|
|
Mateusz Machaj (z prawej) może kolejny sezon spędzić w Wągrowcu (fot. A. Grupa)
|
Lech Poznań rozpoczyna współpracę z Nielbą Wągrowiec. We wtorek na stadionie przy Bułgarskiej została podpisana umowa między klubami. - Chcemy, żeby to była taka nasz filia - mówi dyrektor sportowy Kolejorza Marek Pogorzelczyk.
Poznaniacy już od dawna szukali klubu w regionie, z którym mogliby podjąć współpracę. Nawet kilka miesięcy temu byli dogadani z pierwszoligowymi zespołami Tura Turek i GKP Gorzów Wielkopolski. Do konkretów jednak nie doszło. - Temat umarł śmiercią naturalną - tłumaczy Marek Pogorzelczyk. Dyrektor sportowy Lecha uważa, że oba kluby wybrały zupełnie inną drogę. Do Turku przyszedł trener Przemysław Cecherz i nie w głowie mu było uzupełnianie kadry lechitami. Potrzebował konkretnych wzmocnień i jeśli już ktoś z Poznania go interesował, to Anderson Cueto. A o rozstaniu z młodym Peruwiańczykiem nie chciał słyszeć trener Franciszek Smuda. W trwającej wciąż rundzie daje sporo szans Latynosowi. Młodymi graczami nie był także zainteresowany Mieczysław Broniszewski, który objął GKP. Dlatego szybko zrezygnował z posłanego tam na testy Macieja Kononowicza.
Z Nielbą ma być zupełnie inaczej. - To będzie współpraca zakrojona na szeroką skalę - nie ukrywa Pogorzelczyk. - Chcemy, żeby Nielba była taką naszą filią. Tam jest ogromne zaangażowanie władz miasta i wiemy, że klub ma mocne podstawy. Doskonale pracują z młodzieżą, nie można mieć także żadnych zastrzeżeń do bazy sportowej. Za chwilę powstanie boisko ze sztuczną nawierzchnią, później także aquapark. Idealne miejsce rozwoju dla młodzieży, na którą chcą odważnie stawiać. W klubie zresztą po cichu myślą także o awansie do pierwszej ligi - opowiada dyrektor zespołu z Bułgarskiej.
Oczywiście najważniejszy punkt zawartego we wtorek porozumienia zakłada wymianę piłkarzy. I to w obie strony! - Nie będzie tylko tak, że to my będziemy dostarczać do Wągrowca zawodników, którzy nie są jeszcze naszym zdaniem na poziomie pierwszego zespołu. Chcemy też wyławiać z Nielby największe talenty - tłumaczy Pogorzelczyk. Zdradza na przykład, że Lech niedawno poważnie zastanawiał się nad ściągnięciem najlepszego strzelca grupy zachodniej II ligi Tomasza Mikołajczaka. Był on wnikliwie obserwowany przez skautów klubu z Bułgarskiej. Na razie zapadła decyzja, że młody napastnik pozostanie w Wągrowcu.
A w drugą stronę? W tej chwili najwięcej poznaniaków jest wypożyczonych do Polonii Słubice. Tam grają wiosną Dawid Kręt, Mariusz Szyszka, Mateusz Machaj i Michał Wawszczak. Klub jednak prawdopodobnie spadnie do trzeciej ligi i wtedy trzeba będzie znaleźć lechitom nowe zespoły. - W przypadku Machaja mamy plan, żeby wskoczył szczebel wyżej i zagrał w pierwszej lidze. Nie wiemy jednak, czy znajdziemy taki zespół, gdzie mógłby regularnie grać. Dlatego skłaniamy się ku temu, by powędrował do Nielby, która być może awansuje do wyższej klasy rozgrywkowej. A jeśli nie, to i tak będzie czołowym zespołem drugoligowym - mówi Pogorzelczyk.
Współpraca nie ograniczy się tylko do wędrówek piłkarzy. - Nielbie będziemy pomagać przy sprawach medycznych. Nawiążą współpracę z kliniką Rehasport. Będziemy także wymieniać doświadczenia między trenerami. Co ważne, w Wągrowcu jest szkoła, w której nasi młodzi piłkarze mogą bez problemów kontynuować naukę. To wszystko powinno przynieść wymierne korzyści obu stronom - podsumowuje przedstawiciel Lecha.
|