|
|
Bartosz Łeszyk należał do wyróżniających się graczy pojedynku z Pogonią (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Nie udała się wyprawa Akademii Futsal Club do Szczecina. Po bardzo zaciętym meczu, w którym wynik był otwartą sprawą do ostatnich sekund, ekipa AFC przegrała z miejscową Pogonią 1:3. Marnym pocieszeniem dla graczy z Pniew jest fakt, iż strzelając gola w końcówce uniknęli pierwszego spotkania w sezonie bez zdobytej bramki.
Remis w tym meczu dawał Akademii awans na fotel lidera. Niestety, nawet zdobycie jednego punktu było w sobotni wieczór poza zasięgiem drużyny z Pniew. Pogoń okazała się trudniejszym przeciwnikiem niż teoretycznie mocniejsze Hurtap Łęczyca i FC Nova Katowice. - Nie mieliśmy dziś atutów w ofensywie. Mimo, iż do składu wrócił Daniel Lebiedziński w zespole kilku zawodników grało przeziębionych lub po kontuzjach - podsumował na gorąco przebieg spotkania trener Akademii Klaudiusz Hirsch.
Czy zespół ze Szczecina zaskoczył czymś gości? Nie - zawodnicy Pogoni prezentowali się solidnie, grali ambitnie, ale o fajerwerkach futsalu nie było mowy. W pierwszej połowie do momentu strzelenia gola zyskali przewagę optyczną. Po uzyskaniu prowadzenia cofnęli się do strefy obronnej i szukali szans w kontrach. Dwie z takich akcji mogły zakończyć się sukcesem. Akademia dążyła do wyrównania, ale swoich okazji nie zdołali wykorzystać Michał Cygnarowski, Oleksandr Derik czy Daniel Lebiedziński. - Nic nam nie wychodziło w pierwszych 20 minutach. Nie potrafiliśmy stworzyć czystej sytuacji, która dałaby nam gola - mówił przygaszony Filip Mójta.
Druga połowa zaczęła się fatalnie dla pniewian. Szybką, składną akcję Pogoni wykończył Włodimir Nudyk i portowcy mieli juz dwie bramki przewagi. Po chwili na parkciecie pojawił się Hirsch i już w pierwszej akcji miał szasnę zdobyć kontaktową bramkę. Goście nie potrafili jednak wykorzystać żadnej z sytuacji. - Bramkarz Pogoni bronił jak w transie - stwierdził Hirsch. Trzy minuty przed końcem Dimitrij Zagorodnyj otrzymał podanie z lewej strony i stojąc sam przed bramkarzem trafił prosto w niego. - Otrzymałem piłkę od Daniela Lebiedzińskiego. Niestety tuż przed moją nogą skozłowała i przy strzale uciekła do góry - mówił popularny Dima.
Nadzieję na remis dal Akademii minutę przed końcem Dariusz Pieczyński. 61 sekund przed końcową syreną odczarował bramkę Dominika Kubraka. Niestety dla AFC pół minuty później strzałem do pustej bramki Nudyk przypieczętował sukces gospodarzy. - Uniknęliśmy dziś meczu bez strzelonego gola. To, że zdobyliśmy go dopiero w końcówce, świadczy o naszej indolencji - stwierdził autor honorowego trafienia dla Akademii.
POGOŃ 04 SZCZECIN - AKADEMIA FUTSAL CLUB PNIEWY 3:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Lewandowski (9.), 2:0 Nudyk (22.), 2:1 D.Pieczyński (39.) 3:1 Nudyk (40.)
Pogoń: Patryk Konopka, Łukasz Koszmider, Dominik Kubrak - Łukasz Piasecki, Łukasz Żebrowski, Mariusz Lewandowski, Andrzej Sydor, Łukasz Tubacki, Mykola Radło, Włodimir Nudyk, Dawid Wiśniewski, Przemysław Dewudzki
Akademia: Nicolae Neagu, Łukasz Błaszczyk - Michał Cygnarowski, Bartosz Łeszyk, Klaudiusz Hirsch, Dariusz Pieczyński, Łukasz Pieczyński, Daniel Lebiedziński, Filip Mójta, Oleksandr Derik, Dimitrij Zagorodnyj, Michał Wojciechowski
|