Lech Poznań rozegra dzisiaj ostatni mecz w tym roku. We Wronkach podejmować będzie Koronę Kielce, którą zdemolował na początku sezonu na wyjeździe aż 5:0. Patrząc na kłopoty kadrowe poznańskiego zespołu, trudno liczyć na powtórkę. Zwycięstwo jest jednak potrzebne, żeby po pierwszej części sezonu być w czołowej trójce.
Rywale w piątek postawili Kolejorza pod ścianą. Oczywiście w tym momencie trudno marzyć o mistrzostwie Polski, ale Wisła Kraków po wygranej nad Zagłębiem Lubin ma aż 11 punktów więcej od zespołu Jacka Zielińskiego. Tyle samo było przed bezpośrednią konfrontacją z wiślakami - wówczas udało się zmniejszyć stratę do ośmiu punktów. Teraz też warto byłoby to zrobić - wówczas kibice przed rundą wiosenną mieliby jeszcze iskierkę nadziei na sukces w ekstraklasie. Ważniejsze jest jednak to, aby wskoczyć przed zimową przerwą na podium. A to będzie możliwe tylko przy zwycięstwie. Ruch Chorzów wygrał bowiem w piątek w Wodzisławiu derby z Piastem Gliwice 2:1 i odskoczył lechitom na trzy punkty.
W drugiej kolejce Lech Poznań rozgromił Koronę na wyjeździe aż 5:0. - To będzie jednak zupełnie inny mecz - twierdzi trener Zieliński. Dlaczego? - Przede wszystkim z tego powodu, że my przystąpimy do niego w zupełnie innym zestawieniu niż wtedy. Z tego powodu w głowach moich piłkarzy tamta wygrana nie będzie siedzieć. Co innego u zawodników Korony. Oni tamten pogrom mogą pamiętać - tłumaczy szkoleniowiec Kolejorza. W zespole kieleckim nastąpiła niedawno zmiana trenera. Marcin Sasal, który zastąpił Marka Motykę, w swoim debiucie zremisował na wyjeździe z Polonią Warszawa 1:1. Gola na wagę punktu Hernani zdobył w doliczonym czasie gry. - W tak krótkim czasie ciężko coś zrobić. Ale zauważyłem już poprawę gry defensywnej Korony - mówi Zieliński.
Kiedy tydzień Lech grał z Piastem Gliwice, wszyscy zwracali uwagę na Kamila Glika, którym Lech od dawna interesuje się. Czy w przypadku Korony też tak będzie? Rok temu w kręgu zainteresowań Kolejorza był pomocnik Cezary Wilk. - Czy teraz co mecz prasa będzie rozpisywać się o piłkarzach z drużyny przeciwnej, którzy mogą wzmocnić Lecha? - pyta z uśmiechem Zieliński. - Wilk? Ja nie wiem nic o tym, żeby miał do nas trafić. W ogóle zresztą Korona to zespół złożony z piłkarzy starszych, doświadczonych - dodaje.
Możliwości ofensywne gospodarzy w tym tygodniu znów skurczyły się. Kontuzji doznał bowiem Jakub Wilk. Zastąpi go na lewym skrzydle Anderson Cueto. Od kilku spotkań ciężary zdobywania goli spoczywa na barkach tylko dwójki piłkarzy - Roberta Lewandowskiego i Sławomira Peszki. Ten ostatni trafiał w dwóch ostatnich meczach. Lewandowski dwa razy w tym sezonie wbił rywalom w jednym pojedynku dwa gole - było to niedawno z Ruchem Chorzów i na początku sezonu właśnie z Koroną. Powtórka jest teraz mile widziana.
Mecz Lecha Poznań z Koroną Kielce dzisiaj o godzinie 16.15 we Wronkach. Sędziować będzie Marcin Borski z Warszawy. My tradycyjnie zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z przebiegu rywalizacji na boisku - www.wielkopolskisport.pl. |
||
| (emsi) |

