|
|
Krzysztof Bartoszak uratował remis dla Jaroty (fot. P.Maćkowiak)
|
Piłkarze Jaroty Jarocin przerwali passę czterech kolejnych porażek. Choć po pierwszej połowie przegrywali na własnym boisku z Elaną Toruń 0:2, to ostatecznie zremisowali 2:2. Bohaterem gospodarzy był strzelec obu goli - Krzysztof Bartoszak.
Przed przerwą nic nie wskazywało jednak, że kiepska seria wielkopolan się zakończy. Walczący o utrzymanie goście prowadzili bowiem 2:0. Pierwszego gola zdobyli już w 2. minucie, gdy świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Łukasz Grube. Po jego silnym uderzeniu piłka nabrała rotacji i wpadła do bramki, w której tym razem nie popisał się Dariusz Brzostowski. - Na treningach często ćwiczymy takie uderzenia, ale faktycznie piłka na prawdę ładnie wpadła - komentował po meczu strzelec gola.
Torunianie mogli pójść za ciosem. Dobrych sytuacji do zdobycia goli nie potrafili wykorzystać Viachaslav Zamara oraz dwukrotnie Daniel Onyekachi. Zespołowi Jaroty rzadko udawało się przebić przed defensywę Elany. Szczęścia bez powodzenia próbowali Krzysztof Czabański i aktywny tego dnia Karol Danielak. Na dodatek jeszcze przed przerwą boisko musiał opuścić Adam Łagiewka. Gracza z Jarocina pech w tym sezonie nie opuszcza. To już jego kolejny uraz tej wiosny. Ale nie był to koniec nieszczęść gospodarzy w tej części spotkania. Tuż przed zejściem do szatni dobre podanie przed bramką Brzostowskiego dostał Grube, który strzałem po ziemi podwyższył prowadzenie swojej drużyny.
Druga odsłona należała już jednak do Jaroty. Siedem minut po rozpoczęciu gry, kontaktowego gola strzelił w zamieszaniu podbramkowym Krzysztof Bartoszak. To trafienie dodało gospodarzom wiatru w żagle i wielkopolani ruszyli do dalszego szturmu. Najpierw dobrym uderzeniem głową popisał się Dawid Piróg, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Dobitkę Bartoszaka sparował na rzut rożny Przemysław Kryszak. Osiem minut przed końcem meczu napastnik z Jarocina doczekał się jednak swojej kolejnej szansy i tym razem ją wykorzystał, zostając bohaterem drużyny gospodarzy. Niewiele brakowało, a trafiłby do siatki jeszcze raz, ale w końcówce zabrakło mu trochę szczęścia.
- W naszych głowach siedziało, że prowadzimy i zwycięstwo mamy w kieszeni. Uznaliśmy, że nie będziemy atakować i to da nam trzy punkty. W pierwszej połowie graliśmy dobrze, w drugiej zabrakło nam cwaniactwa. Cieszymy się z tych dwóch goli, ale z drugiej strony jest smutek, bo liczyliśmy na trzy punkty, które były nam niezbędne do utrzymania. Niestety, nie udało się - mówił podłamany zdobywca dwóch goli dla Elany - Łukasz Grube.
Zadowolony z remisu był natomiast Czesław Owczarek. - Nie wyszła nam pierwsza połowa. Zawodnikowi gości wyszedł strzał życia, a my nie potrafiliśmy się pozbierać i Elana miała kolejne sytuacje. Męska rozmowa w szatni podczas przerwy na pewno poskutkowała. Dobrze, że po czterech porażkach mamy ten punkt - oceniał trener Jaroty.
Jarota Jarocin - Elana Toruń 2:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Grube (2.), 0:2 Grube (45.), 1:2 Bartoszak (52.), 2:2 Bartoszak (81.)
Jarota: Brzostowski - Oczkowski, Piróg, Garbarek, Czabański, Idzikowski, Łagiewka (32. Śliwa), Danielak (74. Majusiak), Gościniak, Juracki (88. Bryll), Bartoszak.
Elana: Kryszak - Więckowski, Dreszler, Zamara (46. Melerski), Trojanowski (70. Woropajew), Młodzieniak, Świderek, Sobolewski, Grube, Onyekachi Ż (75. Drwięga), Zamiatowski Ż.
|