|
|
Piłkarze z Gniezna krótko cieszyli się z prowadzenia (fot.R.Strugalski)
|
Odrobinę rozczarowującym podziałem punktów zakończyło się kolejne spotkanie KS Gniezno w I lidze futsalu. Wielkopolanie zremisowali na własnym boisku z MOKS Białystok 1:1.
Dla walczących o spokojne utrzymanie gnieźnian każdy zdobycz jest na wagę złota. W potyczce z sąsiadującym w tabeli zespołem z Podlasia była też szansa na odebranie punktów bezpośrednim rywalom. Planu maksimum osiągnąć się jednak nie udało. - Zabrakło skuteczności i zimnej krwi - ocenia trener KS Jarosław Marchewka. - Liczyliśmy na wygraną, ale stawka meczu wpłynęła na to, jak wyglądał. Byliśmy stroną przeważającą, stwarzaliśmy sytuacje ale zabrakło też trochę szczęścia i konsekwencji - relacjonuje szkoleniowiec ekipy z Gniezna.
Gospodarze wprawdzie w 23. minucie objęli prowadzenie po trafieniu Dariusza Rychłowskiego, ale rywale błyskawicznie odpowiedzieli golem Przemysława Papiernika. I na tym bilans bramkowy sobotniego spotkania się zamknął. Piłkarze z Gniezna mieli jeszcze wprawdzie okazje do zmiany wyniku, ale nie potrafili ich wykorzystać.
- Najważniejsze mecze dopiero przed nami. Musimy wygrać z AZS Warszawa i Unisławiem. A jeśli się uda dodatkowo coś wywalczyć po drodze, to będzie duży plus - mówi Jarosław Marchewka, mając na myśli dwa najbliższe wyjazdowe spotkania z czołówką tabeli - Tacho Toruń i Red Devils Chojnice.
KS Gniezno - MOKS Słoneczny Stok Białystok 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Rychłowski (23.), 1:1 Papiernik (24.)
KS: Wasielewski - Heliasz, Konieczny, Rychłowski, Sawicki, Andrzejewski, Kaźmierczak, Śniegowski, Kapsa, Kupczyk, Tym.
MOKS: Gieniusz, Leśniewski - Ostaszewski, Tchórznicki, Malinowski, Andzielewicz, Gryszkiewicz, Tomczyk, Szczawiński, Szczepanik, Papiernik, Grygoruk.
|