|
|
Rafał Leśniewski znów nie zawiódł - gol w Częstochowie był jego 21. w tym sezonie (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Piłkarze Nielby Wągrowiec do pięciu powiększyli serię spotkań bez porażki w II lidze. Aż w czterech przypadkach ich mecze kończyły się jednak remisami. W tym również niedzielne, rozegrane awansem starcie w Częstochowie przeciwko Rakowowi (2:2). Znów gola strzelił Rafał Leśniewski, który właściwie przypieczętował koronę króla strzelców.
Początkowo 33. kolejka drugiej ligi była w całości zaplanowana na dzisiaj. Jednak ze względu na zaległe spotkania, jakie trzeba było rozegrać, ta seria została przeniesiona na 6 czerwca. W całości, bo dwie ostatnie kolejki (33. i 34.) muszą obligatoryjnie zostać rozegrane w tym samym terminie. Nastąpił jednak wyłom od tej reguły. Raków Częstochowa zagrał z Nielbą Wągrowiec awansem już dzisiaj. Jak to możliwe? Postarali się o to szefowie klubu z Częstochowy, którzy mieli w planach przeprowadzenie w niedzielę Dnia Otwartych Drzwi, czyli festynu, którego kulminacyjnym punktem miała być walka o drugoligowe punkty. Przełożenie drugoligowych zmagań mogło zepsuć plany. Udało się jednak uzyskać w Polskim Związku Piłki Nożnej zgodę na grę awansem. Centrala zgodziła się zapewne tylko dlatego, że obie ekipy to ligowi średniacy, którzy w końcówce sezonu nie są już zaangażowani ani w walkę o awans, ani o utrzymanie.
Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando Rakowa, który prowadzi były reprezentant Polski Jerzy Brzęczek. Najlepszą sytuację mieli jednak piłkarze Nielby. Rafał Leśniewski wyłożył piłkę Piotrowi Sarbinowskiemu. Ten miał przed sobą pustą bramkę - trafił jednak w poprzeczkę! Wągrowczanie w końcu jednak objęli prowadzenie. A zrobili to w 56. minucie. Błysnął wtedy jak zwykle Leśniewski, który potrafił wykorzystać świetne podanie ze środka boiska. To 21. gol w tym sezonie napastnika z Wągrowca. W ten sposób właściwie przypieczętował koronę króla strzelców grupy zachodniej drugiej ligi. Ma bowiem pięć trafień więcej od drugiego w klasyfikacji - Zbigniewa Grzybowskiego z Górnika Polkowice. W dwóch meczach jest niemal niemożliwe odrobienie tej różnicy.
Największe emocje były w ostatnim kwadransie. W 83. minucie Raków doprowadził do wyrównania, a stało się to po stałym fragmencie gry (dośrodkowaniu z rzutu rożnego). Nielba jeszcze raz była blisko wywalczenia trzech punktów. Prowadziła bowiem 2:1, kiedy bramkarz gospodarzy odbił piłkę przed siebie po strzale Leśniewskiego, a ze skuteczną dobitką pospieszył Artur Bartkowiak. Częstochowianie jeszcze raz jednak potrafili odpowiedzieć i uratować punkt. A stało się to w drugiej minucie doliczonego czasu gry! Paweł Nocuń zagrał wówczas dokładnie do Mateusza Zachary, a ten wpakował piłkę do siatki.
Raków Częstochowa - Nielba Wągrowiec 2:2 (0:0)
Bramki: 0:1 Leśniewski (56.), 1:1 Świerk (83.), 1:2 Bartkowiak (87.), 2:2 Zachara (90.)
NIELBA: Wosicki - Kotarski, Gryszczyński (75. Żołądź), Sołowiej, Figaszewski (51. Bartkowiak), Klawiński (70. Królak), Błażejewski, Zagurskas, Halaburda, Sarbinowski (Ż) (75. Wrzeszcz), Leśniewski.
|