MK-LB
Patronat klubom
EURO w Piwnicy
Zbliżające się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej to nie tylko mecze rozgrywane na...... więcej »
Lech do toho! 03.08.2010
Artura Wichniarka czekają kolejne pojedynki z obrońcami Sparty (fot. Andrzej Grupa)

Spokojna gra i czekanie na błąd przeciwnika? A może frontalny atak od pierwszej minuty? Jaki sposób gry w rewanżowym meczu III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów przeciwko Sparcie Praga wybierze zespół Lecha, okaże się w środę wieczorem na Bułgarskiej. Fakt bezsporny jest taki, że poznaniacy po porażce 0:1 na wyjeździe potrzebują co najmniej jednego gola, żeby myśleć o awansie.

 

Kolejorz rozegrał w tym sezonie cztery oficjalne mecze i strzelił w nich tylko jednego gola. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że ze skutecznością lechici są ostatnio na bakier. - Na razie brakuje nam zdecydowania pod bramką przeciwnika. Nie ma tego automatyzmu, co choćby w rundzie wiosennej. Sam to widzę doskonale po sobie. Wtedy wychodziło mi wszystko, co tylko przyszło do głowy. A teraz jak mam piłkę przy nodze, to zastanawiam się: strzelać czy podawać? I to powoduje problemy - opowiada Sławomir Peszko, który przed rewanżem jest jednak optymistą. - U siebie potrafimy grać skutecznie. Ja przed pierwszym meczem powiedziałem, że ligi czeska i polska są na podobnym poziomie. I po spotkaniu w Pradze zdania nie zmieniłem. Sparta miała wiele szczęścia, gola wbiła nam po rykoszecie. I tylko dlatego ma przewagę przed rewanżem. Równie dobrze mogło być 1:1 i teraz my bylibyśmy w lepszej sytuacji. Nie ma co jednak tego roztrząsać. Mamy rewanż u siebie i musimy za wszelką cenę starać się odrobić straty. Ustalenie taktyki należy do trenera, ale według mnie, powinniśmy zaatakować od pierwszej minuty. Tak jak z Azerami. Przy tym jednak wystrzegać się kontrataków, bo jeden z nich może być zabójczy - tłumaczy Peszko.

 

- Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie jesteśmy ostatnio skuteczni. I żeby była jasność, zarówno dla mnie, jak i piłkarzy, nie jest to powód do dumy. Cóż, żeby myśleć o awansie, musimy wykonać 200 procent normy - mówi trener Jacek Zieliński, mając na myśli zdobycie dwóch goli. A może znów zadecydują o awansie rzuty karne? - Tego wolelibyśmy uniknąć. Sparta pewnie też, choć oczywiście wszystko może się zdarzyć - dodaje poznański szkoleniowiec, który nie zgadza się z opiniami o złym przygotowaniu fizycznym do sezonu jego drużyny. Fakt jest taki, że ostatnio lechici tracą bramki w ostatnich 15 minutach. Tak było w rewanżu z Interem, w Pradze i w niedzielnym Superpucharze. - Już przed media przetoczyła się fala krytyki na temat naszego przygotowania. Nie zgadzam się z tym, ale wyniki nie są dobre, więc zbytnio nie mam argumentów na moją obronę - szczerze przyznaje Zieliński.

 

W niedzielę w Superpucharze przeciwko Jagiellonii Białystok (0:1) wystąpiła tylko trójka graczy z podstawowego składu z Pragi. To Peszko, Siergiej Kriwiec i Bartosz Bosacki. - Po pierwsze, to nie były żadne rezerwy. O sile zespołu nie decyduje tylko 11 graczy na boisku, ale cała grupa. Ona u nas jest szersza niż 11 osób. A po drugie, zapytajcie trenera Chovanca, dlaczego też wystawił tylko trzech graczy z wyjściowej jedenastki w ligowym starciu w Czeskich Budziejovicach. Ja zrobiłem to dlatego, że mam w środę mecz o życie i niedziela w Płocku w 30-stopniowym upale nie była dla mnie żadnym poligonem doświadczalnym - argumentuje opiekun mistrzów Polski.

