<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Podwójny pech</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=8129</link>
    <description>Bardzo pechowa okazała się dla piłkarzy KS Gniezno 13. kolejka I ligi futsalu. Wielkopolanie przegrali z zajmującym ostatnią lokatę w tabeli Mareksem Chorzów 4:5.
 
Już sam wyjazd na zasypany śniegiem Śląsk rozpoczął się niefortunnie. W okolicach Ostrowa Wlkp. awarię miał bus, którym zespół z Gniezna jechał na mecz. Na szczęście udało się go naprawić, ale dalsza podróż zaśnieżonymi i śliskimi drogami również nie była najłatwiejsza. Trudno jednoznacznie wyrokować czy zdarzenia te miały wpływ na późniejszą postawę zawodników gości. Trzeba jednak stwierdzić, że zwłaszcza w pierwszej połowie spotkania gnieźnianie nie potrafili znaleźć właściwego sobie rytmu gry. A rywale od początku zagrali ambitnie, wysokim pressingiem uniemożliwiając biało-czerwonym konstruowanie szybkich ataków pozycyjnych. Kończyło się to czestymi stratami piłki w środkowej strefie boiska i groźnymi kontratakami chorzowian.
 
Już w 3. minucie jedna z takich akcji zakończyła się zdobyciem gola przez Michała Męczeńskiego. Pod koniec pierwszej połowy prowadzenie podwyższył Robert Gładczak. Chwilę później drużyna z Gniezna miała idealną okazję do zdobycia kontaktowego gola. Rzutu karnego za faul na Mariuszu Sawickim nie wykorzystał jednak Wojciech Brenk. Uderzył silnie ale blisko środka bramki i Łukasz Ambroży nie miał większych problemów z obroną. Na domiar złego, bramkarz gospodarzy błyskawicznie zainicjował kolejny kontratak, który celnym strzałem w sytuacji &quot;sam na sam&quot; zakończył Krzysztof Piskorz, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:0.
 
Po zmianie stron gra Wielkopolan była już nieco lepsza, chociaż wynikało to także z braku tak zdecydowanego, jak wcześniej pressingu gospodarzy. Piłkarzom KS wystarczyło jednak zaledwie kilkadziesiąt sekund, by odrobić... wszystkie straty! Serię rozpoczął w 25. minucie Filip Mójta, który zdecydował się na indywidualną akcję lewym skrzydłem i strzelił precyzyjnie w przeciwległy narożnik bramki. Chwilę później dośrodkowanie Sebastiana Śniegowskiego wykorzystał Sawicki, a w kolejnej akcji obaj zamienili się rolami i był już remis 3:3! Kiedy wydawało się, że kolejne gole dla gości są kwestią czasu,  w 34. minucie doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Podczas przeprowadzania ataku pozycyjnego sfaulowany został Brenk. Gnieźnianie spodziewali się rzutu wolnego, a tymczasem sędziowie nie przerwali gry i Robert Gładczak lobem posłał piłkę do bramki gości. KS błyskawicznie odrobił straty, bowiem tuż po wznowieniu indywidualną akcję zakończoną golem przeprowadził Sawicki. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało jednak do piłkarzy z Chorzowa. Ich kolejny kontratak przyniósł trafienie Piskorza. W końcowce gnieźnianie wycofali bramkarza, zastępując go piątym zawodnikiem w polu, ale uważnie grający w obronie gospodarze nie dali już sobie odebrać zwycięstwa.
 
Marex Chorzów - KS Gniezno 5:4 (3:0)
 
Bramki: 1:0 Męczeński (3.), 2:0 Gładczak (17.), 3:0  Piskorz (18.), 3:1 Mójta (25.), 3:2 Sawicki (26.), 3:3 Śniegowski (26.), 4:3 Gładczak (34.), 4:4 Sawicki (34.), 5:4 Piskorz (35.)
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Sander, Śniegowski, Sawicki, Rychłowski, Mójta, Greser, Jedliński, Bogucki, Brenk, Bartnicki.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=8129&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-17 18:00:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Debiut Mójty w Gnieźnie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=8058</link>
    <description>Piłkarze KS Gniezno udanie zainaugurowali rundę rewanżową I ligi futsalu. W sobotę pokonali na własnym boisku Orlika Brzeg 5:1. W drużynie gospodarzy zadebiutował Filip Mójta.
 
