|
|
Giorgi Lomaia może być spokojny o to, że w środę czeka go sporo pracy (fot. Andrzej Grupa)
|
Trener Interu Baku Kachaber Cchadadze wciąż wierzy w awans swojej drużyny do trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. I zapowiada, że w Poznaniu jego zespół zagra inaczej niż w Baku - bardziej siłowo.
- Lech był faworytem do awansu, choć przed pierwszym meczem szanse oceniałem po równo. Teraz jesteśmy w gorszej sytuacji, ale jeden gol może sprawić, że znów będziemy w identycznej sytuacji - twierdzi Chcadadze. Gruzin twierdzi, że w pierwszym spotkaniu w jego drużynie zawiodła koncentracja - szczególnie bramkarza, bo bramka Artura Wichniarka padła po złej interwencji, a właściwie jaj braku Giorgiego Lomai. Piłkarze Interu w wywiadach dla portalu azerisport.com dość buńczucznie wypowiadali się o swoich szansach - przegrana w pierwszym meczu niczego ich nie nauczyła. Cchadadze, który grał kiedyś w Rosji, Anglii czy Niemczech, studzi nastroje, ale zapowiada ostrą walkę. To ma być sposób jego drużyny na Lecha. Gruzin zapowiedział też zmiany w składzie, ale jakie - tego nie chciał zdradzić.
Lechici trenowali dziś przez godzinę na bocznym boisku - byli skoncentrowani. Trener Jacek Zieliński zafundował swoim podopiecznym dość lekki trening, a gdy miało dojść do krótkiej gierki, wyprosił dziennikarzy. Nie chce zdradzać ustawienia na rewanż z Interem. Ważne jest to, że normalnie trenował Manuel Arboleda, który prawdopodobnie będzie mógł w środę zagrać. Z kolei kontuzjowanego Tomasza Bandrowskiego ma zastąpić Ivan Djurdjević. - Spodziewam się, że zagram, choć trener mi tego nie powiedział - przyznał Serb.
Mecz rozpocznie się na Stadionie Miejskim o godz. 20. Ostatnie bilety zostały sprzedane dziś rano - na trybunach zasiądzie więc komplet 13,5 tys. widzów. Fanów Lecha, któzy nie załapali się na karnety lub bilety, zapraszamy do śledzenia relacji z meczu w portalu www.wielkopolskisport.pl.
|