|
|
Jedynego gola dla Kolejorza zdobył Bartosz Bosacki (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
W trzecim swoim spotkaniu kontrolnym rozegranym podczas zgrupowania w Austrii, piłkarze Lecha Poznań przegrali z Dinamem Zagrzeb 1:2. W zespole Kolejorza wystąpił już Artur Wichniarek, a meczu nie dokończył ukarany czerwoną kartką Sławomir Peszko.
- Liczyłem się z tym, że Dinamo będzie najtrudniejszym rywalem, z którym przyjdzie nam się zmierzyć podczas tego obozu i to się potwierdziło - komentuje na klubowej stronie internetowej trener Jacek Zieliński. Po remisie i zwycięstwie, tym razem jego podopieczni musieli przełknąć gorycz sparingowej porażki. Ale jej przyczyną była nie tylko klasa przeciwnika, ale i własne słabości.
Pierwsza to kiepska postawa Jasmina Buricia. Bramkarz Kolejorza sam sprokurował sytuacje, po ktorych Dinamo strzelało gole. najpierw złapał piłkę w ręce poza linią pola karnego, a po podyktowanym za to rzucie wolnym rywale objęli prowadzenie. Jeszcze większy błąd popełnił po przerwie, gdy stracił piłkę po niepotrzebnej zabawie z przeciwnikiem przed własną bramką.
Druga związana jest z brakiem atutów Lecha w ofensywie. Artur Wichniarek, który po raz pierwszy miał okazję zagrać w meczu ze swoimi nowymi kolegami, nie potrafił stworzyć sobie żadnej dobrej sytuacji strzeleckiej. I ze względu na zaległości treningowe, pewnie powrót do odpowiedniej dyspozycji trochę czasu mu zajmie. Najgroźniejszy ostatnio piłkarz mistrzów Polski - Sławomir Peszko, po 30 minutach skutecznie wyeliminował się z gry sam, otrzymując czerwoną kartkę za uderzenie rywala. Śledząc relację z meczu można wnioskować, że największe zagrożenie pod bramką rywali sprawiali Siergiej Kriwiec i Marcin Kikut. Po faulu na tym ostatnim, Bartosz Bosacki wykorzystał rzut karny.
Trener Zieliński w spotkaniu z Dinamem sprawdził odrobinę zmienione ustawienie zespołu. Pod nieobecność Manuela Arboledy na pozycji stopera zagrał bowiem Grzegorz Wojtkowiak, a za Semira Stilicia w roli ofensywnego pomocnika wystąpił Jakub Wilk. - Do 30 minuty i czerwonej kartki Peszki zagraliśmy zbyt mało agresywnie, pozwoliliśmy im na stanowczo zbyt dużo i potrafili to wykorzystać. W drugiej połowie było już zdecydowanie lepiej i zmiennikom należą się za to słowa pochwały. Dinamo wykorzystało nasze mankamenty, pokazało nam gdzie mamy braki, a my wyciągniemy z tego wnioski - ocenia spotkanie na klubowej stronie internetowej szkoleniowiec Lecha. Kolejnym rywalem jego zespołu będzie w środę Slavia Praga.
Lech Poznań - Dinamo Zagrzeb 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Ibanez (28.), 0:2 Kramarić (55.), 1:2 Bosacki (66. rzut karny)
Lech: Burić - Kikut (67. Możdżeń), Wojtkowiak (46. Djurdjević), Bosacki, Gancarczyk (62. Henriquez) - Peszko, Injac (46. Drygas), Bandrowski, Wilk (63. Zapotoka), Kriwiec - Wichniarek (46. Mikołajczak).
|