22-letni zawodnik rozwiązał niedawno kontrakt z Akademią FC Pniewy. Długo jednak nie pozostał bez klubu, bowiem szybko podpisał obowiązującą do końca sezonu umowę z gnieźnieńskim pierwszoligowcem. Miejscowym kibicom mógł się zaprezentować już w starciu z Orlikiem. Nawet jednak bez tego wzmocnienia Wielkopolanie pozostawali faworytem sobotniego spotkania. I z tej roli wywiązali się bardzo dobrze.
 
KS objął prowadzenie już w 3. minucie po strzale Wojciecha Brenka. Później po krótko rozegranym rzucie rożnym do siatki trafił Marcin Greser. Wprawdzie w 11. minucie goście zdobyli kontaktowego gola, ale nim skończyli się cieszyć błyskawicznie odpowiedział swoim trafieniem Dariusz Rychłowski, podwyższając na 3:1. Ten wynik utrzymał się do przerwy. W drugiej połowie gnieźnianie początkowo mieli przewagę, ale dogodnych sytuacji nie wykorzystali Rychłowski i Mateusz Jedliński. Z upływem czasu coraz aktywniejsi stali się piłkarze Orlika. Groźnymi strzałami kończyli akcje między innymi Marek Zagórski i  Marcin Kucharski. Gości złudzeń pozbawił jednak Rychłowski. W 32. minucie po jego uderzeniu piłka prześlizgnęła się po palcach Marcina Raczkowskiego i wpadła do siaki. Po tym golu gnieźnianie już do końca meczu nie oddali inicjatywy. Rezultat spotkania ustalił w ostatnich sekundach Brenk.
 
KS Gniezno - Orlik Brzeg 5:1 (3:1)
 
Bramki: 1:0 Brenk (3.), 2:0 Greser (9.), 2:1 Ujas (11.), 3:1 Rychłowski (12.), 4:1 Rychłowski  (32.), 5:1 Brenk (40.)
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Sander, Hoeft, Sawicki, Rychłowski, Mójta, Greser, Jedliński, Bogucki, Brenk, Kaźmierczak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=8058&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-09 14:36:17</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Gnieźnianie wicemistrzami</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7966</link>
    <description>Zawodnicy KS Gniezno wywalczyli tytuł wicemistrzów Polski U-20 w futsalu. Biało-czerwoni w finale ulegli po dogrywce ekipie AZS WSEZiNS Łódź 1:2. 

Jedyną bramkę dla KS w finale zdobył Alan Polus. Dla gnieźnieńskiego klubu to największe osiągnięcie w historii. Podczas rozgrywanego w Tychach turnieju KS Gniezno uzyskało następujące rezultaty:

mecze grupowe:
AZS UMCS Lublin - KS Gniezno 1:5
Hurtap Łęczyca - KS Gniezno 0:4
KS Gniezno - Gwiazda Ruda Śl. 0:1

1/4 finału
Clearex Chorzów - KS Gniezno 0:2

1/2 finału
KS Gniezno - Pogoń Szczecin 3:0

finał
KS Gniezno - AZS WSEZiNS Łódź 1:2 (po dogrywce)
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7966&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-20 14:24:38</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Lider na 24 godziny</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7882</link>
    <description>Piłkarze KS Gniezno przez 24 godziny mogli cieszyć się z pozycji lidera I ligi futsalu. W sobotę wygrali bowiem na wyjeździe z AZS UMCS Lublin 2:1 i wyprzedzili na szczycie tabeli akademików z Gdańska. Dzień później ci ostatni wrócili jednak na swoje miejsce.
 
Gnieźnianie do Lublina jechali w roli faworyta. Łatwego zadania jednak nie mieli. Rozegrane w przestronnej hali Globus spotkanie było bowiem bardzo zacięte i wyrównane. Wprawdzie na początku inicjatywa należała do gości - najpierw dwójkowy atak z Mateuszem Jedlińskim zakończył minimalnie niecelnym strzałem Dariusz Rychłowski, a później tuż obok słupka uderzył Marcin Greser - ale z upływem czasu do głosu doszli rywale. Ich strzały mijały jednak bramkę lub na posterunku był Michał Wasielewski. Raz golikpera z Gniezna uratował też słupek. W 16. minucie musiał już jednak wyciągać piłkę z siatki, gdy pokonał go Wojciech Boniaszczuk. Chwile później bliski podwyższenia był Artur Gadzicki, ale jego uderzenie Wasilewski wybił na rzut rożny. Szansę na wyrównanie miał z kolei jeszcze przed przerwą Jacek Sander, który jednak nieznacznie się pomylił. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0.
 
