|
|
Młodzi lechici sprawili swoją grą wiele radości kibicom (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Niemieckie kluby rozstrzygnęły między sobą kwestię pierwszego miejsca w turnieju LECH CUP, który rozgrywany był przez dwa dni w poznańskiej Arenie. W finale Hamburger SV po rzutach karnych pokonał Herthę Berlin. Siódme miejsce w imprezie przeznaczonej dla jedenastolatków zajęli gospodarze, czyli młodzi piłkarze Lecha Poznań.
Turniej Lech Cup, który co roku rozgrywany jest w stolicy Wielkopolski, ma już naprawdę uznaną markę w Europie. Świadczy zresztą o tym niesamowita obsada. - Zbudowaliśmy już taką markę przez te kilka lat, że nie mamy problemów z zaproszeniami do turnieju. Nikt nam nie odmawia - mówi główny organizator, Włodzimierz Majdowski.
Emocji w niedzielę nie brakowało. Drugiego dnia sześć zespołów walczyło o końcowe zwycięstwo, a kolejne sześć o miejsca 7-12. Pierwsza miejsce w finale zapewniła sobie Hertha Berlin, która najpierw pokonała kadrę Polski, a potem uporała się ze Sportingiem Lizbona. W tym drugim meczu był wynik 3:2, a zwycięski gol padł zaledwie trzy sekund przed końcową syreną. Gdyby utrzymał się remis, to Portugalczycy mogli w ostatnim spotkaniu pokonać wysoko Polaków i wyprzedzić jeszcze Niemców w tabeli. Sporting wygrał wyraźnie z biało-czerwonymi (7:3), ale musiał zadowolić się tylko miejscem w małym finale, bo wcześniej była pechowa porażka z Herthą.
Za to w drugiej grupie półfinałowej walczyła Slavia Praga, która wygrała dwie poprzednie edycje Lech Cup. Tym razem jednak nie zdołał wejść do decydującej rozgrywki. Czesi przegrali bowiem z Tottenhamem Hotspur 3:7, a potem tylko zremisowali z Hamburgerem SV 3:3. A ponieważ Niemcy ograli Anglików, to zapewnili sobie miejsce w finale. W nim Hertha dwa razy obejmowała prowadzenie, ale hamburczycy doprowadzali do wyrównania. A potem w dramatycznej serii rzutów karnych przechylili szalę na własną korzyść.
Świetnie drugiego dnia spisali się gospodarze, czyli młodzi lechici. Oni w sobotę zajęli w grupie eliminacyjnej trzecie miejsce, dlatego mogli rywalizować tylko o miejsca 7-12. Pokonali jednak najpierw w grupie Lazio Rzym 3:0, a potem również Barcelonę 2:0 i w ten sposób mieli okazję zagrać o siódme miejsce. I tutaj również okazali się lepsi od swoich rywali - pokonali bowiem angielskie Portsmouth 4:0. Hat-trickiem popisał się Patryk Burkiciak. To spotkanie toczyło się zresztą w niesamowitej atmosferze. Na trybunach była liczna grupa kibiców Kolejorza, a Wiara Lecha zaprezentowała efektowną oprawę. Nie tylko zapłonęły race, ale również w stronę boiska poleciały serpentyny. Niesieni dopingiem lechici zapewnili sobie siódme miejsce.
Poznaniacy zasłużyli na wielkie słowa uznania, bo nie brakowało kłopotów kadrowych. Kilu zawodników zmagało się z przeziębieniem, dwóch kolejnych doznało kontuzji, a z urazem dłoni do końca grał bramkarz Błażej Kuźniak. - Jestem bardzo zadowolony z postawy mojej drużyny. Takie turnieje powodują bez wątpienia, że nasi piłkarze pozbywają się kompleksów w starciami z przeciwnikami z mocnych piłkarsko lig. To na pewno będzie procentować w przyszłości - stwierdził trener Lecha Krzysztof Rembicki.
MECZE O POSZCZEGÓLNE MIEJSCA
FINAŁ
Hertha Berlin - Hamburger SV 2:2 karne 3:4
O MIEJSCE 3.
Tottenham Hotspur - Sporting Lizbona 4:3
O MIEJSCE 5.
Slavia Praga - Polska 6:2
O MIEJSCE 7.
Lech Poznań - Portsmouth 4:0
O MIEJSCE 9.
Lazio Rzym - Celtic Glasgow 2:2 karne 3:2
O MIEJSCE 11.
Amica Wronki - Barcelona 3:2
|