|
|
Łukasz Pieczyński rozegrał dziś bardzo dobry mecz (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Piłkarze Akademii FC Pniewy przynajmniej do niedzieli mogą cieszyć się z pozycji lidera Ekstraklasy futsalu. W ostatnim tegorocznym spotkaniu pokonali we własnej hali Clearex Chorzów 4:0.
Goście w przypadku zwycięstwa mogliby jeszcze mocno namieszać w czubie tabeli. Akademia, nie chcąc tracić kontaktu z Hurtapem Łęczyca, musiała ten mecz wygrać. - Kolejna strata punktów, po porażce w Szczecinie, może być trudna do odrobienia. Nie możemy sobie dziś na to pozwolić - mówił przed spotkaniem menedżer AFC Jakub Lewandowski. Obie ekipy miały więc świadomość rangi tego spotkania.
Spodziewanych emocji jednak zabrakło, bowiem zwycięstwo Wielkopolanom przyszło stosunkowo łatwo. Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy idealnie. Już w 3. minucie Łukasz Pieczyński zdobył pierwszego gola, zaś minutę wcześniej Tomasz Zieliński z Cleareksu opuścił boisko wyraźnie utykając. Jak się później okazało, miało to katastrofalne konsekwencje dla gości. Chorzowianie nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie przygotowanych taktycznie gospodarzy. Gracze AFC całkowicie panowali nad sytuacją na boisku. Raz po raz stwarzali sobie dogodne sytuacje. W 16. minucie Oleksandr Derik uderzył potężnie z rzutu wolnego, a Aleksander Waszka odbił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Klaudiusz Hirsch i strzelił - na linii bramkowej ręką piłki dotknął Michał Słonina. Futbolówka ostatecznie wpadła do bramki. Sędziowie uznali gola, zaś Słoninie pokazali żółtą kartkę. Goście nie otrząsnęli się jeszcze po stracie gola, a po minucie Waszka musiał po raz trzeci wyciągać futbolówkę z siatki.
Początek drugiej odsłony nie przyniósł zmiany w sposobie gry obu zespołów. Chorzowianie dopiero od 30. minuty postawili wszystko na jedną kartkę. Zaczęli grać odważniej, rozgrywali kombinacyjne akcje. Ich starania nie przynosiły jednak żadnych efektów bramkowych. Na domiar złego, cztery minuty przed końcową syreną źle przeprowadzili zmianę - Waszka za szybko wrócił na boisko i został ukarany drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną. Kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu rywali dobił Daniel Lebiedziński, który ustalił wynik zawodów na 4:0. - Tylko naszej nieskuteczności Clearex może zawdzięczać, iż nie stracił co najmniej dwa razy więcej goli. Dziwi mnie wysoka pozycja chorzowian w tabeli. Poziom ich gry był daleki od czołówki ekstraklasy - mówił szczęśliwy strzelec ostatniego gola. Zdobywca dwóch bramek, Łukasz Pieczyński dodał: - W poprzednim sezonie kilka razy zdobywałem co najmniej dwa gole. Dzisiejsze trafienia cieszą mnie tym bardziej, iż pomogły awansować nam na fotel lidera.
AKADEMIA FUTSAL CLUB PNIEWY - CLEAREX CHORZÓW 4:0 (3:0)
Bramki: 1:0 Ł. Pieczyński (3.), 2:0 Hirsch (16.), 3:0 Ł. Pieczyński (17.) 4:0 Lebiedziński (40.)
Akademia: Neagu, Błaszczyk - Łeszyk, Pieczyński Ł, Pieczyński D, Lebiedziński, Wojciechowski, Hirsch, Derik Zagorodnyj, Mójta, Cygnarowski
Clearex: Waszka, Szłapa, Zieliński, Włodarek, Słonina, Ulfik, Hajnc, Łuszczek, Wojciechowski, Grudzień, Salisz, Piasecki
|