Od początku drugiej odsłony stroną przeważającą byli Wielkopolanie. Szans na wyrównanie nie wykorzystali między innymi Sander, Rychłowski i Mariusz Sawicki. Dopiero w 35. minucie kolejny atak pozycyjny gnieźnian przyniósł efekt. Sander podał piłkę z prawego skrzydła do Rychłowskiego, a ten precyzyjnym strzałem po raz pierwszy pokonał Pawła Porzucka. Po raz drugi udało mu się to cztery minuty później, gdy skutecznie wykończył zagranie Sandera. W końcówce spotkania zespół z Lublina wycofał bramkarza, ale manewr ten nie przyniósł zmiany rezultatu i goście mogli cieszyć się ze skromnego zwycięstwa.
 
Pozwoliło ono gnieźnianom na krótko awansować na pozycję lidera rozgrywek. Prowadzący do tej pory w tabeli AZS Uniwersytet Gdański swój mecz rozgrywał bowiem dzień później. W starciu z zamykającą pierwszoligowy zestaw Mazovią Warszawa jednak nie zawiódł i urządził sobie ostre strzelanie, wygrywając aż 10:0. Już w najbliższą sobotę KS będzie miał okazję znów - tym razem na dłużej - wyprzedzić akademików z Wybrzeża. W spotkaniu na szczycie I ligi zmierzy się bowiem z nimi na własnym parkiecie. W minionym tygodniu piłkarze z Gniezna poznali także swojego przeciwnika w 1/8 finału Halowego Pucharu Polski. Po sensacyjnym wyeliminowaniu Akademii FC Pniewy, tym razem zmierzą się z inną ekipą z ekstraklasy - Red Devils Chojnice. Mecze tej rundy zaplanowano na 25 stycznia i 1 lutego 2012 roku.
 
AZS UMCS Lublin - KS Gniezno 1:2 (1:0)
 
Bramki: 1:0 Boniaszczuk (16.), 1:1 Rychłowski (35.), 1:2 Rychłowski (39.)
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Sander, Hoeft, Sawicki, Rychłowski, Śniegowski, Greser, Jedliński, Bogucki, Brenk, Kupczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7882&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-07 01:19:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Remis po emocjach</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7829</link>
    <description>Sporo emocji dostarczył sobotni mecz piłkarzy KS Gniezno z MKF&rsquo;99 Grajów. Gospodarze najpierw musieli odrabiać straty, później trzykrotnie obejmowali prowadzenie, ale ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 4:4.
 
Dość nieoczekiwanie to goście już w 5. minucie otworzyli worek z bramkami po akcji i strzale Daniela Klima. Odpowiedź drużyny z Gniezna była jednak dość szybka. Gospodarze wyrównali po trafieniu bardzo aktywnego w tej części meczu Jacka Sandera, a chwilę później prowadzenie dał miejscowym gol Wojciecha Brenka, który skutecznie wykończył indywidualną akcję lewym skrzydłem. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, choć obie ekipy miały swoje szanse. Najpierw jednak strzał Marcina Kossaka z najwyższym trudem obronił Michał Wasielewski, a później w sytuacjach &quot;sam na sam&quot; mylili się gnieźnianie - Mateusz Jedliński i Marcin Greser.
 
Na początku drugiej części spotkania trójkową akcję miejscowych zakończył strzałem Dariusz Rychłowski, ale piłkę z linii bramkowej wybił Kamil Jeleń. Z upływem czasu coraz większą przewagę mieli goście. W 25. minucie zamknęli zespół KS w &quot;hokejowym zamku&quot;, a akcję skutecznym uderzeniem zakończył Tomasz Kwater. Później gospodarze jeszcze dwukrotnie trafiali do siatki, ale rywale za każdym razem odrabiali straty. W ostatnich minutach pomogło im w tym wycofanie bramkarza i zastąpienie go piątym zawodnikiem z pola. Przewagę wykorzystał celnym strzałem Michał Słupek i mecz ostatecznie zakończył się remisem 4:4. Przy takim rezultacie ekipie KS udało się zachować pozycję wicelidera I ligi futsalu, a goście zachowali miano niepokonanej drużyny w rozgrywkach.
 
KS Gniezno - MKF&rsquo;99 Grajów 4:4 (2:1)
 
Bramki: 0:1 Klim (5.), 1:1 Sander (9.), 2:1 Brenk (11.), 2:2 Kwater (25.), 3:2 Greser (27.), 3:3 Podobiński (31.), 4:3 Jedliński (33.), 4:4 Słupek (37.)
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Sander, Hoeft, Sawicki, Rychłowski, Śniegowski, Greser, Jedliński, Bogucki, Brenk, Kupczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7829&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-29 22:40:55</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Trzy gole w trzy minuty</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7633</link>
    <description>Piłkarze KS Gniezno pewnie pokonali na wyjeździe Berland OSiR Komprachcice 5:0. W pierwszej połowie meczu zdobyli trzy gole w ciągu... trzech minut. 
 
