|
|
Trener Jacek Zieliński ma o czym myśleć po zgrupowaniu w Austrii (fot. Andrzej Grupa)
|
W ostatnim swoim meczu sparingowym podczas zgrupowania w Austrii, piłkarze Lecha Poznań przegrali ze Slavią Praga 0:2. Jutro zespół Kolejorza wraca do kraju.
Trener Jacek Zieliński ma o czym myśleć. Na niespełna tydzień przed pierwszym starciem w kwalifikacjach Ligi Mistrzów z Interem Baku, zespół mistrzów Polski prezentuje się słabo. Bilans czterech spotkań kontrolnych rozegranych podczas austriackiego obozu to jedno zwycięstwo, remis i dwie porażki. Ale bardziej od wyników martwi styl gry Lecha i jego nieskuteczność. Po odejściu Roberta Lewandowskiego, nie ma kto w Kolejorzu strzelać bramek. Pozyskany tydzień temu Artur Wichniarek na razie może tylko pomarzyć o zastąpieniu króla strzelców ekstraklasy. W starciu ze Slavią prezentował się wprawdzie odrobinę lepiej, niż w poprzednim meczu z Dinamem Zagrzeb, ale jego forma nadal daleka jest od oczekiwań.
Jedynego gola z gry podczas spotkań sparingowych w Austrii zdobył Sławomir Peszko. Pod nieobecność Lewandowskiego jest on w tej chwili chyba największym zagrożeniem dla defensywy rywali. Niestety nic się nie zmieniło pod względem "łapania" przez tego zawodnika niepotrzebnych kartek. W starciu ze Slavią znów otrzymał żółty kartonik za niesportowe zachowanie.
Do tej pory wydawało się, że o ile ofensywa Lecha pozostawia wiele do życzenia, o tyle o defensywę można być spokojnym. Mecz z prażanami pokazał, że to dosyć złudne przekonanie. Oba gole mistrzowie Polski stracili bowiem po sporych błędach w obronie. Przy pierwszym rywale wykorzystali nieporozumienie pomiędzy Sewerynem Gancarczykiem i Manuelem Arboledą, przy drugim gracze Kolejorza nie upilnowali zawodnika Slavii przed własną bramką.
- Myślami już chyba jesteśmy w Poznaniu, po tym długim zgrupowaniu. Nasza gra nie była dziś katastrofalna, ale wyglądało to słabo. Gra nam się nie kleiła, chyba trochę wyszło zmęczenie i znużenie po obozie. Wynik pójdzie niestety w świat, ale w zimie w Turcji też remisowaliśmy i przegrywaliśmy, a potem na wiosnę wygraliśmy dziesięć spotkań. Mam nadzieję, że teraz będzie tak samo - komentuje na klubowej stronie internetowej Peszko. W czwartek lechici wracają do Poznania. Do pierwszego meczu z Interem Baku pozostało tylko sześć dni...
Lech Poznań - Slavia Praga 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Vlcek (37.), 0:2 Hora (67.)
Lech: Kotorowski (46. Burić) - Wojtkowiak, Bosacki (46. Kikut), Arboleda (60. Możdżeń), Gancarczyk (46. Henriquez) - Injac (60. Zapotoka), Bandrowski (46. Drygas) - Peszko (46. Kiełb), Stilić (46. Wilk), Kriwiec - Wichniarek (46. Mikołajczak).
|