|
|
(fot. Mariusz Przybysz)
|
Piłkarze KS Gniezno doznali pierwszej porażki w sezonie. W niedzielę ulegli na wyjeździe akademikom z Katowic 1:5, choć do przerwy prowadzili 1:0.
Na Śląsku doszło do konfrontacji dwóch drużyn, które w obecnych rozgrywkach I ligi futsalu nie doznały jeszcze porażki. Niestety, wzmocniona zawodnikami z Gliwic ekipa gospodarzy okazała się za silna dla zespołu z Gniezna. Początek meczu nie wskazywał jednak na tak zdecydowaną porażkę biało-czerwonych. W pierwszej połowie to podopieczni trenera Pawła Hoefta byli bowiem stroną przeważającą. W kilku dogodnych do zdobycia bramek sytuacjach brakowało im jednak wykończenia i dopiero tuż przed przerwą do siatki zdołał trafić Dariusz Rychłowski.
Druga odsłona toczyła się już jednak pod dyktando piłkarzy z Katowic. Tuż po przerwie po faulu Michała Wasielewskiego, gospodarze wykonywali rzut karny, a strzał z 6 metrów Daniela Langnera dał AZS wyrównanie. W 30. minucie błąd gnieźnieńskiej defensywy wykorzystał z kolei grający trener akademików - Rafał Jarzmik. Od tego momentu katowiczanie już wyraźnie przejęli inicjatywę, a konsekwencją tego były dwa kolejne gole. W końcówce spotkania trener Hoeft postanowił jeszcze zaryzykować, wycofując bramkarza i wprowadzając na parkiet dodatkowego zawodnika z pola. Niestety, nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Wręcz przeciwnie - w 39. minucie, po błędzie gnieźnian w ataku pozycyjnym, Krzysztof Grędysa strzelając do pustej bramki ustalił wynik spotkania na 5:1.
AZS UŚ Katowice - KS Gniezno 5:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Rychłowski (26.), 1:1 Langner (21.), 2:1 Jarzmik (30.), 3:1 Kuś (33.), 4:1 Kolmas (36.), 5:1 Grędysa 1 (39.)
KS: Wasielewski, Kasprzyk – Sander, Śniegowski, Hoeft, Sawicki, Rychłowski, Jedliński, Greser, Bogucki, Walczak, Bartnicki.
|