Spotkanie przez dłuższy czas było dość wyrównane i mimo kilku okazji żadnej z drużyn nie udawało się trafić do siatki. Tuż przed przerwą zespół z Gniezna w końcu jednak znalazł sposób na bramkarza gospodarzy. I to trzy razy w krótkim okresie! Najpierw w 17. minucie Dariusz Rychłowski pokonał Przemysława Krupę strzałem niemal z linii środkowej boiska. Chwilę później było już 2:0 dla gości, bowiem szybką akcję lewym skrzydłem skutecznie wykończył Mateusz Jedliński. Za moment gospodarzy dobił jeszcze Marcin Greser i po tym efektownym finiszu KS schodził do szatni prowadząc 3:0.
 
Jeśli piłkarze z Komprachcic liczyli, że w drugiej odsłonie ruszą do odrabiania strat, to szybko sprowadził ich na ziemię Mariusz Sawicki, który w 25. minucie wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem OSiR. Wysokie prowadzenie sprawiło, że drużyna z Gniezna oddała inicjatywę rywalom. Miejscowi mieli kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, ale gnieźnian oprócz skutecznych interwencji Michała Wasielewskiego ratowały także słupek i poprzeczka. W końcówce goście przypieczętowali swoje przekonujące zwycięstwo, ładnym trafieniem Sebastiana Śniegowskiego, który posłał piłkę do siatki strzałem pietą.
 
Berland OSiR Komprachcice - KS Gniezno 0:5 (0:3)
 
Bramki: 0:1 Rychłowski (17.), 0:2 Jedliński (18.), 0:3 Greser (19.), 0:4 Sawicki (25.), 0:5 Śniegowski (40.)
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Sander, Hoeft, Sawicki, Rychłowski, Śniegowski, Heliasz, Greser, Kaźmierczak, Jedliński, Bogucki.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7633&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-01 21:11:56</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Festiwal po przerwie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7531</link>
    <description>Piłkarze KS Gniezno pewnie pokonali w stolicy Mazovię FC 7:1. Swoją zdecydowaną wyższość nad beniaminkiem udokumentowali jednak dopiero po przerwie. W drugiej części meczu zdobyli aż sześć bramek.
 
Do przerwy faworyzowani Wielkopolanie tylko raz trafili do siatki. W 11. minucie gola dla gości zdobył Sebastian Śniegowski. Po zmianie stron opór gospodarzy był już jednak znacznie mniejszy i biało-czerwoni urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki. Najpierw bramkę zdobył Mariusz Sawicki, a później dwukrotnie w ciągu minuty na listę wpisał się Marcin Greser. Mazovia zdołała nawet odpowiedzieć golem, ale później znów do głosu doszli piłkarze z Gniezna. Między innymi swoją trzecią bramkę zaliczył Greser, zapisując na koncie hat-tricka.
 
Teraz w rozgrywkach I ligi futsalu nastąpi dwutygodniowa przerwa. Kolejne spotkanie KS rozegra 30 października na boisku OSiR Komprachcice.
 
Mazovia FC Warszawa - KS Gniezno 1:7 (0:1)
 
Bramki dla KS: Greser 3, Sawicki 2, Śniegowski, Jedliński.
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Rychłowski, Heliasz, Sawicki, Śniegowski, Greser, Jedliński, Sander, Brenk, Hoeft, Bogucki.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7531&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-19 21:55:32</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zabrakło pięciu sekund</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7466</link>
    <description>Pięciu sekund zabrakło piłkarzom KS Gniezno do zdobycia kompletu punktów w spotkaniu z Remedium Pyskowice. Goście zdołali jednak wyrównać z problematycznego rzutu karnego i mecz zakończył się wynikiem 3:3.
 
Kibice futsalu, którzy w sobotni wieczór zjawili się w hali przy ul. Paczowskiego obejrzeli emocjonujące widowisko, które trzymało w napięciu do samego końca. Początek należał go gospodarzy. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali Marcin Greser i Filip Bartnicki. Dopiero w 8. minucie po szybkiej akcji prawym skrzydłem pierwszego gola dla gnieźnian zdobył Dariusz Rychłowski. Szanse na wyrównanie zmarnowali w drużynie gości Tomasz Misiak i Marcin Minkus. Z kolei tuż przed przerwą blisko podwyższenia prowadzenia byli Wielkopolanie. Najpierw silny strzał Mariusza Sawickiego obronił jednak Adam Lichota, a później ten sam zawodnik trafił w słupek.
 
