|
|
.
|
Piłkarze poznańskiego Lecha staną dziś przed szansą zdobycia Remes Pucharu Polski. W decydującym spotkaniu rozgrywek zmierzą się na Stadionie Śląskim z chorzowskim Ruchem.
Dla Kolejorza będzie to już szósty finał w historii. Do tej pory czterokrotnie kończyły się one sukcesem piłkarzy z Poznania. Ostatni raz w 2004 roku, gdy prowadzeni przez Czesława Michniewicza lechici w dwumeczu okazali się lepsi od warszawskiej Legii. Tym razem o wszystkim zadecyduje jedno spotkanie.
Lechici na Śląsk pojechali w poniedziałek rano. W gronie osiemnastu zawodników znalazł się także powracający po kontuzji Bartosz Bosacki, ktory jednak zasiądzie na ławce rezerwowych. Być może w wyjściowym składzie znajdzie się Semir Stilić. Bośniak dwa ostatnie mecze ligowe rozpoczął na ławce rezerwowych. - Dobrze mu to zrobiło - ocenia trener Lecha Franciszek Smuda. Dla opiekuna Kolejorza najważniejsze jest jednak to, że do pełni sił wrócił poobijany w ostatnim ligowym meczu z Lechią Gdańsk Hernan Rengifo. Między słupkami nadal stać będzie Ivan Turina. Wszyscy mają jednak nadzieję, że tym razem Chorwat nie będzie musiał ratować Kolejorza skuteczną obroną rzutów karnych.
Lekceważyć Ruchu jednak nikt nie ma zamiaru. Odkąd pod koniec kwietnia na trenerskiej ławce "Niebieskich" zasiadł Waldemar Fornalik, chorzowianie spisują się wręcz rewelacyjnie. W półfinale Pucharu Polski wyeliminowali faworyzowaną warszawską Legię. Kilka dni wcześniej na Bułgarskiej urwali Lechowi punkty, których może zabraknąć w rywalizacji o mistrzostwo kraju. - Chcielibyśmy się im teraz zrewanżować się za ten remis - mówi Sławomir Peszko. - Tym razem będą musieli zagrać inaczej - dodaje Robert Lewandowski. - Ale łatwo nie będzie. Jestem jednak dobrej myśli - optymistycznie kończy napastnik Kolejorza.
Wielki apetyt na Puchar Polski ma także Smuda. Szkoleniowiec Lecha nigdy w swojej karierze nie zdobył tego trofeum. Najbliżej był prowadząc Zagłębie Lubin, z którym doszedł do finału. W dwóch decydujących spotkaniach lepsza okazała się jednak Wisła Płock. - Czas wreszcie uzupełnić kolekcję - nie ukrywa opiekun Kolejorza.
Jego podopiecznych ma wspierać w Chorzowie 9 tysięcy kibiców. Część z nich dotrze na Śląsk specjalnymi pociągami. Inni autobusami i prywatnymi samochodami. Początek meczu na Stadionie Śląskim o 20.00. Na naszych łamach zapraszamy na specjalną relację tekstową "na żywo" z przebiegu spotkania.
Dotychczasowe finały Kolejorza
9.maja 1980r. (Częstochowa)
Lech Poznań - Legia Warszawa 0:5 (0:3)
19.maja 1982r. (Wrocław)
Lech Poznań - Pogoń Szczecin 1:0 (1:0)
19.czerwca 1984r. (Warszawa)
Lech Poznań - Wisła Kraków 3:0 (2:0)
23.czerwca 1988r. (Łódź)
Lech Poznań - Legia Warszawa 1:1 (0:0, 1:1) karne 3:2
18.maja 2004r. (Poznań) i 1.czerwca 2004r. (Warszawa)
Lech Poznań - Legia Warszawa 2:0 (2:0)
Legia Warszawa - Lech Poznań 1:0 (0:0)
|