionków.
W barwach Tura po raz pierwszy w tym sezonie od początku spotkania na boisku pojawił się Paweł Łączny. Obchodzący w czwartek swoje 17. urodziny zawodnik, w ostatniej chwili zajął miejsce Jacka Paczkowskiego. Przez dłuższy czas on i koledzy z zespołu skutecznie rozbijali ataki gospodarzy, szukając szansy w grze z kontrataku. Niestety w 20. minucie, po wyrzucie z autu do piłki doszedł Grzegorz Domżalski. Kapitan Olimpii poradził sobie z jednym z obrońców gości i dograł piłkę na dziesiąty metr. Tam już czekał Piotr Ruszkul, który pewnym uderzeniem pokonał Dawida Kręta. Kwadrans później szansę na wyrównanie miał Łączny, ale zbyt szybko zdecydował się na strzał i trafił w Daniela Osieckiego.
Po przerwie zespół Tura ruszył do ataków, za wszelką cenę próbując zdobyć bramkę. Udało się w końcu w 68. minucie. Świetne dośrodkowanie Janusza Niedźwiedzia wykorzystał Robert Hirsz, który strzałem głową zmusił do kapiktulacji bramkarza Olimpii. W końcówce wielkopolanie mieli nawet szansę na zgarnięcie kompletu punktów. W 87. minucie mocne uderzenie Artura Łazara z rzutu wolnego, na rzut rożny sparował Osiecki. Ostatecznie zakończyło się jednak remisem, który przy jednoczesnej porażce Miedzi sprawił, iż Tur zrównał się z nią punktami, ale ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań. Dzięki temu niezależnie od ewentualnych decyzji PZPN, podopieczni Piotra Zajączkowskiego mogą być pewni dalszych występów w rozgrywkach II ligi.
Chyba, że do nich... nie przystąpią. Nie jest bowiem tajemnicą, że sytuacja organizacyjno-finansowa klubu nie jest obecnie najlepsza i ostatnio pojawiały się nawet głosy o nie przystąpieniu drużyny do kolejnego sezonu. W najbliższy poniedziałek odbędzie się Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków klubu, na którym mogą zapaść ważne decyzje dotyczące jego przyszłości. Miejmy nadzieję, że trud piłkarzy nie pójdzie na marne.
Olimpia Grudziądz - Tur Turek 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Ruszkul (20.), 1:1 Hirsz (68.)
Olimpia: Osiecki - Koczur, Brede, Kościukiewicz, Kowalski - Adamczyk, Kryszak (76. Jakóbiak), Rogóż (61. Rusinek), Ruszkul - Domżalski, Ekwueme (67. Dah).
Tur: Kręt - Grabowski, Chrzanowski, Niedźwiedź Ż - Sędziak, Łazar (90. Świrszcz), M.Kowalczyk, Hirsz (89. Nascimento), Bieniek - Kalu, Łączny (58. Izydorczyk).
|