Także na początku drugiej odsłony inicjatywa należała do piłkarzy z Gniezna. Okazji do zdobycia gola nie wykorzystali jednak Rychłowski oraz Mateusz Jedliński. Udało się to natomiast rywalom. W 28. minucie po ładnej akcji, Michała Wasielewskiego pokonał Mariusz Połeć. Chwilę później doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Przy ataku pozycyjnym sfaulowany został Rychłowski, ale sędzia nie przerwał gry. Szybki kontratak Remedium zakończył trafieniem Tomasz Wolny.
 
Gnieźnianie zdołali odrobić straty, gdy za faul na Pawle Hoefcie czerwoną kartkę otrzymał Damian Rybitwa. Przewagę jednego zawodnika gospodarze wykorzystali w 33. minucie, a gola zdobył Greser. Wielkopolanie poszli za ciosem i po szybkiej akcji lewym skrzydłem kolejną bramkę zdobył Jacek Sander. Niestety prowadzenia nie udało się utrzymać. Na pięć sekund przed końcem spotkania sędziowie odgwizdali problematyczny Sawickiego, który starał się przetrzymać piłkę w okolicach linii środkowej. A ponieważ od 33. minuty oba zespoły miały już na koncie po pięć przewinień, zespół Remedium stanął przed szansą zdobycia wyrównującej bramki z przedłużonego rzutu karnego. Wykorzystał ją Wolny, ustalając wynik meczu na 3:3.
 
KS Gniezno - Remedium Pyskowice 3:3 (1:1)
 
Bramki: 1:0 Rychłowski (8.), 1:1 Połeć (28.), 1:2 Wolny (30.), 2:2 Greser (33.), 3:2 Sander (38.), 3:3 Wolny (40.)
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Sander, Hoeft, Sawicki, Rychłowski, Śniegowski, Heliasz, Greser, Brenk, Jedliński, Bartnicki.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7466&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-11 20:55:13</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Rozbici po przerwie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7411</link>
    <description>Piłkarze KS Gniezno doznali pierwszej porażki w sezonie. W niedzielę ulegli na wyjeździe akademikom z Katowic 1:5, choć do przerwy prowadzili 1:0.
 
Na Śląsku doszło do konfrontacji dwóch drużyn, które w obecnych rozgrywkach I ligi futsalu nie doznały jeszcze porażki. Niestety, wzmocniona zawodnikami z Gliwic ekipa gospodarzy okazała się za silna dla zespołu z Gniezna. Początek meczu nie wskazywał jednak na tak zdecydowaną porażkę biało-czerwonych. W pierwszej połowie to podopieczni trenera Pawła Hoefta byli bowiem stroną przeważającą. W kilku dogodnych do zdobycia bramek sytuacjach brakowało im jednak wykończenia i dopiero tuż przed przerwą do siatki zdołał trafić Dariusz Rychłowski.
 
Druga odsłona toczyła się już jednak pod dyktando piłkarzy z Katowic. Tuż po przerwie po faulu Michała Wasielewskiego, gospodarze wykonywali rzut karny, a strzał z 6 metrów Daniela Langnera dał AZS wyrównanie. W 30. minucie błąd gnieźnieńskiej defensywy wykorzystał z kolei grający trener akademików - Rafał Jarzmik. Od tego momentu katowiczanie już wyraźnie przejęli inicjatywę, a konsekwencją tego były dwa kolejne gole. W końcówce spotkania trener Hoeft postanowił jeszcze zaryzykować, wycofując bramkarza i wprowadzając na parkiet dodatkowego zawodnika z pola. Niestety, nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Wręcz przeciwnie - w 39. minucie, po błędzie gnieźnian w ataku pozycyjnym, Krzysztof Grędysa strzelając do pustej bramki ustalił wynik spotkania na 5:1.
 
AZS UŚ Katowice - KS Gniezno 5:1 (0:1)
 
Bramki: 0:1 Rychłowski (26.), 1:1 Langner (21.), 2:1 Jarzmik (30.), 3:1 Kuś (33.), 4:1 Kolmas (36.), 5:1 Grędysa 1 (39.)
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Sander, Śniegowski, Hoeft, Sawicki, Rychłowski, Jedliński, Greser, Bogucki, Walczak, Bartnicki.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7411&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-04 21:47:27</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Druga wygrana gnieźnian</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7353</link>
    <description>Bardzo udany debiut przed własną publicznością zanotowali piłkarze KS Gniezno. Futsalowy pierwszoligowiec pokonał Marex Chorzów 4:0. 
 
