|
|
.
|
Piłkarze Tura Turek zaskakują swoich kibiców nie tylko słabą postawą na pierwszoligowych boiskach. W nocy z soboty na niedzielę trzech graczy tego zespołu postanowiło wygrać przynajmniej potyczkę z hotelowym portierem.
Być może jedną z przyczyn fatalnej postawy niektórych zawodników Tura w rundzie wiosennej jest ich zamiłowanie do spędzania czasu w miejscowych restauracjach i barach. Jak poinformowało "Echo Turku", w nocy z soboty na niedzielę trzech piłkarzy postanowiło "głębiej przeanalizować" przyczyny porażki ze Stalą Stalowa Wola.
Zdarzenie miało miejsce w jednym z hoteli, w którym poza trenerem Marianem Kurowskim mieszkają również Dawid Bartos, Petr Kasprak oraz Rafał Bałecki. Zbyt głośno zachowującą się trójkę zawodników próbował uspokoić portier. Niestety nadział się na szybki kontratak w postaci solidnej awantury i musiał przejść do zdecydowanej defensywy.
Podbramkową sytuację przerwała interwencja Kurowskiego i szybkie powiadomienie policji. Badanie wykazało, że Bartos w momencie zatrzymania miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Dodatkowo groził portierowi śmiercią, podkreslając, że ten nie wie, kto to prawdziwy Ślązak. W całym zdarzeniu uczestniczył również Kaspřák. Bałecki wycofał się do pokoju.
Pracownik hotelu w dalszym ciągu obawia się, że Bartos będzie chciał przekonać go o szczególnych predyspozycjach mieszkańców Śląska. Kasprak dodatkowo "ściął się" z trenerem Kurowskim na niedzielnym treningu. Na razie nie wiadomo jakie konsekwencje poniosą "bohaterowie" całego zajścia.
|