|
|
fot. Krzysztof Kaczyński
|
Prawdziwy horror przeżył zespół Akademii Futsal Club podczas sobotniej wizyty w Katowicach. I nie chodzi o sportową walkę na parkiecie z drużyną Jango, która zakończyła się remisem 1:1, ale o wydarzenia do jakich doszło po spotkaniu.
Katowicka dzielnica Szopienice, w której rozgrywa swoje mecze ekipa gospodarzy nie cieszy się zbyt dobrą opinią. Potwierdziło się to już w trakcie spotkania. Pierwsza z agresją chuliganów zetknęła się pięcioosobowa grupka kibiców z Wielkopolski, która została w hali obrzucona niebezpiecznymi przedmiotami. Gdyby nie interwencja ochrony, mogło dojść nawet do wtargnięcia miejscowych na sektor zajmowany przez sympatyków gości.
Druga "runda" nastąpiła już po zakończeniu meczu. Najpierw auto z kibicami Akademii zostało obrzucone kamieniami i... cegłami. Później celem lokalnych bandytów stał się autokar, którym drużyna gości wracała do Wielkopolski. - Wyjeżdżaliśmy pod eskortą policji, ale zdążyliśmy przejechać zaledwie kilkadziesiąt metrów - relacjonuje grający trener AFC Klaudiusz Hirsch. - Nagle usłyszeliśmy huk. Okazało się, że ktoś rzucił cegłą w autokar. Trafiła w szybę, za którą siedział nasz bramkarz Rafał Mielcarek. Na szczęście szyba wytrzymała i pojawiło się tylko pęknięcie. Aż strach pomyśleć, co mogło się stać, gdyby się zbiła. Było blisko tragedii - komentuje Hirsch.
Autokar zatrzymał się, a do działania przystąpiła policja. Zatrzymała mężczyznę, który podszedł do grupki zawodników Akademii i zaczął im grozić! - Być może był to sam sprawca, bo dowiedzieliśmy się, że to postać znana policjantom. Podobno nawet był poszukiwany za... rzucanie kamieniami w radiowóz - dodaje Hirsch. Autokar Akademii w końcu jednak wyjechał z Szopienic i ze sporym opóźnieniem dotarł do Wielkopolski.
- Jeszcze nigdy się nie spotkałem z takim przejawem agresji - mówi Hirsch. - W futsalu nie ma takich wielkich kibicowskich antagonizmow, jak w normalnej piłce. Na szczęście nic się nikomu sie nie stało, ale myślę, że jest to temat do dyskusji dla Komisji Futsalu - kończy piłkarz i trener wielkopolskiego zespołu.
Zwraca na to uwagę w w specjalnym klubowym oświadczeniu Prezes AFC Cezary Pieczyński. "...Przedstawiam głęboką wiarę w to, że Zarząd klubu Jango Katowice oraz Wydział Futsalu PZPN dołożą wszelkich starań, by sytuacja, w której "kibice" klubu Jango Katowice atakujący graczy, pracowników, czy kibiców klubu Akademia Futsal Club, czy któregokolwiek innego klubu, nie powtórzyła się już nigdy więcej. Żywię głęboką wiarę w to, że nagrania systemu monitorującego, zainstalowanego w hali w Szopienicach, bądź zdjęcia, czy inne materiały dowodowe pozwolą na sprawne wychwycenie chuliganów, którzy byli prowodyrami sobotniego zamieszania..." - czytamy w jego fragmencie.
Remis w sobotnim meczu sprawił, że już dzień później z wywalczenia tytułu mistrzowskiego mogli cieszyć się zawodnicy Hurtapu Łęczyca, którzy wygrali wyjazdowe spotkanie z GKS Jachym Tychy. Walka o wicemistrzostwo rozstrzygnie się w ostatniej w kolejce. Szanse na druga pozycję mają właśnie Jango Katowice i Akademia FC.
|