Tydzień wcześniej na inaugurację sezonu gnieźnianie wygrali w Brzegu z Orlikiem. W sobotę mieli okazję po raz pierwszy wystapić na swoim boisku i podtrzymali dobrą passę. Zespół z Chorzowa mógł nawet wyjechać z Wielkopolski z jeszcze większym bagażem straconych bramek. Biało-czerwoni od początku byli bowiem stroną przeważającą. Już w 5. minucie po szybko rozegranym rzucie rożnym Sebastian Śniegowski strzałem z ostrego kąta pokonał Łukasza Ambrożego. Chwilę później szansę na zdobycie drugiego gola miał Mariusz Sawicki, ale jego uderzenie w &quot;okienko&quot; zdołał wybić na róg bramkarz gości. W końcówce pierwszej połowy okazję do podwyższenia prowadzenia miał również Jacek Sander. Strzał zawodnika KS poszybował jednak tuż nad poprzeczką. Marex w tej części spotkania najbliżej szczęścia był w 18. minucie, gdy Marek Boryczka znalazł się w sytuacji sam na sam z Michałem Wasielewskim. Bramkarz gospodarzy odbił piłkę, a później na raty wybijali ją sprzed linii Marcin Greser i Śniegowski.
 
Od początku drugiej odsłony piłkarze z Gniezna ruszyli do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków. W 23. minucie było już 2:0. Szybki atak prawym skrzydłem przeprowadził Sander i uderzając silnie w pełnym biegu pokonał bramkarza gości. Później gospodarze mieli co najmniej cztery dogodne sytuacje, ale zamiast do siatki trafiali w słupki i poprzeczki lub minimalnie pudłowali. W końcu jednak ten regularny ostrzał bramki chorzowian przyniósł efekty - dwa kolejne gole zdobyli Śniegowski oraz ...zawodnik rywali - Grzegorz Gawron, który zaliczył samobójcze trafienie.
 
KS Gniezno  - Marex Chorzów 4:0 (1:0)
 
Bramki: 1:0 Śniegowski (5.), 2:0 Sander (23.), 3:0 Śniegowski (34.), 4:0 Gawron (36. samobójcza)
 
KS: Wasielewski, Kasprzyk - Śniegowski, Sander, Hoeft, Greser, Sawicki, Rychłowski, Jedliński, Bartnicki, Bogucki, Brenk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7353&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-09-27 14:50:26</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Trzy punkty na początek</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7304</link>
    <description>Od zwycięstwa rozpoczęli nowy sezon futsaliści KS Gniezno. W wyjazdowym spotkaniu pokonali beniaminka I ligi Orlik Brzeg 4:2.

Mimo, iż to gracze gospodarzy zdobyli pierwszego gola w spotkaniu to później musieli uznać wyższość bardziej doświadczonych rywali. Zespół Orlika przez moment miał nadzieję na korzystny remis, ale skutecznym strzałem rozwiał je Jacek Sander.- Drużyna gospodarzy podeszła do tego spotkania z dużym respektem dla naszego zespołu. Nastawili się głównie na defensywę i szukali swych szans w kontratakach. Dość przypadkowo stracona bramka jeszcze nas zmobilizowała. Zagraliśmy dobry mecz a na wyróżnienie zasłużyła niewątpliwie nasza konsekwentna i skuteczna gra w defensywie - powiedział po spotkaniu Paweł Hoeft, trener zwycięskiego zespołu.   

ORLIK BRZEG - KS GNIEZNO 2:4 (1:2)

Orlik: Raczkowski - Todić, Fabijaniak, Łobodziec, Kucharski, Rabanda, Ujas, Karnatowski, Zagórski

KS Gniezno: Wasielewski, Kasprzyk, Śniegowski, Rychłowski, Sawicki, Sander, Bartnicki, Walczak, Jedliński, Hoeft, Greser, Bogucki

Bramki: 1:0 Rabanda (11.), 1:1 Jedliński (12.), 1:2 Bogucki (19.), 1:3 Rychłowski (26.), 2:3 Todić (28.), 2:4 Sander (31.)
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7304&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-09-20 10:02:34</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Jedliński w Gnieźnie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7061</link>
    <description>Mateusz Jedliński został nowym piłkarzem KS Gniezno. Do futsalowego pierwszoligowca przeszedł z Akademii FC Pniewy.
 
