|
|
Jacek Kiełb ma zastąpić w Lechu Sławomira Peszkę (w środku). Jeśli prawoskrzydłowy zdecyduje się zostać, to wówczas obaj piłkarze będą rywalizować o miejsce w składzie (fot. Andrzej Grupa)
|
Jacek Kiełb już oficjalnie został piłkarzem Lecha Poznań. Tak naprawdę od kilkunastu dni było wiadomo, że właśnie gracz Korony Kielce będzie pierwszym letnim wzmocnieniem mistrza Polski. 22-letni prawoskrzydłowy podpisał przy Bułgarskiej czteroletni kontrakt. W ciągu najbliższych godzin ma być wiadomo, czy jego konkurentem do miejsca w składzie będzie Sławomir Peszko.
Lech Poznań rozmowy w sprawie Kiełba rozpoczął zaraz po zakończeniu sezonu. Z samym zawodnikiem i jego menedżerem udało się bardzo szybko dojść do porozumienia. Od początku było także wiadomo, że nie będzie żadnych przeszkód, żeby dogadać się z Koroną Kielce. A to dlatego, że zawodnik miał w kontrakcie wpisaną kwotę odstępnego (250 tysięcy euro, czyli milion złotych). Teoretycznie zatem nie musiało dochodzić do żadnych negocjacji. Ponieważ jednak Kiełb spędził w Kielcach ponad cztery lata i sporo zawdzięcza temu klubowi, chciał się rozstać w zgodzie. Dlatego doszło do rozmów między przedstawicielami obu ekip. Dyrektor sportowy Marek Pogorzelczyk wyszedł nawet z propozycją wypożyczenia do Kielc Krzysztofa Chrapka. Korona nie była jednak tym zainteresowana.
Na początku tego tygodnia wszystkie dokumenty powędrowały do klubu z województwa świętokrzyskiego. Dzisiaj wróciły i w tym momencie zniknęły ostatnie przeszkody związane z transferem. Kiełb mógł podpisać czteroletni kontrakt (do 30 czerwca 2014 roku). Gorącym zwolennikiem sprowadzenia 22-letniego gracza, który ma na koncie dwa występy w reprezentacji Polski, był trener Lecha Jacek Zieliński. - Wiem, że Jacek jest piłkarzem, który będzie dla nas naprawdę solidnym wzmocnieniem. I od razu chcę zaznaczyć, że nie sprowadzamy go w miejsce Peszki. Ten transfer przeprowadzilibyśmy niezależnie od tego, jaka będzie decyzja naszego podstawowego gracza. Czeka nas wiele wyzwań i dlatego chcemy mieć jak najszerszą kadrę - tłumaczy szkoleniowiec.
Kiełb to prawoskrzydłowy, który może grać również w ataku. Warto w tym momencie zaznaczyć, że dołożył swoją cegiełkę do wywalczenia przez Lecha mistrzostwa Polski. To on bowiem strzelił w końcówce sezonu zwycięskiego gola dla Korony w wyjazdowym starciu przeciwko Wiśle Kraków. Wtedy strata lechitów zmniejszyła się do zaledwie jednego punktu. Młody piłkarz może przy Bułgarskiej zastąpić Sławomira Peszko, jeśli ten zdecyduje się na wyjazd do klubu zagranicznego. Przypomnijmy, że nie potrzebuje na to zgody Kolejorza, bo ma wpisaną w kontrakcie kwotę odstępnego (500 tysięcy euro).
Peszko w piątek ma pojawić się w Poznaniu i podczas rozmowy z szefami Kolejorza poinformować o swojej ostatecznej decyzji. Do Polski przyleci z Aten, gdzie pojechał po zgrupowaniu reprezentacji Polski. Panathinaikos Ateny to dla niego najważniejsza opcja transferowa, obok niemieckiego VfL Wolfsburg. Chętny do zatrudnienia poznaniaka jest jednak również inny niemiecki klub - FC Koeln. Greckie media już odtrąbiły, że Peszko będzie występował w ekipie mistrza tego kraju. Ma tam podpisać czteroletni kontrakt i kasować 600 tysięcy euro rocznie. Czy te doniesienia okażą się prawdziwe, przekonamy się w najbliższych godzinach.
|