|
|
- Zagraliśmy trochę piknikowo - stwierdził trener Jaroty Czesław Owczarek (fot. Andrzej Grupa)
|
W ostatnim meczu sezonu piłkarze Jaroty Jarocin zremisowali bezbramkowo z Rakowem Częstochowa. Goście, prowadzeni przez byłego reprezentanta Polski Jerzego Brzęczka, mogą jednak mówić o sporym szczęściu. To Wielkopolanie byli bliżej strzelenia decydującego gola.
- W nogach czujemy już zmęczenie sezonem, ale będziemy walczyć do końca. Do meczu z Jarotą podejdziemy na poważnie i zrobimy wszystko, żeby zabrać trzy punkty do Częstochowy - zapowiadał przed spotkaniem Paweł Kowalczyk, kapitan Rakowa. W podobnym tonie wypowiadał się również Jerzy Brzęczek. - To jest ostatni mecz sezonu i chcielibyśmy go pozytywnie zakończyć. Dobrą grą i dobrym wynikiem. Nie mamy żadnego dodatkowego obciążenia psychicznego i mam nadzieję, że zaprezentujemy dobrą piłkę, tak jak w większości spotkań na wiosnę.
Obie drużyny to sąsiedzi w ligowej tabeli. - Raków to bardzo niewygodny przeciwnik. Gra bardzo równo w tej rundzie. Będziemy starali się zakończyć rozgrywki zwycięstwem i pożegnać się z godnością z naszymi kibicami - przekonywał przed tym spotkaniem trener Jaroty, Czesław Owczarek. Mecz jednak już od samego początku toczył się jednak w wakacyjnej atmosferze. Piłkarze nie kwapili się do zdecydowanych ataków. Dopiero w 17. minucie celny strzał na bramkę gości oddał Piotr Garbarek. Michał Bruś był jednak na posterunku. Dziesięć minut później mocnym uderzeniem popisał się Karol Danielak. Futbolówka przeleciała jednak wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi dobrej sytuacji nie wykorzystał Michał Zachara, który z 11 metrów trafił wprost w Dariusza Brzostowskiego. Dosłownie minutę później podobnej sytuacji nie wykorzystał Danielak.
Druga połowa zaczęła się mocnym strzałem Dawida Piróga z rzutu wolnego. Potem dobrych sytuacji nie potrafili wykorzystać Jacek Pacyński i Krzysztof Bartoszak, który w 55. minucie musiał opuścić plac gry z powodu kontuzji pleców. - To jest dla nas ważny punkt, bo nie potrafiliśmy dzisiaj wygrać dużo piłek. Dziękuje jednak naszej drużynie, mimo wielu perturbacji to była dobra runda. Mamy wielu młodych zawodników u których dzisiaj było widać, że już nie mieli. Jednak na nich można budować przyszłość tego klubu - skomentował Brzęczek.
- Mogliśmy się pokusić o trzy punkty, tym bardziej, że mieliśmy dużo okazji do zdobycia bramki. Zagraliśmy jednak trochę piknikowo. Tempo meczu może nie było porywające, ale uważam, że sytuację sam sam sam Danielak mógł rozwiązać inaczej. Zabrakło zimnej krwi w polu karnym - stwierdził z kolei Owczarek.
Warto dodać, że w sobotę o godzinie 12 na jarocińskim stadionie Jarota rozegra mecz sparingowy z Płomykiem Koźminiec. W koszulkach JKS wystąpi kilku zawodników, których na testy zaprosił trener Owczarek.
Jarota Jarocin - Raków Częstochowa 0:0
JAROTA: Brzostowski - Oczkowski, Garbarek, Piróg, Śliwa - Pacyński (87. Karcz), Idzikowski, Czabański - Danielak (77. Bryll (Ż)), Bartoszak (55. Majusiak), Gościniak.
|