Utalentowany wychowanek AFC w ubiegłym roku wywalczył z tym zespołem mistrzostwo Polski do lat 18. Ponadto jest członkiem reprezentacji Polski do lat 19, z której debiutował podczas meczu z Gruzją. Ze składu gnieźnieńskiego zespołu wypadł na razie z kolei Michał Tym, któremu praca w Poznaniu uniemożliwia treningi. Podobne problemy ma Paweł Kaźmierczak, który na dodatek leczy złamaną rękę. W kadrze KS Gniezno, która przygotowuje się do nowego sezonu na obiektach OSiR, jest jeszcze kilku zawodników, którzy mogą dołączyć do biało-czerwonych. To zarówno utalentowani juniorzy, jak i piłkarze ze sporym doświadczeniem. Ich przydatność do drużyny pokażą pierwsze mecze kontrolne.
 
Nadal nie wiadomo, kiedy nastąpi inauguracja pierwszoligowych rozgrywek. Pierwszą kolejkę zaplanowano na 10 września, ale ze względów finansowych nie wiadomo, ile zespołów zagra w tym sezonie na zapleczu Ekstraklasy.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=7061&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-08-08 22:07:29</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Punkt uciekł w końcówce</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=6622</link>
    <description>Stracona osiem sekund przed końcem spotkania bramka zadecydowała o porażce piłkarzy KS Gniezno z Inpulsem Siemianowice Śląskie 1:2. Choć wynik meczu miał wyłącznie znaczenie prestiżowe, starcie obu ekip przyniosło sporo emocji. 
 
Do przerwy bramki jednak nie padały, choć zwłaszcza gnieźnianie mieli kilka dogodnych sytuacji strzeleckich. W 5. minucie Mariusz Sawicki mając przed sobą tylko bramkarza rywali posłał piłkę obok lewego słupka. Aż trzy stuprocentowe okazje gospodarze zmarnowali w 15 minucie. Najpierw koronkową akcję zespołu minimalnie niecelnym strzałem zakończył Dariusz Rychłowski, a następnie dwa ataki &quot;dwóch na jednego&quot; również nie zostały wykorzystane przez Sawickiego i Rychłowskiego. Po drugiej stronie boiska Michał Wasielewski skutecznie interweniował z kolei przy uderzeniach Mariusza Segeta, Tomasza Ziei i Sławomira Pękali. 
 
Także na początku drugiej części meczu kolejną znakomitą sytuację zaprzepaścił Sawicki, który w pojedynku z bramkarzem Inpulsu trafił piłką w... głowę Zbigniewa Modrzika. W końcu gol jednak padł, ale dla zespołu gości. W 26. minucie po faulu Michała Kupczyka na Sebastianie Bartoszku, Inpuls wykonywał rzut wolny. Piłka została zagrana do Segeta, który strzałem z około 10 metrów pokonał Wasielewskiego. Gnieźnianie odpowiedzieli jednak bardzo szybko. Trzy minuty później wyrównującą bramkę zdobył Michał Tym, pokonując bramkarza gości bardzo silnym uderzeniem, po którym piłka odbiła się od słupka a następnie opoprzeczki i wpadła do siatki.
 
Losy spotkania rozstrzygneły się w dramatycznej końcówce, w której goście zaczęli zastępować bramkarza piątym zawodnikiem. Podczas jednej ze zmian drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną otrzymał Mirosław Miozga, który obrzucając arbitrów niewybrednymi epitetami musiał opuścić boisko. Mimo bardzo nerwowej atmosfery to jednak goście zachowali więcej zimnej krwi. Na osiem sekund przed końcem spotkania Rafał Harazim w zamieszaniu podbramkowym pokonał Wasielewskiego zdobywając zwycięskiego gola dla ekipy z Siemianowic.
 
KS Gniezno - Inpuls Siemianowice Śląskie 1:2 (0:0)
 
Bramki: 0:1 Seget (26.), 1:1 Tym (29.), 1:2 Harazim (40.)
 
KS Gniezno: Wasielewski, Fitt - Solecki, Sander, Kaźmierczak, Rychłowski, Kupczyk, Greser, Sawicki, Kapsa, Heliasz, Tym.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=6622&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-05-09 16:11:23</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Urwali punkt liderowi</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=6493</link>
    <description>Miłą niespodziankę sprawili piłkarze KS Gniezno. We własnej hali nie dali się pokonać liderowi I ligi futsalu - Marwitowi Toruń, remisując 1:1. 
 
