Z pierwszej ręki:

Koszykówka - PLKK: Inea AZS Poznań - Odra Brzeg 53:65         Piłka nożna - mecze sparingowe: Jarota Hotel Jarocin - Zaglębie Lubin (ME) 0:0

MK-LB
Patronat klubom
Okoń na półkach
3 lutego nakładem Wydawnictwa Red Box w oficjalnej sprzedaży ukazała się książka...... więcej »
Klasyk na remis 26.04.2009
Robert Lewandowski przedłużył nadzieje Kolejorza na mistrzostwo (fot. Andrzej Grupa)

Klasyk naszej piłkarskiej Ekstraklasy zakończony podziałem punktów. Zespół Lecha Poznań zremisował w Warszawie z Legią 1:1. W czołówce ligowej tabeli spory tłok, a z wyniku niedzielnego spotkania najbardziej cieszy się... Wisła Kraków.

 

Remis na Łazienkowskiej jest rezultatem sprawiedliwym. W pierwszej części spotkania dominowała Legia, druga odsłona należała już do poznaniaków. Poziom meczu jednak rozczarował.

 

Gospodarze wykorzystali swoją przewagę już w 10.minucie, gdy po dośrodkowaniu Rogera, Takesure Chinyama ubiegł Bartosza Bosackiego i głową skierował piłkę do siatki. - Nie ukrywam, że trochę spóźniłem się z interwencją - przyznał później obrońca gości. Lech w tym okresie grał fatalnie. Linia pomocy została zdominowana przez legionistów, mnożyły się niecelne podania, nie było praktycznie żadnej koncepcji stworzenia sobie sytuacji pod polem karnym gospodarzy. Wystarczy powiedzieć, że pierwszy strzał na bramkę Jana Muchy poznaniacy oddali dopiero w 24.minucie. Uderzenie Dmitrije Injaca zostało jednak zblokowane. Przeważający piłkarze ze stolicy mogli w tym okresie nawet podwyższyć prowadzenie, ale uderzenie Rogera, odbił Krzysztof Kotorowski


Goście lekko przebudzili się dopiero po pół godzinie. W końcu okazało się, że na murawie jest jednak Semir Stilić, a Mucha nie musi cały mecz pozostać bezrobotny. Udane akcje Kolejorza można jednak było policzyć na palcach jednej ręki. To niewiele, ale w porównaniu z początkiem spotkania, zawsze jakaś odmiana. Jedną z nich miał Manuel Arboleda, którego uderzenie głową obronił bramkarz Legii. - Nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz graliśmy tak źle - komentował pierwsze 45 minut słabo spisujący się Rafał Murawski.

 

Na szczęście w drugiej połowie zobaczyliśmy już innego Lecha. Szybszego, dokładniejszego i przede wszystkim stwarzającego sytuacje bramkowe. Trochę w tym zasługi samych legionistów, którzy oddali poznaniakom inicjatywę i dali się im "rozkręcić". Ostatnie pół godziny spotkania toczyło się już pod dyktando Kolejorza. Najpierw swoich szans na wyrównanie nie wykorzystali, słabo spisujący się w niedzielę Murawski oraz Stilić. Strzał tego pierwszego wybił Tomasz Kiełbowicz, a ładne uderzenie Bośniaka sparował na rzut rożny Mucha.

 

W końcu jednak się udało. W 75.minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Sławomira Peszkę, piłkę głową zgrał Bosacki, a Robert Lewandowski mimo asysty Jakuba Rzeźniczaka posłał ją pod poprzeczkę. - Wykorzystaliśmy to, że Legia cofnęła się. A my konsekwentnie dążyliśmy do wyrównania i w końcu dopięliśmy swego - oceniał Tomasz Bandrowski.

 

Poznaniacy "poczuli krew" i dążyli do strzelenia jeszcze jednego gola. "Piłkę meczową" miał w doliczonym czasie gry Stilić, ale nie trafił w bramkę. - Uderzyłem prawą nogą. Było blisko, ale piłka nie wpadła do siatki. Jestem pewien, że gdybym strzelał lewą, byłby gol - komentował później Bośniak. Sprawiedliwie jednak trzeba przyznać, że wcześniej także legioniści mogli trafić do siatki. Po strzale głową Inaki Astiza, futbolówka przeleciała tuż ponad poprzeczką.

