|
|
Wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz, dyrektor WKFiT Ewa Bąk oraz poseł Waldy Dzikowski cieszą się z decyzji UEFA (fot. A. Grupa)
|
Poznań będzie jednym z miast organizatorów Euro 2012! Decyzję o wyborze gospodarzy spotkań tej piłkarskiej imprezy wybrano w Bukareszcie, gdzie obradował Komitet Wykonawczy UEFA. Obok stolicy Wielkopolski uczestników mistrzostw gościć będą także Gdańsk, Wrocław oraz Warszawa. Na ukraińskich gospodarzy imprezy został na razie wyznaczony tylko Kijów.
Decyzją europejskiej centrali turniej odbędzie się w czterech miastach polskich. Temat ich wyboru elektryzował mieszkańców już od dłuższego czasu. Pewne swego mogły być jedynie stolice, czyli Warszawa i Kijów. Reszta kandydatów - przynajmniej w naszym kraju - toczyła mniej lub bardziej otwartą rywalizację o przyznanie organizacji Euro. I nie zawsze o przewadze jednego ośrodka nad drugim decydowały czysto merytoryczne czynniki. Polityczne zabiegi i lobbing sprawiały, że nawet mający sporo atutów Poznań do końca drżał o końcowy werdykt. - Polityka funkcjonuje wszędzie. W każdej dziedzinie życia. Były niepotrzebne intrygi, ale każdy po prostu walczy o swoje miasto. Najważniejsze jednak, że finał jest pozytywny dla Poznania - komentował prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej Stefan Antkowiak.
Kiedy w Bukareszcie o godzinie 11 rozpoczynała się konferencja prasowa prezydenta UEFA Michela Platiniego, w Poznaniu jeszcze nikt nie był pewny tego, że uda się znaleźć w gronie miast gospodarzy. Władze miasta, politycy, urzędnicy i dziennikarze zgromadzili się w Sali Sesyjnej Urzędu Miasta. Wszyscy w skupieniu wpatrywali się w ekran. W końcu Platini podał, że UEFA dalej będzie pracować z czterema miastami, ktore już dwa lata temu podpisaly umowy. Wtedy rząd polski postawił na Warszawę, Gdańsk, Wrocław i Poznań. W rezerwie pozostawały Kraków i Chorzów. I teraz te ustalenia zostały podtrzymane. Z dodatkiem, że te dwa ostatnie straciły właściwie szanse. W Sali Sesyjnej zapanowała niesamowita radość. Były głośne okrzyki i oklaski. Na salę mógł wreszcie wjechać szampan, który czekal na stoliku tuż przed drzwiami.
- Od rana dochodziły do nas różne nieformalne głosy, z których wynikało, że będzie dobrze. Drżałem jednak do ostatniej chwili, choć właśnie takiej decyzji się spodziewałem - stwierdził na gorąco zastępca prezydenta Poznania Maciej Frankiewicz, który opowiadał: - To niezwykle ważna decyzja nie tylko dla miasta, ale i całej Wielkopolski. Gdyby była ona niekorzystna dla nas, to żal byłoby mi przede wszystkim mieszkańców, których zaangażowanie poszłoby na marne. To nie był przypadek, że tak dużo poznaniaków przychodziło na Plac Wolności, gdy UEFA podejmowała decyzję o przyznaniu Polsce i Ukrainie Euro 2012. Bez względu na decyzję UEFA, wszystkie inwestycje - drogi czy stadion byłyby dalej realizowane, ale by nam debrano coś do czego poznaniacy już się przywiązali.
Teraz możemy już odetchnąć. Środowa decyzja UEFA jest ostateczna i możemy być pewni, że za trzy lata zobaczymy w Wielkopolsce uczestników mistrzostw. - Tak naprawdę do końca toczyliśmy walkę. Telefony byly rozgrzane do czerwoności. Przekonywaliśmy, że warto nam dać szansę. Głównie dlatego, że mamy doświadczenie w organizowaniu dużych imprez sportowych. To u nas odbyła się największy do tej pory turniej piłkarski, czyli mistrzostwa Europy do lat 19 w 2006 roku. Poza tym, realizujemy konsekwentine zalożony plan inwestycyjny. Wszystko odbywa się zgodnie z harmonogramem - mówił Frankiewicz.
Prezydent miasta Ryszard Grobelny byl w Warszawie. Połączono się z nim. - Panie prezydencie, melduję wykonanie zadania - z uśmiechem stwierdził Frankiewicz, a Grobelny pokazał tylko wyciągnięty kciuk. Jakość połączenia nie pozwoliła bowiem na skomentowanie decyzji. Widać było jednak, że odetchnął z ulgą.
- Wbrew różnym publikacjom okazało się, że Poznań jest przygotowany do Euro. Ważne, że decydowały ostatecznie głównie względy merytoryczne. Tak naprawdę jednak w tej chwili nie jesteśmy jeszcze w połowie drogi - tonował z kolei nastroje pełnomocnik prezydenta Poznania ds. Euro 2012 Michał Prymas. - Mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia i właściwie od jutra trzeba wziąć się do roboty. Dlatego, żeby spełnić wszystkie wymogi. UEFA wciąż bowiem dostrzega pewne zagrożenia. Trzeba zrobić wszystko, żeby wyeliminować te mankamenty - dodał. - Tak naprawdę to zagrożenie dotyczy dwóch spraw: hoteli i lotniska. W obu przypadkach damy jednak radę. W przypadku hoteli podpisane są już pozwolenia na budowę. Wkrótce powstaną nowe obiekty. W sprawie lotniska też wkrótce będą decyzje. Na przykład dotyczące budowy kolejnego pasa startowego - uspokaja Frankiewicz.
Na razie jeszcze nie wiadomo, ile meczów zorganizuje Poznań. - Na pewno jednak będziemy starali się o jeden z półfinałów - zdradził Antkowiak. Obecny był też wiceprezes Lecha Poznań Arkadiusz Kasprzak. Mówił on, że decyzja jest bardzo ważna dla klubu: - Niedługo będzie piękny stadion na 45 tysięcy miejsce i przed nami zadanie zapelnienia go. Euro na pewno w tym pomoże. Istotne jest także coś innego. To może być argument w rozmowach z potencjalnymi sponsorami lub inwestorami. Może być to dla nich sprawa decydująca, że w Poznaniu organizowane będą mistrzostwa Europy.
Niewiadoma pozostaje, jeśli chodzi o miasta ukraińskie. Dzisiaj pewny organizacji może być tylko Kijów. W przypadku pozostałych UEFA wstrzymała się z podjęciem decyzji do listopada. Dalej jednak mają przygotowywać się Charków, Lwów i Donieck, które mają nadrobić zaległości. W grudniu europejska federacja zdecyduje, czy Euro odbędzie się w układzie 4+2, czy na przykład 4+4. W kraju naszych wschodnich sąsiadow szanse zupełnie straciły Odessa i Dniepropietrowsk.
|