Goście pewnie zmierzają ku ekstraklasie, ale tym razem musieli zadowolić się tylko punktem. Mecz już od pierwszych minut toczył się w szybkim tempie. Sytuacji do zdobycia gola nie brakowało, ale wyróżniającymi się postaciami w obu drużynach byli bramkarze, którzy czesto interweniowali w niewiarygodnych wręcz sytuacjach. Już w 2. minucie sędziowie mogli podyktować rzut karny dla gnieźnian, ale nie zauważyli zagrania ręką zawodnika z Torunia. Jednak jeszcze przed przerwą KS objął prowadzenie. W 13. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Sebastian Śniegowski, podał do Mariusza Sawickiego, a ten dopełnił formalności.
 
Mocno podrażnieni wynikiem piłkarze Marwitu w drugiej połowie od samego początku rzucili się do szturmu, starając się pressingiem zmusić gospodarzy do błędów. Udało się w 24. minucie, gdy po rzucie wolnym z siedmiu metrów do wyrównania doprowadził Adrian Citko. Do końca spotkania obie drużyny miały jeszcze kilka sytuacji do zdobycia gola, ale więcej bramek już nie padło i KS mógł cieszyć się z wywalczonego na liderze punktu. Warto dodać, że także w tej części spotkania arbiter nie zauważył zagrania ręką jednego z torunian we własnym polu karnym.
 
KS Gniezno - Marwit Toruń 1:1 (1:0)
 
Bramki: 1:0 Sawicki (13.), 1:1 Citko (24.)
 
KS Gniezno: Wasielewski, Fitt - Solecki, Sandler, Śniegowski, Rychłowski, Kupczyk, Greser, Sawicki, Kapsa, Kaźmierczak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=6493&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-04-11 15:00:00</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kanonada w Gnieźnie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=6380</link>
    <description>Aż 14 bramek zobaczyli kibice podczas zaległego spotkania I ligi futsalu pomiędzy KS Gniezno i Auto Complex Przodkowo. Więcej strzelili gospodarze, którzy zwyciężyli 8:6.
 
Drużyna z Gniezna przystąpiła do tego meczu osłabiona brakiem podstawowego bramkarza. Michał Wasielewski w poprzednim występie otrzymał żółtą kartkę i tym razem grę swojej drużyny mógł oglądać tylko spoza boiska. Choć na początku sobotniej potyczki optyczną przewagę mieli piłkarze z Gniezna, to jednak goście zdobyli pierwszego gola. Dominik Depta ładnym strzałem umieścił piłkę w okienku bramki strzeżonej przez Tomasza Fitta. Po szesnastu minutach było już jednak 2:1 dla gospodarzy, a do siatki trafili Dariusz Rychłowski i Sebastian Śniegowski. KS nie nacieszył się jednak prowadzeniem zbyt długo. Gracze z Przodkowa błyskawicznie bowiem wyrównali i wynikiem 2:2 zakończyła się pierwsza część spotkania.
 
Po przerwie rozpoczęła się prawdziwa strzelecka kanonada. W drugiej odsłonie padło aż dziesięć bramek. Było to przede wszystkim efektem słabej postawy obu zespołów w obronie. Dwa razy prowadzenie obejmowali goście, ale gnieźnianie szybko odpowiadali swoimi trafieniami. Przełomowym momentem okazały się 29. i 34. minuta, gdy piłkę w siatce dwukrotnie umieścił Mariusz Sawicki. Bo choć rywale zdobywali jeszcze gole kontaktowe, to tej przewagi KS nie dał już sobie odebrać.
 
KS Gniezno - Auto Complex Przodkowo 8:6 (2:2)
 
Bramki: 0:1 Depta (4.), 1:1 Rychłowski (9.), 2:1 Śniegowski (16.), 2:2 Letnikowski (16.), 2:3 Kolka (25.), 3:3 Kupczyk (26.), 3:4 Kolka (26.), 4:4 Sander (28.), 5:4 Sawicki (29.), 6:4 Sawicki (34.), 6:5 Letnikowski (36.), 7:5 Kapsa (36.), 7:6 Kolka (38.), 8:6 Sawicki (39.)
 
KS Gniezno: Fitt, Lewartowski - Sander, Tym, Rychłowski, Śniegowski, Solecki, Sawicki, Greser, Kupczyk, eliasz, Kapsa.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=53&amp;idn=6380&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-03-28 01:58:25</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/pilka-nozna,53,Futsal-I-liga-grupa-II,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