 

- Przespaliśmy pierwszą połowę, a szczególnie jej początek. Tak naprawdę sami byliśmy zaskoczeni naszą słabą dyspozycją. W przerwie chcieliśmy po prostu wyjść z twarzą z tej rywalizacji. Wiedzieliśmy, że przegrywając nasze szanse na mistrzostwo mogły spaść do zera. Tak naprawdę mieliśmy później kilka sytuacji i mogliśmy wyjechać nawet z trzema punktami. Wynik jest jednak sprawiedliwy - oceniał Murawski. - Jeśli chcemy być mistrzem Polski, to musimy grać w każdym meczu do końca sezonu tak dobrze przez pełne 90 minut, jak w drugiej połowie przeciwko Legii Warszawa - dodał z kolei trener Franciszek Smuda.

 

Z podziału punktów na Łazienkowskiej najbardziej zadowoleni są chyba pilkarze... Wisły Kraków. Jeśli wygrają wszystkie swoje spotkania do końca rozgrywek  - w tym na własnym boisku z Legią - zdobęda tytuł mistrzowski. Komplet zwycięstw w ostatnich meczach gwarantuje z kolei sukces ekipie z Warszawy. Lech, który spadł po tej kolejce na trzecie miejsce ma punkt straty do obu rywali. Aby myślec o "majstrze" musi nie tylko sam wygrywać, ale także liczyć na potknięcia innych. - Uważam, że o tytule mistrza Polski zadecydują dopiero ostatnie 2-3 kolejki. Im bliżej finiszu rozgrywek, tym każde spotkanie będzie miało większą wagę - ocenia Marcin Kikut.
 

Legia Warszawa - Lech Poznań 1:1 (1:0)

 

Bramki: 1:0 Chinyama (10.), 1:1 Lewandowski (75.) 


Legia: Mucha - Rzeźniczak, Astiz Ż, Choto, Kiełbowicz - Giza, Borysiuk (68.Radović), Roger, Iwański Ż (81.Majkowski), Rybus - Chinyama.

 

Lech: Kotorowski - Kikut, Bosacki, Arboleda, Djurdjević - Peszko Ż (90.Cueto), Injac Ż (64.Wilk), Bandrowski, Murawski, Stilić - Lewandowski.



kk





Zwycięstwem berlińskiej Tasmanii zakończył się turniej U-11 Grześkowiak Kórnik Cup 2012. Impreza została zorganizowana przez działaczy miejscowej Kotwicy. - Po... więcej
Paskudnie wyglądająca kontuzja pomocnika Lecha Poznań i reprezentacji Polski Rafała Murawskiego nie będzie miała tak opłakanych skutków, jakie mogła mieć. Piłkarza czeka... więcej
Tęcza Leszno doznała w weekend najwyższe porażki w historii swoich gier w ekstraklasie, po raz pierwszy jako gospodarz straciła też sto punktów. Inea-AZS Poznań przerwała serię 19... więcej
Drygas też wraca 07.02.2012
Kamil Drygas dołączył do Rafała Murawskiego i już dziś wróci do Poznania. Tu będzie leczył kontuzję kolana. Pomocnik lecha doznał urazu w sparingowym meczu ze... więcej
Piłkarze Lecha Poznań przegrali z Rubinem Kazań 1:3 w półfinałowym meczu turnieju Marbella Cup. Na dodatek stracili Rafała Murawskiego, który poważnie kontuzjowany musiał... więcej
Chcesz być informowany o wydarzeniach związanych
z portalem WielkopolskiSport.PL?

Podaj swój adres e-mail:
WS FB
AGNIESZKA JERZYK
AGNIESZKA JERZYK

Triathloniska leszczyńskiego klubu 64-sto jest jedną z najlepszych kobiet uprawiających tę dyscyplinę w naszym kraju. Robi systematyczne postępy od kilku lat, a jej celem są Igrzyska Olimpijskie 2012 w Londynie. więcej »
"Umiemy się skoncentrować na dobrych zespołach i spiąć się, kiedy jest "sytuacja podbramkowa". A jak już wychodzimy na prostą, to dostajemy w dupę."
Rafał Walczak
Trener szczypornistów Grunwaldu Poznań po porażce z Pomezanią Malbork
Wszelkie prawa zastrzeżone. | Project by Arando - Created by MadKittens