 

Może się okazać, że najwięcej w Płocku zyskał Jakub Wilk. - Ma dużą szansę na grę - mówi Zieliński. Lewonożny zawodnik zagrał niespodziewanie jako defensywny pomocnik i spisał się bardzo dobrze. Dopiero w środę okaże się jednak, czy zastąpi w podstawowym składzie młodego Kamila Drygasa. - W ogóle, jeśli chodzi o ustawienie, to mamy w sztabie szkoleniowym prawdziwą burzę mózgów. Nie wykluczam, że zagramy dwoma napastnikami - zdradza trener. Ten wariant od pierwszej minuty wydaje się jednak mało prawdopodobny z jednego powodu - Lech nie ma wielkiego pola manewru. Jest bowiem Artur Wichniarek, który wciąż nie ma jeszcze optymalnej formy fizycznej. Na dodatek, w ostatnich dniach uskarżał się na ból mięśnia dwugłowego. Nie powinno to jednak przeszkodzić w występie. Natomiast na razie wielkich szans na grę od początku nie ma Joel Tshibamba. Po spotkaniu o Superpuchar został bowiem skrytykowany przez trenera napastników Andrzeja Juskowiaka. - Nie może być tak, że pod polem karnym rywala traci cztery piłki na pięć. To niedopuszczalne. Musi zrozumieć, że trafił do klubu o nazwie Lech Poznań i tutaj nie da się grać bez odpowiedniego zaangażowania. Szczególnie, że fizycznie on jest przygotowany bardzo dobrze - ocenia były reprezentant Polski.

 

Jeśli chodzi o skład Lecha, to na pewno zabraknie Tomasza Bandrowskiego, który wciąż leczy naciągnięte więzadła poboczne w kolanie. Nie będzie również Ivana Djurdjevicia, który w Płocku doznał urazu stawu skokowego. Dzisiaj próbował wyjść na trening i poćwiczyć razem z kolegami, ale noga jest zbyt obolała, żeby ryzykować. Zieliński został zapytany na konferencji, czy lechici uczą się zwrotów po czesku. - Tak, już doskonale znają jeden: Lech, do toho! - śmiał się szkoleniowiec. A zatem - Lechu, do boju!



(emsi)





Oto rywale Lecha 24.05.2012
W środę wyjaśniły się kolejne wątpliwości co do potencjalnych rywali Lecha Poznań w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Europejskiej. Pozostały jeszcze tylko dwie wątpliwości. ... więcej
W rozegranym awansem meczu ekstraklasy rugby Lechia Gdańsk rozgromiła Orkan Sochaczew 76:3. Oznacza to, że Orkan stracił szansę na wyprzedzenie Posnanii, która zajmie czwarte... więcej
Po złotym medalu w mistrzostwach Polski juniorek starszych i brązowym wśród juniorek, szansę na grę w półfinale mają też kadetki z MUKS Poznań. Ich sytuacja wyjaśni... więcej
Czwórka podwójna z poznanianką Natalią Madaj uzyskała przepustkę do startu w igrzyskach w Londynie! W kwalifikacjach olimpijskich w Lucernie Polki w świetnym stylu wygrały... więcej
Lech Poznań ogłosił plan przygotowań do nowego sezonu. Kolejorza czekają dwa zgrupowania (we Wronkach oraz niemieckim Bad Gogging), a to wszystko przeplatane występami w kwalifikacjach Ligi... więcej
Chcesz być informowany o wydarzeniach związanych
z portalem WielkopolskiSport.PL?

Podaj swój adres e-mail:
AGNIESZKA JERZYK
AGNIESZKA JERZYK

Triathloniska leszczyńskiego klubu 64-sto jest jedną z najlepszych kobiet uprawiających tę dyscyplinę w naszym kraju. Robi systematyczne postępy od kilku lat, a jej celem są Igrzyska Olimpijskie 2012 w Londynie. więcej »
"Zarząd KKS Lech Poznań informuje, iż w związku z niezadowalającymi wynikami zespołu zadecydował, że Jose Mari Bakero zostaje odwołany z funkcji pierwszego trenera drużyny."
Zarząd KKS Lech Poznań
Wszelkie prawa zastrzeżone. | Project by Arando - Created by MadKittens