|
|
Robert Lewandowski opuszcza Bartosza Bosackiego i innych piłkarzy Lecha (fot. Andrzej Grupa)
|
Lech Poznań porozumiał się z Borussią Dortmund w sprawie transferu Roberta Lewandowskiego, a król strzelców polskiej ekstraklasy podpisał czteroletnią umowę z piątą drużyną Bundesligi! Mistrz Polski jest również bardzo blisko straty drugiego z liderów - Sławomira Peszki, który ustalił warunki kontraktu z Panathinaikosem Ateny.
Przepychanki w sprawie Roberta Lewandowskiego trwały dość długo. Z perspektywy poznaniaków od początku chodziło o to, że Niemcy proponowali mniejsze pieniądze niż oczekiwali przedstawiciele Kolejorza (5 mln euro). Z kolei Borussia w niemieckich mediach przekonywała od jakiegoś czasu, że problem leży w tym, że Lech nie może dojść do porozumienia z samym zawodnikiem. Według dziennikarzy z Niemiec, chodziło o prowizje, jakie polski klub musi wypłacić Lewandowskiemu i jego menedżerowi, Cezaremu Kucharskiemu (razem 10 procent).
BVB zapewniało, że z mistrzem Polski już dogadała się. Tak jednak nie było, a świadczy o tym choćby informacja, że pod koniec ubiegłego tygodnia z Poznania wysłano zupełnie nową wersję umowy transferowej. Jeszcze w środę dyrektor ekipy z 1. Bundesligi, Michael Zorc stwierdził, że wszystkie trzy strony (oba kluby i piłkarz) powinny usiąść do stołu i w końcu dojść do porozumienia. Co ciekawe, Niemcy chcieli wystąpić w roli mediatora! Czyli uznali, że z ich strony wszystko jest zapięte na ostatni guzik.
Fakt jest jednak taki, że w piątek w końcu udało się dogadać. Od rana trwała wymiana dukumentów, dogrywano szczegóły. W końcu o godzinie 16 dyrektor sportowy Kolejorza Marek Pogorzelczyk powiedział nam: - Doszliśmy do porozumienia z Borussią Dortmund. Robert odchodzi do tego klubu na zasadzie transferu definitywnego.
Nieco później oba kluby na swoich stronach ogłosiły, że rzeczywiście jest porozumienie, co jednoznacznie potwierdza, że sytuacja jest już nieodwołalna. Ile Lech ostatecznie zarobił? Tego oczywiście nikt nie chce zdradzić. Według nieoficjalnych informacji, jest to kwota 4,5 mln euro - taką podaje m.in. Niemiecka Agencja Prasowa (DPA). To nieco mniej niż Lech chciał, ale trzeba pamiętać o tym, że pole manewru zawęził sam Lewandowski, który wybrał Dortmund, choć Kolejorz miał w ręku o wiele wyższe finansowo propozycje.
Dokumenty nie zostały jeszcze podpisane. - Nic nie powinno się jednak już stać. Moim zdaniem, w sobotę umowa będzie już podpisana - dodaje dyrektor Pogorzelczyk. Według niektórych źródeł, oficjalnie ma to stać się 15 czerwca (wtorek). Nieodwołalnie jednak Lewandowski staje się piłkarze Borussii, z którą związał się czteroletnim kontraktem. Ma zarabiać milion euro na sezon. Zaprezentowany zostanie, kiedy BVB spotka się na pierwszym treningu przed nowym sezonem (4 lipca).
- Dziękujemy Robertowi za to, co zrobił dla Lecha. Przez te dwa lata bardzo się rozwinął i chyba pokazał innym zawodnikom, że warto próbować swoich sił w Lechu. To jednocześnie sygnał dla nas, że nasz system skautingu działa bardzo dobrze. Transfery Rafała Murawskiego, Roberta czy zainteresowanie Sławkiem Peszką udowadniają, że w Lechu można się wybić - mówi Pogorzelczyk.
Lechici rozpoczną przygotowania do rozgrywek już w najbliższy poniedziałek. Wtedy na pewno nie będzie Peszki, który po zgrupowaniu reprezentacji Polski ma stawić się dopiero 18 czerwca. Ten termin może jednak szybko stać się nieaktualny, bo Lech jest bardzo blisko straty kolejnego z liderów zespołu. Prawoskrzydłowy w Atenach doszedł bowiem do porozumienia z Panathinaikosem Ateny. W ostatnich godzinach ta sprawa była niewiadomą - choćby z tego względu, że mistrz Grecji nie wiedział, kto będzie trenerem w nowym sezonie. Dzisiaj kontrakt podpisał jednak Nikolaos Nioplas, czyli ten sam szkoleniowiec, który doprowadził PAO do sukcesu w minionym sezonie.
Powiedział on w piątek dziennikarzom, że jest bardzo mocno zainteresowany sprowadzeniem Peszki. Rozmawiał zresztą na ten temat z wiceprezesem klubu i jest zgoda na przeprowadzenie tego transferu. Lechita jest do kupienia za 500 tysięcy euro (taka jest kwota odstępnego wpisana do jego umowy). Teraz już tak naprawdę wszystko zależy od Peszki, który - według greckich mediów - ustalił już warunki indywidualnego kontraktu. Ma zarabiać 600 tysięcy euro rocznie i grać w Panathinaikosie przez cztery lata.
25-letni zawodnik miał w piątek pojawić się w Poznaniu i poinformować o swoich planach szefów Kolejorza. Nie przyjechał jednak na Bułgarską. Oficjalnie zatem nie można potwierdzić, że odchodzi z Lecha. Patrząc jednak na doniesienia z Grecji, jest jednak bardzo blisko transferu. Trzeba jednak poczekać na oficjalne stanowisko Peszki.
|